Z prośbą o wsparcie zbiórki pieniężnej na pokrycie kosztów operacji młodego kota zwróciło się Stowarzyszenie Kocie Sprawy Żnin. Staś został potrącony przez samochód 3 marca przy ul. Sądowej w Żninie. Zakończony sukcesem zabieg, który przywrócił mu sprawność łapki, wykonano w bydgoskiej klinice weterynaryjnej.
Tuż po feralnym zdarzeniu kot trafił najpierw do lecznicy weterynaryjnej w Żninie a następnie w Barcinie, gdzie postawiono diagnozę. - Złamanie tylnej łapki okazało się bardzo poważne. Uciekający czas odgrywał dla niego kluczowe znaczenie. Jedyną szansą na odzyskanie sprawności była operacja ortopedycznego zespolenia kości. Postanowiliśmy zawalczyć o łapkę Stasia - opisują członkowie stowarzyszenia.
W ubiegły piątek, 12 marca Staś został przetransportowany do kliniki weterynaryjnej "Centrum" w Bydgoszczy, gdzie po oględzinach i wykonaniu zdjęcia rentgenowskiego weterynarze podjęli decyzję o natychmiastowej operacji. Dokonali m.in. złamania repozycyjnego i stabilizacji kończyny przy pomocy dwóch gwoździ Kirchnera i drutu ortopedycznego. Koszt operacji wyniósł 1.000 zł. - Staś jest już po operacji, wszystko się udało. Przy okazji poddano go kastracji. Wrócił do nas cały i zdrowy. Prosimy o nawet najdrobniejsze wpłaty na pokrycie kosztów operacji, która przywróciła mu sprawność łapki. Dziękujemy z całego serca - apeluje stowarzyszenie. Wpłat można dokonywać za pośrednictwem portalu Pomagam.pl.
Kot przez 6 tygodni będzie przebywał w domu tymczasowym, a po powrocie do pełnej sprawności Stowarzyszenie Kocie Sprawy rozpocznie poszukiwania jego nowego domu.
Wsparcia finansowego potrzebuje też Żnińskie Stowarzyszenie Na Rzecz Pomocy Kotom Wolnożyjącym i Bezdomnym, na którego czele stoi Tomasz Gatka. Na portalu Zrzutka.pl trwa zbiórka założona przez Sarę Pochylską. - Stowarzyszenie pomaga jak może, ale wiadomo nie na wszystko mogą sobie pozwolić, zwłaszcza, że zaczęli akcję sterylizacji i kastracji kotów bezdomnych, co jest dosyć kosztowne. Koszt sterylizacji to kwota ok. 100 zł, natomiast kastracji 60 zł, a tak naprawdę nie wiadomo jak dużo jest kotków. Stowarzyszenie pomaga także w leczeniu kotków. Zalegają z zapłatą u weterynarza w kwocie 2000 zł. Niedługo zaczyna się baby bum, inaczej mówiąc kotki zaczną się rozmnażać, co oznacza, że będą potrzebne maty, karmy dla juniora, wizyty u weterynarza i różne szczepienia. Oczywiście potrzeb jest wiele, ale stowarzyszenie bez pomocy ludzi nie da rady wszystkiego zrobić na czas. Z góry dziękuje za każda złotówkę - w ten sposób argumentuje swoją prośbę inicjatorka zbiórki.
Justyna Kulpińska, 15 III 2021
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze