Mieszkańcy Cerekwicy są zdania, że doraźne naprawy drogi osiedlowej nic nie dadzą i potrzebna jest porządna modernizacja
fot. Remigiusz Konieczka
Cerekwica, droga, mieszkańcy, gmina
Zbyt droga droga
Mieszkańcy Cerekwicy chcą naprawy drogi osiedlowej wokół bloków. Aby zachęcić gminę do inwestycji, zamierzają na ten cel przeznaczyć część środków z funduszu sołeckiego. Jednak gmina najpewniej i tak nie podejmie tematu.
Na drodze po ulewach stoi woda i w związku z brakiem odwodnienia nie chce schodzić. Sołtys Mirosław Kozłowski mówi, że gdyby straż nie wypompowała wody, to mogłaby ona stać wiele tygodni. Mieszkańcy mają problemy z przejściem i dotarciem do zaparkowanych aut, a kierowcy z przejechaniem. Droga jest naprawiana, ale doraźnie. Po ulewach dziury znów się pojawiają, a woda znów w nich stoi i problem wraca. Poważnej modernizacji drogi osiedlowej mieszkańcy nie mogą się doczekać, a ich apele w gminie pozostają bez odzewu.
- Burmistrz obiecał tę drogę przed wyborami, że będzie zrobiona. Szkoda ją naprawiać, bo dziury na nowo wychodzą - mówili mieszkańcy na ubiegłotygodniowym zebraniu.- To jest droga gminna i jak będą wnioski o odszkodowania, to się nią zajmą.
Sołtys postanowił zaproponować mieszkańcom, aby część kwoty z funduszu sołeckiego przeznaczyć na modernizacje drogi osiedlowej. Pomysł jest taki, by wyjść naprzeciw tej inwestycji z pewną kwotą, aby gmina sfinansowała resztę. Sołectwo Cerekwica na razie nie określiło, jaką kwotę zaproponuje. Będzie to najprawdopodobniej kilka tysięcy złotych.
- Przeznaczyliśmy 10.000 zł na chodnik. Koszt budowy wyniósł 160.000 zł, ale zrobiliśmy krok i chodnik nam zrobiono - argumentował Mirosław Kozłowski. - W 2011 roku na drogę poszło 7.000 zł, w 2012 roku 6.500 zł. Takie naprawianie cząstkowe nic nie da. W październiku 2011 roku była naprawa, a w listopadzie było to samo.
Na zebraniu był Roman Rezulak, który powiedział, że zabieranie pieniędzy z funduszu sołeckiego i przeznaczanie ich na drogę nic nie da. - Szkoda wyciągać, bo potem sołtys nie będzie miał za co pierdnąć. Problem wsi jest taki, że wieś nie ma swojego przedstawiciela w Radzie.
Przewodniczący Rady Miejskiej Lucjan Adamus, który obecny był na zebraniu, jest zdania, że mile byłoby widziane, aby wieś zaznaczyła symboliczny swój udział w tej inwestycji. Potem można poprosić burmistrza o dołożenie reszty. Dobrze byłoby, aby nie nawet w jednym roku, ale w kilka lat tę drogę naprawić.
Ostatecznie sołtys Mirosław Kozłowski skłaniał się ku temu, by wyłożyć pewną sumę na drogę, ale zależeć to będzie od tego, czy sołectwo kupi kosiarkę do trawy i za ile.
Krystyna Gołaszewska, naczelnik wydziału dróg i inwestycji w żnińskim ratuszu, powiedziała, że droga osiedlowa w Cerekwicy wymaga dużych nakładów finansowych. W dużej części wykonana jest z płyt i musiałaby zostać położona 4-5 centymetrowa masa asfaltu. Koszt jest wysoki, bo metr kwadratowy 5 cm masy to 40 zł brutto. Droga ma ok. 300 metrów bieżących. Krystyna Gołaszewska dodała też, że udział sołectwa sytuacji nie poprawi, bo za te pieniądze można byłoby zakupić np. kamień na podbudowę, a gmina mogłaby sfinansować nawierzchnię. Z tym, że jeśli sołectwo dałoby 5.000 zł, to wystarczyłoby to na 75 ton kamienia. - To jest pikuś - stwierdziła Krystyna Gołaszewska.
Jej zdaniem, temat wymaga głębszego zastanowienia i decyzji burmistrza.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1125 (36/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze