Piechcin, drzewo, ogrodzenie, baza sportowa, wycinka, Renata Koszczewska-Smutek
Zamiast drzew - ogrodzenie i baza sportowa
Na razie wycięte zostały cztery tuje przy sali gimnastycznej w Piechcinie. W planach są kolejne wycinki. Renata Koszczewska-Smutek podkreśla, że wszystko odbywa się legalnie, zgodnie z pozwoleniami. Nie wszystkim jednak ta wycinka drzew się podoba.
- Jestem załamany, dyrektor, świętej pamięci Pstrąg przewróciłby się w grobie - mówi mieszkaniec Piechcina odnosząc się do wycięcia tuż przy szkole. - Dlaczego one zostały wycięte? To był piękny, elegancki zakątek. Każdy mieszkaniec patrzy na to i puka się w głowę. Nie chcę wydziwiać, ale te tuje były zdrowe jak dzwony - twierdzi mieszkaniec i apeluje, żeby powstrzymać dalszą planowaną wycinkę, między innymi trzech potężnych świerków rosnących przy Zespole Szkół Niepublicznych w Piechcinie od frontu.
Renata Koszczewska-Smutek, prezes Pałuckiego Stowarzyszenia Przyszłość, które prowadzi szkołę, przyznaje, że prowadzone są prace wokół szkoły, między innymi związane z wycinką drzew. Wyjaśnia, że posiada zgodę burmistrza Barcina na wycięcie drzew i jej działania są w pełni legalne.
- Kilka dni temu tuje wycięliśmy. Od dawna zapowiadałam konieczność zmiany wizerunku szkoły. Zmieniliśmy już jej wnętrze, teraz zmieniamy otoczenie - mówi Renata Koszczewska-Smutek i dodaje, że zmiany przy szkole będą daleko idące. Szkoła przede wszystkim musi się odgrodzić od terenu Spółdzielni Mieszkaniowej Kujawy. Poza tym szykowane jest miejsce pod infrastrukturę sportową, dlatego też wycięte zostaną drzewa owocowe. Przy szkole powstanie bieżnia, rozbieg i piaskownica do skoku w dal, plac do pchnięcia kulą i boisko do piłki plażowej. W związku z tym, ale także z innych względów, rozpoczęła się i planowana jest wycinka drzew. Ile ich ostatecznie będzie? Tego prezes stowarzyszenia nie chce zdradzać. Przyznaje jednak, że na pewno zostaną wycięte trzy duże świerki rosnące przed szkołą, dwie duże topole i drzewka owocowe.
- Dziwię się ludziom, którzy narzekają - mówi Renata Koszczewska-Smutek. - Niektórzy wręcz sami przychodzili do nas i mówili, żeby wyciąć też dwie lipy, które pylą. Tuje zostały wycięte ze względu na to, iż chcemy się ogrodzić. Jesteśmy jedyną nieogrodzoną szkołą w powiecie. Tam jest jeden wielki bałagan i w końcu trzeba się za to zabrać. Poza tym te tuje zagrażały budynkowi sali gimnastycznej. Przy wietrznej pogodzie ich gałęzie uderzały o budynek i go niszczyły. Nie stać mnie na nową elewację czy nowe okna. Do tego korzenie zaczęły wrastać pod budynek, parkiet zaczął się unosić. Pan starosta był u nas i to widział. Nie wiem, czy korzenie są tego przyczyną, ale mogą być przyczyną.
Renata Koszczewska-Smutek dodaje, że również świerki przy froncie szkoły swego czasu zostały posadzone zbyt blisko budynku i teraz go po prostu niszczą. Zauważa, że przy żadnej ze żnińskich szkół drzewa nie rosną tak blisko, jak przy szkole w Piechcinie. Jednocześnie podkreśla, że otrzymując pozwolenie na wycinkę drzew została zobowiązana do nowych nasadzeń, więc tyle, ile drzew zostanie wyciętych, tyle samo zostanie w przyszłości posadzonych.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1198 (4/2015)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze