Reklama

Wybudowany zostanie zakład mięsny w Kowalewie - decyzja środowiskowa burmistrza Szubina

- Jeśli dojedzie do budowy, to my mieszkańcy przestaniemy funkcjonować normalnie. Zaczną się choroby, ucierpi środowisko naturalne. Będziemy się na pewno odwoływać! - decyzję włodarza Mariusza Piotrkowskiego komentowała na gorąco Danuta Pilarska - prezeska Związku Zawodowego Rolników Ekologicznych św. Franciszka z Asyżu.

6 września w Biuletynie Informacji Publicznej gminy Szubin pojawiło się wyczekiwane przez strony oraz mieszkańców Kowalewa i Słupów obwieszczenie burmistrza Szubina, zawiadamiające o wydanej przez niego decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy zakładu mięsnego z ubojnią trzody chlewnej, rozbiorem półtusz wieprzowych, konfekcją, magazynami i ekspedycją na granicy wsi Kowalewo i Słupy. Nie została do niego dołączona treść dokumentu, dlatego też z prośbą o przybliżenie szczegółów zwróciliśmy się do Iwony Kubiak - dyrektorki wydziału ochrony środowiska i rolnictwa w szubińskim magistracie. - Decyzja jest pozytywna. Ma ponad 50 stron. Zawartych jest w niej szereg warunków, które będzie musiał spełnić przedsiębiorca, żeby firma mogła powstać - tłumaczyła. Dodała, że na początku przyszłego tygodnia decyzja środowiskowa zostanie w całości umieszczona w BIP. W tej chwili trwa jeszcze jej pieczętowanie i rozsyłanie do stron postępowania. Stroną jest Związek Zawodowy Rolników Ekologicznych św. Franciszka z Asyżu, który reprezentuje prezes Danuta Pilarska. Zgodnie z prawem związkowi przysługuje teraz odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego za pośrednictwem organu wykonawczego, czyli burmistrza, z czego zamierza skorzystać. 

Decyzja środowiskowa jest pierwszym etapem obecnego postępowania. Jeżeli inwestor uzna, że jest w stanie wdrożyć w życie uwagi i warunki zawarte w decyzji burmistrza, kolejnym będzie ubieganie się o wydanie warunków zabudowy, a ostatnim pozwolenia na budowę.

Reklama

Przypomnijmy w tym miejscu, że Andrzej Skiba - prezes Zakładów Mięsnych Skiba S.A. w Chojnicach, złożył do Urzędu Miejskiego w Szubinie wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dwa lata temu - dokładnie 19 lipca 2021 roku. Burmistrz wszczął postępowanie administracyjne, zaś planowana inwestycja została zakwalifikowana jako mogąca potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko. Przedsięwzięcie uzgadniały organy opiniujące. Zarówno RDOŚ, Powiatowy Inspektor Sanitarny, dyrektor Wód Polskich i starosta nakielski Tadeusz Sobol byli zgodni, co do tego, że koniecznym jest przeprowadzenie oceny oddziaływania planów inwestora na środowisko. Został on zobowiązany przez burmistrza do przedstawienia raportu oddziaływania na środowisko. Po jego uzupełnieniu, na wniosek starosty, Wód Polskich i RDOŚ, finalnie organy uzgodniły przedsięwzięcie pozytywnie. Do procedury administracyjnej został dopuszczony również tzw. kontrraport. 

Pomimo głośnego i wielokrotnie podnoszonego sprzeciwu mieszkańców inwestor dąży do pobudowania zakładu przetwórstwa mięsnego na dwóch działkach: 27/3 i 15/6 na terenie wsi Słupy i Kowalewo. Powierzchnia terenu inwestycyjnego to około 30 ha. Przedsięwzięcie ma składać się z dwóch części - pierwszą z nich będzie ubojnia z rozbiorem półtusz wieprzowych, konfekcją, magazynami i ekspedycją, a drugą część przetwórcza. Całkowita powierzchnia zabudowy (ubojni i przetwórni z zabudową towarzyszącą) wyniesie 55.000 m2. Zakład będzie parał się produkcją wędlin, kiełbas oraz parówek. Maksymalna zdolność produkcyjna ma wynieść 10.000 sztuk świń na dobę. Początkowo ubój ma wynosić ok. 2-3 tysiące sztuk na dobę.

Reklama

Nie udało nam się dzisiaj skontaktować z burmistrzem Szubina Mariuszem Piotrkowskim, aby móc poprosić go o uargumentowanie podjętej decyzji. Rozmawialiśmy natomiast z cytowaną we wstępie Danutą Pilarską, która nie ukrywała oburzenia przedstawionym powyżej obrotem sprawy oraz zapewniła, że Związek Zawodowy Rolników Ekologicznych, jako strona postępowania, odwoła się do SKO. - To wszystko było z góry do przewidzenia. Burmistrz nie jest zainteresowany mieszkańcami, ani tym środowiskiem. Konstytucja gwarantuje wszystkim oddychanie świeżym powietrzem. Powietrze to jest życie. Przestaniemy normalnie funkcjonować - podsumowała. 

- Burmistrz powinien być przedstawicielem swoich mieszkańców. W tej sprawie od początku byliśmy sami i nie mieliśmy złudzeń, że na wsparcie pana burmistrza liczyć nie możemy. Kontrraport powstał tylko dlatego, że mieszkańcy Kowalewa przeznaczyli na niego większość swojego funduszu sołeckiego. Odbijanie piłeczki do Wód Polskich czy Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska to była w mojej ocenie jedyna aktywność pana burmistrza w tej sprawie. Oczywiście nie składamy broni. Wykorzystamy wszystkie możliwe procedury prawne do tego, żeby mieszkańcy Kowalewa mogli nadal żyć godnie. Szkoda, że w tej walce "nasz" burmistrz nie jest z nami, a przeciw nam - mówiła z kolei Pałukom Beata Danielewska-Szymczak - radna Rady Powiatu w Nakle nad Notecią oraz członkini Zarządu Powiatu, a oprócz tego mieszkanka Kowalewa. 

Reklama

Do tematu powrócimy.

Justyna Kulpińska

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości