Analiza oświadczeń majątkowych
Zapomniane samochody i nieistniejące hektary
13 na 15 radnych Rady Miejskiej w Barcinie dwa miesiące przed upływem kadencji złożyło niepełne oświadczenia majątkowe lub oświadczenia z błędami. Uwagi dotyczyły przeważnie drobnych uchybień, jednak w dwóch przypadkach były to poważniejsze błędy.
- Przez cztery lata namawiałem radnych, żeby wypełniali wszystkie rubryki w oświadczeniu, żeby nie pozostawiali pustych miejsc - mówił przewodniczący Rady Miasta Włodzimierz Wełnowski, który odczytał treść pisma z Urzędu Skarbowego o niedociągnięciach i błędach w oświadczeniach radnych. - Często było tak, że w oświadczeniu w jakiejś rubryce zabrakło słowa „nie dotyczy”. Ale tego typu to są drobne błędy.
Przewodniczący Rady Miejskiej podkreślił, że jeszcze nie było takiej sytuacji, żeby niemal wszyscy radni otrzymali uwagi z Urzędu Skarbowego. Przeważnie dotyczyły one 3-4 radnych. Teraz okazało się, że nie było uwag jedynie do oświadczenia majątkowego Anny Gaczkowskiej-Wollandt i Aleksandra Kabacińskiego.
Najczęstsze uwagi dotyczyły niepodania w części niejawnej oświadczenia majątkowego adresu wymienionych nieruchomości, czyli domu, mieszkania, gospodarstwa lub innych nieruchomości, przy czym Włodzimierz Wełnowski podkreślił, że w wielu przypadkach wystarczyło wpisać w tej rubryce stwierdzenie nie dotyczy. Tego typu uchybienia Urząd Skarbowy odnotował w przypadku oświadczenia Krystyny Barteckiej, Jakuba Jurka, Anny Królikowskiej, Huberta Łukomskiego, Jadwigi Mateńko, Jacka Ojczenasza i Henryka Popławskiego.
Małgorzata Bohuszewicz nie dołączyła korekty zeznania rocznego z lipca tego roku. Jakub Jurek nie dostarczył kserokopii zeznania rocznego za 2009 rok. Jadwiga Mateńko w swoim oświadczeniu wpisała, że jest emerytką, natomiast nie podała miejsca zatrudnienia, stanowiska lub funkcji. Wpisała także błędną kwotę diety.
- Ja nie wiem, co ja tam innego powinnam wpisać - mówi Jadwiga Mateńko. - Jestem na emeryturze od 2008 roku i w oświadczeniu nieraz było to w ten sposób podane. Wiem tylko, że nie muszę z tym nic robić, nic poprawiać. Nie wiem, co miałabym w tej rubryce wpisać, skoro jestem emerytką.
To, że w zasadzie radna nie musi nic z tą uwagą robić, potwierdził jeden z prawników, który stwierdził, że nie może ona wpisywać funkcji, której nie pełni, a to, że wpisała, że jest emerytką, powinno w zupełności wystarczyć. - Oni tam w Żninie (w Urzędzie Skarbowym - przyp. red.) przesadzają i dla mnie taka uwaga to bzdura i należy się tylko z tego śmiać - powiedział prawnik.
Henryk Szary, naczelnik Urzędu Skarbowego w Żninie, poinformował, że powinna panować jednolitość zapisu, dlatego radna zamiast wpisywać, że jest emerytką, powinna wpisać sformułowanie nie dotyczy, skoro już nie wykonuje żadnego zawodu.
Henryk Popławski w swoim oświadczeniu nie określił rodzaju innej nieruchomości, a także błędnie wpisał swój adres zamieszkania. Alicja Wiczewska nie wskazała rodzaju zajmowanego stanowiska oraz pełnionej funkcji. Jakub Wojciechowski nie wskazał, w związku z jakim zdarzeniem zaciągnął kredyt hipoteczny.
W niektórych przypadkach zdarzały się jednak poważniejsze niedociągnięcia.
Elżbieta Pałka nie wykazała informacji o nabyciu samochodów marki opel vectra i rover. Ponadto podała błędną kwotę diety radnego. Kiedy radna usłyszała informację o niewykazaniu samochodów, pierwszą jej reakcją było stwierdzenie: - Ale ja nie kupowałam samochodu. W przerwie sesji przypomniała sobie jednak, że córka kupiła samochód i zarejestrowała go na swoją mamę.
- Zapomniałam o tym, że córka kupiła samochód na mnie, żeby mieć zniżki w ubezpieczalni. Ale ten samochód kosztował mniej niż 10 tys. zł, a jeśli kosztuje mniej, to przecież nie trzeba go wykazywać w oświadczeniu - dziwiła się Elżbieta Pałka.
Najpoważniejsze uwagi dotyczyły jednak Andrzeja Kociemskiego. Podobnie jak większość radnych, nie uzupełnił on adresu nieruchomości w części niejawnej swojego oświadczenia, ale także nie dołączył kserokopii zeznania rocznego PIT 36 za 2009 rok. Ponadto w rubryce dotyczącej prowadzanej działalności gospodarczej wpisał nie dotyczy, co jest niezgodne z informacjami zawartymi w bazie danych POLTAX, że prowadzi on działalność gospodarczą. Podał również, że ma gospodarstwo rolne o powierzchni 68 hektarów, czyli tyle, ile w latach 2008 i 2009, a zgodnie z bazą danych we wrześniu i w październiku sprzedał nieruchomości o powierzchni 1,067 ha i 1,291 ha.
- Już złożyłem korektę, poprawiłem błędy - powiedział Andrzej Kociemski. - Sprzedałem dwie działki, każda miała niewiele ponad hektar i nie wiedziałem, że to trzeba wszystko tak dokładnie wpisywać, że oni tak skrupulatnie to wszystko sprawdzają. Dostarczyłem też informację, że od czerwca prowadzę działalność gospodarczą.Radny podkreślił, że wcześniej problemów z jego oświadczeniem majątkowym nie było.
- Nie wiem, co się w tym roku stało, że analiza wykazała tyle błędów - powiedział Włodzimierz Wełnowski. - Sam miałem uchybienia w moim oświadczeniu majątkowym. Nie wiem, czy to wynikało z tego, że sprawdzał je ktoś inny niż zawsze, a może były sprawdzane wszystkie oświadczenia, a nie tyko wyrywkowo. Widocznie wyjątkowo drobiazgowo ktoś te oświadczenia sprawdzał.
Radny Hubert Łukomski podkreśla, że złożył dokładnie takie samo oświadczenie, co w marcu tego roku. Zmieniła się tylko kwota wynagrodzenia i wartość nieruchomości. Poza tym wszystkie inne pola wypełnił tak samo. Nie zdarzyło się jednak, żeby wykazano mu do tej pory jakieś błędy czy uchybienia.
- Radni się śmiali podczas sesji, bo ktoś wpisał, że jest emerytem, a miał podać funkcję, jaką pełnił, albo ktoś nie dopisał, na co przeznaczył kredyt - mówił Hubert Łukomski. - Śmialiśmy się, bo powychodziły absurdy. W większości tych przypadków te uwagi są śmiechu warte.
Włodzimierz Wełnowski poinformował, że w zasadzie większości radnych nie grożą konsekwencje z powodu nieprawidłowości w oświadczeniach. Natomiast, jeśli ktoś czegoś nie wykazał, to konieczne jest złożenie korekty, bo Urząd Skarbowy może wyciągnąć konsekwencje. - Ja nie jestem detektywem, żebym mógł sprawdzić, kto ile ma hektarów. Skąd ja mam to wiedzieć? Sprawdzam te oświadczenia jedynie pod względem formalnym. Na pewno jednak będzie to doświadczenie dla przyszłych radnych w następnych kadencjach - powiedział Włodzimierz Wełnowski.
Na sesji burmistrz Michał Pęziak podał informację o analizie oświadczeń majątkowych pracowników urzędu i kierowników jednostek organizacyjnych. Powiedział, że wszystkie oświadczenia zostały oddane w terminie. Analiza oświadczeń majątkowych wskazała na niezgodności w zakresie poprawnego ich wypełniania (chodziło o położenie nieruchomości, błędne sprecyzowanie dochodu i przychodu, pozostawienie punktów oświadczenia niewypełnionych w przypadku, kiedy zagadnienie nie dotyczy osoby wypełniającej druk). Osoby, które dokonały błędnych zapisów, zostały o tym poinformowane. Były to podobne błędy, jak w przypadku oświadczeń majątkowych radnych.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 979 (46/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze