Reklama

Zakres opieki zdrowotnej rośnie

Andrzej Witkowski zapewniał, że miał problem z rejestracją w przychodni fot. Sylwia Wysocka Andrzej Witkowski zapewniał, że miał problem z rejestracją w przychodni fot. Sylwia Wysocka

Janowiec, Przychodnia Lekarska, opieka zdrowotna, zakres
     Zakres opieki zdrowotnej rośnie
     Będą nowi specjaliści, poszerzy się zakres świadczeń zdrowotnych, a niezadowolonych pacjentów dyrektor zaprasza do siebie bądź do Rzecznika Praw Pacjenta.

     Dyrektor Przychodni Lekarskiej w Janowcu, niepublicznej jednostki prowadzonej przez spółkę partnerską Kościelniak & Usowska & Rajkowski, Mieczysław Kościelniak został zaproszony na posiedzenie komisji oświaty, kultury, zdrowia i opieki społecznej Rady Miejskiej w Janowcu.
     Mieczysław Kościelniak wyjaśniał, że przychodnia świadczy usługi głównie w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, co stanowi 80%, pozostałe są świadczeniami komercyjnymi.
     Największą umowę stanowią świadczenia w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej w zakresie neurologii, diabetologii oraz rehabilitacji. Jest też ginekologia i położnictwo z dobrze wyposażoną poradnią ginekologiczną. Poza umowami w ramach NFZ udzielane są świadczenia specjalistyczne, komercyjne, w zakresie chirurgii, psychiatrii, urologii, a w najbliższym czasie planuje się również zapewnić kardiologa. - Zakupiliśmy już sprzęt, mamy pełne wyposażenie poradni kardiologicznej, które umożliwia nam wykonywanie zakresu świadczeń, jakich nie wykonuje w okolicy nikt poza szpitalem. Prowadzimy rozmowy z kardiologiem oraz lekarzami z dziedziny angiologii i endokrynologii, bo na te specjalizacje jest tu duże zapotrzebowanie pacjentów - tłumaczył Mieczysław Kościelniak.
     Dyrektor zapewniał, że przychodnia ma także bardzo dobry ultrasonograf z kolorowymi dopplerami. Sprzęt został zakupiony w ostatnich 2-3 latach. Trudno pozyskać specjalistów, bo podstawowym problemem jest tu nieznana liczba pacjentów.
     Przychodnia przyjmuje około 40 tys. pacjentów rocznie, w samym marcu było to około 4 tys. pacjentów, zatrudnionych jest pięcioro lekarzy w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej oraz ginekolog, dwóch neurologów i diabetolog, osiem pielęgniarek, w tym trzy pielęgniarki środowiskowe, w ramach kontraktu przychodni w Rogowie dwie pielęgniarki z tamtej przychodni świadczą opiekę długoterminową.
     Mieczysław Kościelniak przypomniał, że przychodnia miała kontrakt na działania rehabilitacyjne w ramach wieloletniej umowy, jaką ma ośrodek w Rogowie, a od półtora roku Janowiec ma swój kontrakt. - W 2015 roku prowadzonych było ponad 80 świadczeń rehabilitacyjnych dziennie, ale oczekiwania są znacznie większe i na planowe świadczenia w ramach NFZ trzeba czekać nawet po 9 miesięcy, pomimo że spółka finansuje ze swojego budżetu działania rehabilitacyjne w przypadku honorowych zasłużonych krwiodawców, których kolejka nie obowiązuje i muszą zostać przyjęci do 7 dni, jak i działania w przypadku nagłych sytuacji, jak porażenia nerwów twarzowych czy obwodowych, gdzie pacjent nie może czekać. Te działania są finansowane przez nas - tłumaczył dyrektor janowieckiej przychodni.
     Radny Andrzej Witkowski pytał o częstotliwość, z jaką można robić badania laboratoryjne na fundusz zdrowia, bo sam był w sytuacji, że lekarz nie dał mu na nie skierowania tłumacząc, że miał robione je trzy miesiące wcześniej, i musiał sfinansować je sam, co kosztowało go 70 zł. Mieczysław Kościelniak tłumaczył, że nie ma zakazów czy nakazów, a częstotliwość badań zależy od uznania lekarza. Andrzej Witkowski podkreślił, że na wizytę u kardiologa czeka się pół roku i lekarz stanowczo twierdzi, że bez aktualnych wyników wizyta nie ma sensu, więc pacjent musi wykonać badania przed wizytą u kardiologa.
     Dyrektor Kościelniak tłumaczył, że jeśli kardiolog wykonuje świadczenie w ramach NFZ, to wszystkie badania związane z monitorowaniem leczenia ma obowiązek zlecać i finansować lekarz poradni specjalistycznej. W przypadku wizyty prywatnej, jak to ma miejsce w przytaczanej przez radnego sytuacji, NFZ tego nie finansuje. - Jest pan monitorowany przez lekarza podstawowej opieki, który powtarza recepty, pyta o stan zdrowia, mierzy ciśnienie, więc nie wyobrażam sobie, żeby co jakiś czas nie robił tych badań, a nie ma schematu, że konieczne jest co pół roku - mówił Mieczysław Kościelniak.
     Dyrektor odpowiadając na pytania radnych w sprawie pacjentów z innych gmin tłumaczył, że nie ma dla nich przeszkód, bo za ich wizyty zwraca NFZ. Zapewnił też radnych, że liczba zadeklarowanych pacjentów w janowieckim ośrodku się nie zmniejsza.
     - Mamy pięcioro lekarzy rodzinnych, jaka jest ich rotacja? - pytała Aleksandra Walendowska. Mieczysław Kościelniak zapewnił, że najkrócej zatrudniony lekarz pracuje dwa lata, pozostali są dłużej. Rotacja związana jest z odległością, jaką pokonać musi lekarz dojeżdżając do pracy;  tu jedna z lekarek zmniejszyła dzienny przejazd o 40 km przenosząc się do Żnina, inna urodziła dziecko, więc też szukała bliżej zatrudnienia. - Jedno mogę zapewnić, że lekarz nie odejdzie z Janowca z uwagi na niskie płace, jakie oferujemy, a na inne emocje nie mamy wpływu - zapewnił Mieczysław Kościelniak.
     Radny Marek Tarnowski pytał o budowę nowego ośrodka zdrowia przez spółkę partnerską. Otrzymał zapewnienie, że żadne deklaracje składane nie będą, pewne ruchy zostały poczynione, ale temat nie jest prosty. - Mam nadzieję, że Janowiec doczeka się nowej przychodni, bo pacjent porównuje inne ośrodki do janowieckiego, gdzie jest ciemno, zimno, schody. Poczynione są starania w zakresie podłoża, ale pobudowanie pochłonie duże środki finansowe. Spółka szuka możliwości pozyskania środków zewnętrznych w nowych rozdaniach finansowych - mówił Mieczysław Kościelniak.
     W kwestii rehabilitacji tłumaczył, że sprzęt, jaki jest w Janowcu, choć w znacznie skromniejszym zakresie niż w Rogowie, umożliwia szeroki zakres zabiegów, ale ograniczenia stawia tu brak miejsca.
     - Każdy pacjent z pretensją ma możliwość złożenia skargi do mnie, do doktor Usowskiej, do Narodowego Funduszu Zdrowia, Rzecznika Praw Pacjenta, nie ma nic gorszego dla mnie, jak ma pacjent problem i idzie z tym do „Pałuk“. Uważam, że jest to metoda odwrotna. I proszę o przekaz w środowisku, że z sugestiami czy uwagami mają pacjenci trafiać do nas - podkreślił Mieczysław Kościelniak.
     Andrzej Witkowski nawiązując do artykułu w Pałukach (Pałuki, nr 10/2016) potwierdził, że problem faktycznie jest, sam tego doświadczył przy próbie telefonicznej rejestracji, a jeśli ustawi się w kolejce i wchodzi jako pierwszy do rejestracji, to w kolejce i tak już jest 6 albo 7. - Mamy obowiązek rejestrować telefonicznie, osobiście lub przez osoby trzecie i czasami jest tak, że przychodzi pacjent i rejestruje trzech, nikt z rejestrujących nie ma interesu, by non stop wciąż swoje rodziny rejestrować. Jednocześnie czasami rejestrują cztery osoby, bo uważam, że personel rano powinien się skupić na tym, by jak najszybciej zarejestrować. Mamy obowiązek przyjąć każdego pacjenta lub umówić się z nim na wizytę, jeśli sytuacja zdrowotna na to pozwala, nie można odprawić pacjenta z dolegliwościami z kwitkiem. Kiedy ma gorączkę, jest chory, to musi być przyjęty i wtedy proponuje się lekarza, który ma mniej pacjentów - tłumaczył Mieczysław Kościelniak.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1266 (20/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości