Reklama

Zamiast wojny i kultury, chcą drogę

Genowefa i Karol Skuza przekonywali, że jeśli gmina ograniczy wydatki na rekonstrukcje historyczne i liczne koncerty na wyspie, to pieniądze na drogę do Klotyldowa się znajdą fot. Karol Gapiński

Klotyldowo, droga, remont, asfalt
    Zamiast wojny i kultury, chcą drogę
     Mieszkańcy Klotyldowa wezwali burmistrza Łabiszyna, by ograniczył wydatki na koncerty na wyspie i rekonstrukcje historyczne w stolicy gminy, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wydał na położenie asfaltowej drogi do ich wsi. Burmistrz odpowiada, że na kulturę wydaje 10% tego, co na drogi. To jednak i tak za mało, by zrobić asfalt do Klotyldowa, bo zdaniem włodarza obecna droga gruntowa jest dobra, a priorytetowe są inne spośród 190 km dróg gruntowych, którymi zarządza gmina.

     Klotyldowo to miejscowość położona w sołectwie Ostatkowo. Leży na skraju kompleksów leśnych. Żeby do niej dojechać, można wykorzystać dukt leśny rozpoczynający się za ul. 3 Maja w Łabiszynie lub też gruntową drogę od drogi powiatowej Łabiszyn - Chomętowo, z której skręcić należy w Smerzynie. Mieszkańcy wykorzystują przede wszystkim to drugie połączenie, bo przejazd duktem leśnym wymaga samochodu terenowego.
    Jednak droga dojazdowa ze Smerzyna też nie jest najłatwiejsza. W suche dni staje się piaskową wydmą pośród pól i lasów, a po roztopach samochody muszą przedzierać się przez błoto. Tymczasem Klotyldowo rozbudowuje się i zmienia swój charakter. Powstają we wsi nowe domy jednorodzinne, są działki letniskowe. Miejscowość z typowej osady rolniczej staje się miejscem zamieszkania osób pracujących poza Klotyldowem. Stąd też wielu z tych mieszkańców dysponuje samochodami przystosowanymi do jazdy miejskimi ulicami, a nie autami, którymi da się z łatwością pokonywać polne i leśne wertepy.
    Karol Skuza od 30 lat mieszka w Klotyldowie i zwraca uwagę, że wydatkowanie pieniędzy na pracę równiarki w związku z koniecznością regularnego poprawiania drogi dojazdowej powoduje koszty, które po zsumowaniu pozwoliłyby na położenie tutaj dywanika asfaltowego. Mieszkaniec Klotyldowa uważa ponadto, że lepiej jest przeznaczać pieniądze na drogę, a nie na tak liczne imprezy kulturalne: koncerty na wyspie i rekonstrukcje historyczne w Łabiszynie. Mówił o tym na spotkaniu na skrzyżowaniu z drogą dojazdową do Klotyldowa, gdzie grupa kilkudziesięciu mieszkańców spotkała się w sobotnie popołudnie z sołtysem Ostatkowa i Klotyldowa Dariuszem Kaźmierczakiem. Przybył również radny z tego okręgu Krzysztof Broda.
    Zebrani na tym spotkaniu zgadzali się ze zdaniem Karola Skuzy. Genowefa Skuza dodała, że tendencja w gminie Łabiszyn jest taka, iż więcej środków kierowane jest na zaspokajanie potrzeb mieszkańców miasta, a nie terenów wiejskich. Tylko radny Krzysztof Broda bronił polityki prowadzonej przez władze gminy. - Musicie spojrzeć na to realnie. Dróg w gminie jest wiele, a pieniędzy na wszystko nie starczy - mówił. - Pieniądze są, tylko trzeba umieć je podnieść - ripostowała Genowefa Skuza.
    Z kolei Przemysław Gąsior i inni mieszkańcy Klotyldowa zwracali uwagę, że utwardzenie odcinka drogi w Klotyldowie rozdrobnionym gruzem pozyskanym z rozebranych obór popegeerowskich w Smerzynie niczego dobrego dla tejże drogi nie przyniosło. - Jest jeszcze gorzej niż było - podsumował.
    Karol Skuza uważa również, że gmina powinna spróbować zawrzeć porozumienie z nadleśnictwem w sprawie budowy drogi. Jeżdżą po niej bowiem również samochody z drewnem pozyskiwanym z Lasów Państwowych. - Nadleśnictwo bliżej granicy z gminą Szubin tę samą drogę już dawno wyasfaltowało. Tylko my zostaliśmy z tym, co było. W czasie suszy musimy jeździć przez tumany kurzu po dziurach, a gdy jest odwilż, czy większe opady deszczu, to grzęźniemy w błocie - mówi Karol Skuza. Pozostali uczestnicy spotkania zwracali też uwagę, że gmina nie przycina regularnie krzaków, które rosną wzdłuż niektórych odcinków drogi i utrudniają przejazd. Krzysztof Broda odpowiadał, że nie było to zgłaszane. - No to my teraz to panu radnemu zgłaszamy - mówili mieszkańcy na zebraniu przy drodze.
    Efektem sobotniego spotkania stało się pismo skierowane w poniedziałek do burmistrza Łabiszyna Jacka Idziego Kaczmarka. Podpisało się pod nim 21 mieszkańców Klotyldowa, którzy przedstawili w nim niedogodności związane z drogą.
    Zestawiając stan drogi do Klotyldowa z faktem wykonania porządnej drogi do Ojrzanowa mieszkańcy na sobotnim zebraniu stwierdzili, iż tamta inwestycja została przez włodarza gminy potraktowana priorytetowo, bo droga wiedzie do domu wicestarosty powiatu żnińskiego Andrzeja Hłonda.
    - To kolejna spiskowa teoria, że ja buduję drogę do domu starosty. Nieprawda, wzdłuż tej drogi jest wiele posesji, a wśród nich i ta należąca do pana Andrzeja Hłonda. Czy to, że on tam mieszka ma oznaczać, że nie mamy budować drogi? Równie dobrze można powiedzieć, że droga z Kani do Lubostronia też nie powinna być robiona przez powiat, bo z kolei przy niej mieszkam m.in. ja. Z kolei inna teoria spiskowa głoszona przez niektórych mieszkańców mówi, że budujemy ulice w Łabiszynie tylko te, przy których mieszkają radni miejscy. Nieprawda - radnych z miasta Łabiszyna jest 8, a ulic wyremontowaliśmy 30. Tak myśleć nie można, jest to pozbawione logiki. Zaś stan drogi w Klotyldowie uważam za dobry. Ostatnio nawet nią jechałem, by wyrobić sobie taki pogląd. Zresztą tamtędy jeździ autobus szkolny i przewoźnik, który dla nas to realizuje nigdy nie zgłaszał problemów, jakie mają rzekomo ci mieszkańcy, którzy postulują o wyasfaltowanie tego ciągu komunikacyjnego - twierdzi burmistrz.
(...) Jako mieszkańcy nie żądamy wiele, wnosimy tylko w wykonanie przez gminę zadania ustawowo przypisanego do wykonania.
    Zgodnie z art. 7 ust.1 ustawy z dnia 08.03.1990 o samorządzie gminnym (tekst jednolity Dz.U z 2013 r., poz. 594) zadania własne gminy obejmują utrzymanie gminnych dróg...., zaś w art. 7 ustawy z dnia 21.03.1985 r. o drogach publicznych (Dz.U.z 2013r., poz.260 ze zm.) drogi gminne stanowią uzupełnienie istniejących w danej gminie sieci dróg powiatowych, wojewódzkich lub krajowych. Stanowią one własność samorządu gminy i gmina ma obowiązek łożenia na ich utrzymanie. Zgodnie z przepisami art. 19 ust. 2 pkt 4 u.d.p. wójt, burmistrz, prezydent miasta jest zarządcą drogi dla dróg gminnych.
    Z przytoczonych w/w przepisów wynika, że utrzymanie dróg gminnych jest obligatoryjnym zadaniem własnym gminy, w tym również drogi dojazdowej gminnej do miejscowości Klotyldowo.
    Naszym zdaniem w pierwszej kolejności należałoby wykonać zadania obligatoryjne nawet kosztem mniejszych rozmiarów zadań fakultatywnych – imprez (nie wymienionych w ustawie o samorządzie terytorialnym). (...) - powołują się na przepisy ustawy mieszkańcy Klotyldowa w liście do burmistrza.
    Włodarz gminy ripostuje, że wnioskodawcy szukając podstaw prawnych nie doczytali całej ustawy, z której wynika, że organizowanie przedsięwzięć o charakterze kulturalnym też jest obowiązkiem obligatoryjnym gminy.
    - Poza tym, o czym tutaj mówimy? Na drogi wydajemy, jeśli chodzi o środki własne 2.500.000-3.000.000 zł rocznie. Od równiarek już dawno odeszliśmy, jeśli chodzi o kompleksowe działania. Czasami tylko pracują one fragmentarycznie w niektórych wypadkach. Koncerty na wyspie trwają 5 miesięcy, od maja do końca września w każdą niedzielę, a cały koszt tego przedsięwzięcia to 150.000 zł, zaś na rekonstrukcje historyczne wydatkowaliśmy 120.000 zł. Razem to niecałe 300.000 zł na imprezy, których mieszkańcy Klotyldowa nie każą nam finansować, by starczyło na drogi. Ale z tego porównania wydatków wynika, że na kulturę idzie 10% tego, co wydajemy na drogi - mówi burmistrz.
    (...) wnosimy o poinformowanie nas jako mieszkańców za pośrednictwem sołtysa, jakie działania związane z w/w drogą zamierza podjąć gmina, czy będą to działania doraźne, czy może ujęcie tego zadania w przyszłorocznym budżecie, a może w planie wieloletnim.
    Idealnie byłoby, gdyby Burmistrz spotkał się z mieszkańcami wsi Klotyldowo, aby poznać ich problemy (...) - piszą mieszkańcy Klotyldowa.
    - Odpowiedź dostaną ci mieszkańcy taką, że oprócz działań bieżących nie planujemy nic innego na ich drodze. W gminie mamy takich dróg gruntowych 190 km i ta do Klotyldowa naprawdę nie jest wśród nich priorytetowa. Wystarczy popatrzeć dla porównania na tę łączącą Łabiszyn Wieś ze Smogorzewem, czyli faktycznie stanowiąca połączenie między dwiema drogami wojewódzkimi. Ot, choćby ta droga, wśród naszych dróg gruntowych ma większe znaczenie niż ta do Klotyldowa - podsumował Jacek Idzi Kaczmarek.

    Film w zakładce Filmy.

Reklama

Karol Gapiński

 Pałuki nr 1219 (25/2015)

 

Inne teksty na ten temat:

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości