Mieszkańcy Szkocji w gminie Szubin od kilkunastu lat borykają się z brakiem świetlicy wiejskiej w ich sołectwie. W przeszłości zebrania wiejskie organizowane były pod chmurką, wybierano sołtysów na mrozie pod latarnią lub pod namiotem. Teraz jest szansa na to, aby mieszkańcy Szkocji doczekali się własnej świetlicy.
Sołtys Sylwester Kalaczyński, który prywatnie pracuje w branży budowlanej, powiedział, że pojawiła się możliwość wykonania projektu budowlanego po preferencyjnej cenie. Przyznał, że ma znajomych architektów, którzy zgodzili się pomóc i wykonać projekt po cenie, którą jest gotowe zapłacić sołectwo z własnego funduszu. Sołectwo z funduszu zamierza sfinansować też projekt biesiadnika, a na budowę pozyskać środki z nakielskiej Lokalnej Grupy Działania.

- Mieszkańcy są chętni do działania. Nie mamy gdzie się spotkać - mówił sołtys Szkocji Sylwester Kalaczyński fot. Remigiusz Konieczka
W ramach funduszu sołectwo miało zaplanowane wydatki na budowę tzw. biesiadnika i opracowanie dokumentacji na świetlicę. Żeby móc wydać pieniądze na projekt świetlicy, to zgodnie z przepisami, w budżecie gminy Szubin w załączniku inwestycyjnym musiała pojawić się pozycja pod nazwą Budowa świetlicy w Szkocji. Wyjaśniał to burmistrz członkom komisji komunalnej Rady Miejskiej w Szubinie.
- Jeżeli pojawiłyby się jakieś środki i można by było uzyskać jakieś dofinansowanie, to do realizacji tego zadania zostanie w przyszłości zaproponowana świetlica w Szkocji. Dlatego takie zadanie inwestycyjne pojawia się w budżecie - mówił Mariusz Piotrkowski. - I teraz, żeby nie było, że kogoś wyróżniamy. Na ten projekt było zabezpieczonych 10.000 zł. W innych przypadkach trudno byłoby myśleć o tym, że za takie pieniądze uda się przygotować dokumentację. Sołtys ma możliwości, zna projektantów i mówi, że da się zrobić. To nie jest tak, że zaraz przejdziemy do fazy budowy. Żeby w ogóle o czymkolwiek myśleć, to musimy mieć projekt i pozwolenie na budowę. Chcemy tą szansę wykorzystać, ale bez gwarancji budowania.
- Szkocja się rozbudowuje. Mamy około 500 zameldowanych mieszkańców. Działa koło gospodyń wiejskich. Mieszkańcy są chętni do działania. Nie mamy gdzie się spotkać. Zebrania odbywają się u mnie pod wiatą. Dlatego chcemy coś takiego stworzyć. Gdyby się jakieś środki pojawiły, to jesteśmy gotowi - dodał Sylwester Kalaczyński.
Szkocka świetlica nie ma być zbyt duża. Wstępna koncepcja jest taka, by miała większą i mniejszą salę, sanitariaty i zaplecze kuchenne. Budynek ma być wykonany z tańszych materiałów, prefabrykatów, ale trwałych. Wzorem ma być budynek świetlicy we Władysławowie (gm. Łabiszyn). Burmistrz przypomniał, że w pierwszej kolejności budowana będzie świetlica w Pińsku, na którą jest już gotowy projekt, a dofinansowanie pochodzi z programu Polski Ład. Gmina myśli też o remoncie budynku w Słonawach, na który też jest gotowa dokumentacja. To są dwa priorytety. W przypadku Szkocji przemawiają tańsze koszty projektu, który zazwyczaj kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych.
- Gmina nie ponosi wydatków, bo mieszkańcy sami to sfinansują i tych pieniędzy wystarczy, bo czasami mam pretensje, że sołectwo chce zrobić dokumentację, która kosztuje 50.000 zł, a zabezpiecza 5.000 zł. Ale jeśli przeznacza sołectwo 10.000 zł, a zabraknie 500 czy 1.000 zł, albo wystarczy, to w taki projekt możemy wejść - podkreślił burmistrz.
Remigiusz Konieczka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze