Władysław Mejza uważa, że odpływ z przepustu drogowego przy jego posesji był źle wykonany, stąd woda z drogi po deszczach zalewała mu ogród
fot. Karol Gapiński
Podgórzyn, woda, rów, przepust
Zamiast rowem, płynęła ogrodem
O interwencję prosili mieszkańcy posesji przy drodze powiatowej w Podgórzynie. Woda opadowa u wylotu przepustu nie spływała, bo rów był zamulony i zarośnięty trawą. W efekcie woda, zamiast spływać do rowu, przedostawała się na ogród prywatnej posesji. Po tej interwencji Zarząd Dróg Powiatowych we wtorek udrożnił rów.
W Podgórzynie, w budynku na skrzyżowaniu drogi powiatowej ze Żnina do Gąsawy z brukowaną drogą w kierunku centrum wsi, mieszka Władysław Mejza i jego rodzina. Poprosili nas o interwencję w związku z systematycznym zalewaniem ogródka na tyłach posesji przez wody opadowe. Spływają one z drogi powiatowej, mimo że wyjście przepustu przez drogę znajduje się w rowie i to nim teoretycznie powinna odpływać woda. Od ponad roku działo się inaczej. Wody opadowe przelewały się przez płot na teren ogrodu. Taka sytuacja powtarzała się po każdym większym opadzie deszczu i w trakcie roztopów po opadach śniegu.
Ostatnio wprawdzie większe deszcze nie padały, ale bojąc się o przyszłość, państwo Mejzowie postanowili interweniować w naszej gazecie. Zwłaszcza, że - jak mówili - wcześniejsze sygnalizowanie sprawy w Zarządzie Dróg Powiatowych w Żninie z siedzibą w Podgórzynie niczego nie dało. - Tutaj, od tej studzienki koryto ma odprowadzać wodę, ale jest zniszczone i woda nie odpływa, zalewając nam ogród i trawnik - tłumaczył nam Władysław Mejza.
Dlatego o ten problem zapytaliśmy Andrzeja Górzyńskiego, zastępcę kierownika w ZDP w Żninie. Siedziba zarządu mieści się zaledwie kilkaset metrów od domu Władysława Mejzy. Andrzej Górzyński powiedział, że on pierwszy raz słyszy o takim problemie. Rozmawialiśmy w ostatni poniedziałek. Zastępca kierownika zapewnił jednak, że jeszcze tego samego dnia wysłany zostanie na miejsce pracownik, celem oceny sytuacji.
Nazajutrz, we wtorek przed południem w rowie przydrożnym na wysokości ogrodu państwa Mejzów już działali pracownicy ZDP. Andrzej Górzyński potwierdza, że faktycznie problemem jest zamulony rów odprowadzający wodę u wylotu przepustu. Jednak po wtorkowym udrożnieniu wszystko powinno być już dobrze. Państwo Mejzowie ucieszyli się, ale do końca będą przekonani o tym, że problem został naprawiony dopiero wtedy, gdy nad Podgórzynem przejdzie intensywny opad deszczu. Dopiero wtedy przekonają się, czy rów faktycznie spełnia swoją rolę.
Andrzej Górzyński poinformował również, że w dalszym planie ZDP ma remont drogi ze Żnina do Gąsawy, ale tylko na odcinku w obrębie samego miasta, czyli na ul. Gnieźnieńskiej, a już nie Podgórzyna. Ta inwestycja przewidziana jest w dalszej przyszłości, a najpierw zarząd chce ogłosić przetarg na wykonanie dokumentacji przebudowy ul. Gnieźnieńskiej w Żninie i to zamówienie jest teraz przygotowywane.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1221 (27/2015)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze