Reklama

Zderzenie legendy z faktem

Janowiec, ratusz, remont, fundament, odkrycie
     Zderzenie legendy z faktem
     O podziemiach, lochach przy Urzędzie przeczytać możemy w janowieckich legendach napisanych przez Joannę Chmielewską. Zamurowane sklepienia ukazały się w fundamencie budowlańcom rozbudowującym ratusz.

     Trwają prace związane z rozbudową janowieckiego ratusza, a dokładniej dobudową pomieszczenia, w którym mieścić się będzie przeniesiony z piętra punkt kasowy Urzędu.
     W trakcie prac ziemnych w fundamencie budynku odkryto trzy łuki - sklepienia z cegieł, których wejścia były zamurowane. Doszukiwano się tam wejścia do podziemi ratusza, gdzie w czasie wojny, jak zapewniają mieszkańcy, mieściła się niemiecka gubernia. Jedni liczyli na dokumenty, inni na zamurowane tam kosztowności, taki janowiecki złoty pociąg w miniaturze. Dodatkowo fantazje rozbudziły opublikowane niedawno Legendy i podania okolic Janowca Wielkopolskiego, których autorką jest Joanna Chmielewska, polonistka do niedawna ucząca w janowieckim Zespole Szkół Rolniczych, obecnie w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych. W jednej z legend - O wieży koło ratusza - zawarta jest informacja, że koło ratusza podobno miały być jakieś tajne lochy. Jak budowali ratusz, dawno temu, to robotnicy mówili, że widzieli z jednej strony wykopów jakieś mury kamienne i było podziemne przejście do innych piwnic, ale przy budowie wszystko zasypano. Miał być ratusz to jest, a nie jakieś tajne lochy, nie wiadomo gdzie wiodące ... - czytamy w pierwszych zdaniach legendy; (spotkanie z autorką i promocja książki planowane są na październik w janowieckiej bibliotece).
     Według tej legendy przy Urzędzie stał dom w ciągłej rozbudowie, w którym dochodziło do wielu nieszczęść, łącznie z tragiczną śmiercią skąpego właściciela. Nawiedzony dom po jego śmierci popadł w ruinę, mieszkańcy omijali go łukiem, aż władze nakazały jego rozbiórkę do fundamentów. Okazało się, że i piwnice porządne tam były. Przez jakiś czas ludzie gadali, że z nich dochodzą jakieś krzyki i jęki dusz potępionych. Zasypano więc wszystko i posadzono drzewa i krzewy... Obok po latach postawiono ratusz, przy którego budowie znaleziono te mury w ziemi... - dowiadujemy się z legendy.
     Joanna Chmielewska zapewniła, że już po opublikowaniu legend od jednego z urzędników dowiedziała się, że w murze znaleziono sklepienia. - Taki przypadek, wiedzy w tym temacie nie miałam, choć zapewniam, że nie wszystko jest tam wymyślane, dużo stanowią dawne opowieści i przekazy. Wychodzi na to, że uprzedziłam fakty - żartuje autorka.
     Sklepienia mogły posłużyć za zapowiedź skarbu lokalnej historii. Jednak budowa ruszyła dalej, a sklepienia zostały upamiętnione na fotografii, która jest w posiadaniu Urzędu.
     - Gdybyśmy te łuki w fundamencie rozkuli, to byśmy otworzyli wejście bezpośrednio do naszego urzędowego archiwum, które mieści się w piwnicy ratusza. Uważam, że owe łuki stanowić miały przejście piwniczne w przypadku rozbudowy urzędu. Ratusz rozbudowano jednak w drugą stronę. Łuki znajdowały się w ścianie fundamentowej na wysokości archiwum urzędu - tłumaczy burmistrz Maciej Sobczak i tym samym rozwiewa nadzieje i wierzenia w podziemia zamurowane, według przypuszczeń miejscowych, najprawdopodobniej przez Niemców.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1284 (38/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości