Reklama

Ze wspomnień Edwarda Sobeckiego - powstańca wielkopolskiego z Kcyni

Od czerwca 1918 roku służyłem w wojsku pruskim w Królewcu. Jesienią przyjechałem na urlop do Kcyni. W mieście wrzało jak w kotle.

    Utworzona została Rada Żołnierska, na czele której stali Aleksander Kaźmierczak, Mieczysław Lewandowski, Bolesław Dykier, Stanisław Zakaszewski. Odbywały się wiece i zebrania - na wszystkich byłem. Do wojska już nie wróciłem. Niemcy w mieście byli silni - mieli oddziały "Grenzschutzu" wzmocnione ochotnikami z wojska. Z Szubina przybyły dodatkowe siły w liczbie 60, które zakwaterowano w budynku Seminarium.
    Rada Żołnierska zwołała Radę Miejską i obradowano w obecności Niemców nad obsadą obiektów użyteczności publicznej (dworzec kolejowy, magistrat, poczta). Rozmowy zakończyły się fiaskiem. Na kolejnym zebraniu zażądano opuszczenia miasta przez Niemców. Ci z kolei niespodziewanie napadli na członków Rady i odebrali 13 karabinów. Wzmocnionymi patrolami penetrowali miasto.
    W środowisku polskim zawrzało. Pod koniec grudnia 1918 roku doszły wieści, że Poznań wolny, że z Wągrowca powstańcy wypędzili Niemców, a Gołańcz jest w rękach polskich.
    Na zebraniu 30 XII 1918 r. w salce Majewskiego zapadła decyzja uderzenia na Niemców w noc sylwestrową. Do Gołańczy celem zbadania sytuacji wysłano powozem Piotrowskiego i Kina. Niemcy w Kcyni wyczuwając przewagę Polaków przenieśli się z budynku Seminarium na dworzec kolejowy. Wejścia do budynku stacyjnego strzegły warty, parowóz stał pod parą, w wagonach urządzono sypialnie. W noc sylwestrową ok. 23:00 w Gołańczy zaczęto ładować się na wozy. Na czele wyprawy stał por. Włodzimierz Kowalski - nauczyciel z Czarlina. Noc była mglista i dżdżysta, ale ciepła. Po drodze przyłączyli się ochotnicy z Czeszewa i sąsiednich wsi. Sznur wozów był coraz dłuższy. Na 1 km przed Kcynią kolumna wozów zatrzymała się, a do miasta udał się na jednej bryczce zwiad (Kowalski, Wyszomirski, Drogowski, Zaworski). Na rynku kcyńskim czekali na nich kcynianie. Był to znak do rozpoczęcia szturmu.

 

Reklama

  Edward Sobecki, autor wspomnień, ur. w Kcyni 10 X 1900 r., zm. 16 IV 1980 r. Powstaniec wielkopolski, ranny pod Szubinem. W okresie międzywojennym działacz społeczny na terenie miasta. Uczestnik walk o Berlin w II wojnie światowej. Osiadł w Szczecinie. Odznaczony Medalem Niepodległości (1937), Brązowym Krzyżem Zasługi (1938), Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym (1958), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1966), medalem za udział w walkach o Berlin (1970).

 

    Udano się wspólnie na dworzec i znienacka obezwładniono dwóch niemieckich strażników. Wysłano gońca po resztę przybyłego z Gołańczy oddziału. O północy zaczęły bić dzwony obwieszczające Nowy Rok 1919. Przy rozchodzącym się ich dźwięku otoczono wagony kolejowe z żołnierzami "Grenzschutzu" i zaatakowano. Zaskoczeni Niemcy poddali się. Osiemdziesięciu żołnierzy wraz z dowódcą zabrano do niewoli. Zdobyto 5 karabinów maszynowych, kilka koni, dużo amunicji, kuchnię polową. Po stronie niemieckiej było trzech zabitych, my nie mieliśmy strat w ludziach. W Nowy Rok 1919 miasto patrolowali już Polacy z biało - czerwonymi opaskami i orzełkami na czapkach. Radość mieszkańców miasta była wielka. Na budynkach powiewały flagi narodowe.
    Komendantem wojskowym Kcyni został por. Jan Sławiński z Ujazdu k. Kcyni, komendantem miasta Mieczkowski z Siernik k. Kcyni. Rozpoczęto gorączkowe prace nad obsadzaniem Polakami urzędów, kolei, poczty i wszelkich instytucji miejskich. Rozpoczęto organizować wojsko. 3 I 1919 r. został uformowany batalion kcyński. Na rynku złożono przysięgę, a odebrał ją ks. kanonik Jan Opieliński. Na koszary przeznaczono budynek Seminarium Nauczycielskiego. Zorganizowano Straż Obywatelską pod dowództwem p. Ogórka z Kcyni.  
    Niedługo jednak cieszono się wolnością i spokojem. 3 stycznia tego roku oddziały niemieckie z Bydgoszczy przeprowadziły pierwszy atak na Szubin. Drugi atak przeprowadziły 8 stycznia częściowo miasto zdobywając. Batalion Kcyński pod dowództwem Jana Sławińskiego uderzył wraz z przybyłymi na pomoc oddziałowi gen. Grudzielskiego na Szubin odbijając miasto 11 stycznia z rąk niemieckich. Zwycięstwo okupiono krwią. 17 stycznia był dla Kcyni dniem żałoby. Żegnano poległych pod Szubinem powstańców: Józefa Codrowa, Floriana Bochacza, Szyperskiego. Tymczasem sytuacja na froncie pogarszała się z dnia na dzień. Niemcy zgromadziwszy wielkie siły z Bydgoszczy i Nakła rozpoczęli okrążanie Kcyni. Zdawali sobie sprawę z tego, iż jej zdobycie otwiera im drogę na Gniezno i Poznań.

Reklama

 

Pamięć o Powstaniu Wielkopolskim w Kcyni była i jest zawsze żywa. W 1922 r. odsłonięto ku czci powstańców pomnik na cmentarzu zniszczony przez hitlerowców w 1939 r. odbudowany po wojnie w 1948 r. W czterdziestą rocznicę powstania odsłonięto pamiątkową tablicę na budynku dworca kolejowego. W sześćdziesiątą  rocznicę nadano jednej ze szkół w Kcyni imię Powstańców Wielkopolskich. W siedemdziesiątą rocznicę (1988) odsłonięto na Rynku w Kcyni pomnik gen. Grudzielskiego (rzeźba w drewnie Stefana Boguczyńskiego). Jedna z ulic miasta nosi nazwę Powstańców Wielkopolskich. Niestety, dzisiaj w Kcyni i okolicy nie żyje już żaden ze świadków tamtych wydarzeń.

Reklama

 

 

    21 stycznia był jednym z najcięższych dni. W mieście panował zamęt i popłoch. Niemieckie pociągi pancerne dojeżdżały od strony Nakła do Szczepic k. Kcyni. 1 lutego Niemcy zdobyli Szubin i rozpoczęli atak na Kcynię. Dzielne kompanie wielkopolskie odpierały ataki Niemców i zmuszały do odwrotu wszystkie pociągi pancerne. 2 i 3 lutego niewielkie siły powstańcze zaatakowały pozycje wroga. Pomimo kilkakrotnej przewagi przeciwnika został przerwany pierścień okrążenia w zażartych walkach pod Stonawami, Malicami i Kcynią.
    Piechota niemiecka zaskoczona nagłym atakiem polskim zaczęła się wycofywać pozostawiając na łasce losu swoich artylerzystów razem ze sprzętem artyleryjskim. W bezpośrednich walkach pod Kcynią brały udział kompanie: kcyńskie, pakoska, kłecka, wrzesińska, średzka. 2 i 3 lutego w dzień Matki Boskiej Gromnicznej powstańcy odnieśli wielkie zwycięstwo pod Kcynią. Zdobyto 8 armat, 37 CKM, 18 koni, 10 wozów taborowych, 1 kuchnię, wóz amunicji, dokumenty "Grenzschutzu". Do polskiej niewoli dostało się 10 jeńców wraz z dowódcą. Po stronie powstańców też były duże straty. W kaplicy św. Barbary na cmentarzu i w szopie straży ogniowej leżało 30 trupów. Długo jeszcze zjeżdżały się matki poległych z całej Wielkopolski odszukując swoich synów. Nad miastem po raz pierwszy pojawili się lotnicy polscy zrzucając odezwy z pozdrowieniami.
    7 lutego Niemcy ponowili ataki na froncie kcyńskim i nadnoteckim. Podeszli do Nakła pod Studzienki, jednak po krótkiej walce, gdy poległ ich dowódca, żołnierze poddali się. Powstańcy zajęli Gromadno, Kowalewko i Paterek.
    17 lutego wyznaczono linię demarkacyjną, a stan posiadania wywalczony orężem uznano za obowiązujący. Komendantem miasta został ppor. rez. Tadeusz Pietrykowski.
Batalion Kcyński (dowódca Jan Sławiński) stacjonował w Gromadnie oraz nad Notecią, strzegąc aż do ostatecznego zatwierdzenia granic w 1920 r. Bitwa pod Kcynią miała znaczenie dla całego Frontu Nadnoteckiego (Północnego).
    Niemcy wycofali się za Kanał Notecki, opuścili Rynarzewo, Szubin, Łabiszyn. Kcynia, jak mówił gen. Grudzielski, była kluczem do Wielkopolski. Gdyby Niemcy zdobyli Kcynię, mieliby wolną drogę do całej Wielkopolski, a losy powstania byłyby wątpliwe. Na całym froncie kcyńskim walczyły kompanie: kcyńska, nakielska, wyrzyska, pakoska, gnieźnieńska, powidzka, średzka, żnińska, szubińska, jarocińska, poznańska.

Reklama

  spisał JÓZEF MAROSZ

    (Wspomnienia te spisano ok. 1968 r. - źródło: materiały rodzinne pp. Sobeckich)


Józef Marosz Pałuki nr 52 (4/1993)

 

NDZPW

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/12/2024 11:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości