Rok 1969 - trudny czas późnego Gomułki, ale to była ich piękna, kolorowa, a przy tym rozsądnie wykorzystana młodość. Dzisiaj są już emerytami, a większość z nich przez kilka dekad miało wyraźny i odczuwalny wkład w funkcjonowanie swoich lokalnych społeczności. Odnieśli swoje indywidualne sukcesy w dużej mierze dzięki temu, że w żnińskim liceum mieli okazję korzystać z wiedzy wspaniałych profesorów i uczyć się przyjaźni od najlepszych koleżanek i kolegów. Nic więc dziwnego, że kontakty zadzierzgnięte w LO pielęgnują do dzisiaj.
W 1969 r. maturę w I Liceum Ogólnokształcącym im. Braci Śniadeckich w Żninie zdali uczniowie trzech klas XI. Dlaczego nie IV? Był to bowiem ostatni rocznik licealistów edukowanych na bazie siedmioklasowej szkoły podstawowej. Według tamtej nomenklatury, po ukończeniu szkoły podstawowej cykl edukacyjny był kontynuowany również w nazewnictwie klas w liceum.

Profesor Andrzej Wybrański wita się z organizatorami zjazdu fot. Karol Gapiński
Maturzystów z roku 1969 było w LO w Żninie około 110. Był to wyjątkowy rocznik także z uwagi na poziom zintegrowania absolwentów w dalszym, dorosłym życiu. Oni pielęgnują swoje szkolne relacje, a prym wiedzie w tym zakresie zwłaszcza XI c. Jak opowiadają absolwentki z tej klasy - Józefa Błajet i Wanda Stawniak, była to klasa potocznie zwana wiejską w odróżnieniu od klas XIa i XIb, które skupiały uczniów przede wszystkim ze Żnina. W klasie C jednym z ważniejszych przedmiotów była łacina. Uczniowie wywodzący się ze wsi mieli w wielu przypadkach w dalszych planach studia na wydziałach przyrodniczych i medycznych, więc znajomość łaciny bardzo się przydawała. Wróćmy jednak do tezy o wyjątkowym stopniu zintegrowania klasy XIc z 1969 r. Co tę tezę potwierdza? Otóż jest to fakt, że absolwenci z tej klasy od początku organizują swoje zjazdy w cyklu co 5 lat od matury.

Uczestnicy zjazdu absolwentów z 1969 r. fot. Karol Gapiński
Później dołączyli do tej tradycji jubileuszowych zjazdów także absolwenci z XIa i XIb. I tak się spotykają co 5 lat, uczestnicząc najpierw w mszy św., a później bawiąc się w lokalu. W tym roku minęło 55 lat od matury, więc przyszedł czas na kolejne spotkanie. Odbyło się 7 czerwca w restauracji Parkowej. Przybyło na nie 39 absolwentów z tamtego rocznika, w tym aż 22 z dawnej klasy XIc.

Absolwenci z 1969 r. są połączeni szczególnie silnymi więziami fot. Karol Gapiński
Na piątkowy zjazd dotarł jeden z dawnych nauczycieli, profesor Andrzej Wybrański, który zresztą był wychowawcą XIb. W roku matury wychowawczynią XIa była Dobrosława Czerny, a XIc - Marian Gawełda. Ale maturzyści z 1969 r., którzy dzisiaj mają po 73 lata, z ogromnym sentymentem wspominają wszystkich nauczycieli. Są świadomi tego, że dzięki nim weszli te 55 lat temu w dorosłe życie dobrze do niego przygotowani.
Andrzej Wybrański składając podziękowania za zaproszenie i życząc wszystkim dobrej zabawy zapytał swoich dawnych uczniów, czy mają marzenia. Oni gremialnie odpowiedzieli, że tak. - W takim razie wciąż jesteście młodzi - odrzekł profesor. Dodał, że za rok upłynie 65 lat od jego matury.

Ich fantastyczna przyjaźń trwa już blisko 60 lat, bo przecież przed maturą było jeszcze 4 lata w liceum fot. Karol Gapiński
Zorganizowanie zjazdu absolwentów często rozproszonych dzisiaj po Polsce i nie tylko, nie jest łatwą sprawą. Wymaga odświeżenia wszystkich kontaktów, ustalenia tych, które od ostatniego spotkania się zmieniły. Ale i tym razem się udało, a frekwencja była bardzo dobra. Do realizacji tego przedsięwzięcia przyczynili się przede wszystkim Izabela Kossowicz-Marnocha, Sława Winiecka, Wanda Stawniak, Janusz Maluk i Władysław Kiszka.
Zabawa w restauracji Parkowa rozpoczęła się o 18.00 i potrwała aż do 1.00 Był czas na tańce (czas umilał Didżej Trąbka - taki bowiem sceniczny przydomek obrał sobie znany i lubiany żniński muzyk i konferansjer Andrzej Stawarz), ale przede wszystkim na rozmowy i wspomnienia.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze