Reklama

Jubileuszowe śluby w Żninie - medal za długoletnie pożycie małżeńskie dla 5 par; Anna i Jakub Chróśniakowie, Lucyna i Andrzej Jurkowie, Elżbieta i Andrzej Wiśniewscy, Małgorzata i Tomasz Kranzowie, Teresa i Krzysztof Goździkowie.

01/12/2023 07:00

W żnińskim ratuszu 30 listopada pięć par otrzymało z rąk burmistrza Roberta Luchowskiego medale prezydenta RP Za Długoletnie Pożycie Małżeńskie.

30 listopada w Auli im. Zbigniewa Skorwidera w Urzędzie Miejskim w Żninie odbyła się uroczystość 5 par małżeńskich. Z okazji 50. rocznicy ślubu Jubilaci otrzymali Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. W imieniu prezydenta RP Andrzeja Dudy Jubilatów udekorował burmistrz Żnina Robert Luchowski. Małżonkowie otrzymali też upominki oraz życzenia od włodarza i kierowniczki Urzędu Stanu Cywilnego - Barbary Skibickiej, która prowadziła uroczystość. Jubilatom towarzyszyli przedstawiciele ich rodzin. Wszyscy wznieśli toast i odśpiewali Sto lat.

ANNA I JAKUB CHRÓŚNIAKOWIE

Reklama

Anna i Jakub Chróśniakowie fot. Karol Gapiński

Anna i Jakub Chróśniakowie mieszkają w Żninie. Ona pochodzi z tego miasta, natomiast on był z Ostatkowa w gminie Łabiszyn. Poznali się w Żninie, gdzie on postanowił przyjechać pobawić się na majowym festynie. - Zaprosił mnie do tańca. Tańczył doskonale i tak tańczymy razem 50 lat - mówi pani Anna. Ślub zawarli 29 grudnia 1973 r. w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny w Żninie. Po ślubie zamieszkali w Żninie. Ona pracowała w proszkowni mleka, później  zajmowała się wychowywaniem dzieci i gospodarstwem domowym, a następnie popracowała jeszcze zawodowo w handlu. Pan Jakub jest mechanikiem samochodowym i pracował w wydziale transportu Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, a później prowadził mechanikę pojazdową w Żninie. Mają trzy córki: Katarzynę, Mirosławę i Agnieszkę, a także wnuczęta: Katarzynę, Aleksandrę i Huberta. Być ze sobą na dobre i na złe oraz być zdolnymi do kompromisów - to ich rady dla małżeństw, które dopiero zaczynają swe pożycie.

Reklama

LUCYNA I ANDRZEJ JURKOWIE

Lucyna i Andrzej Jurkowie fot. Karol Gapiński

Lucyna i Andrzej Jurkowie mieszkają w Żninie. Ona pochodzi z Białożewina, on zaś ze Żnina. Poznali się w szkole. Co prawda on uczył się w mechaniku, a ona w ekonomiku, ale były to klasy wieczorowe, których zajęcia odbywały się w tym samym budynku na ul. Śniadeckich w Żninie. Zakochali się w sobie. Jej imponował jego upór, w pozytywnym tego słowa znaczeniu i konsekwencja, on był pod wielkim wrażeniem jej urody. 1 grudnia odbył się ich ślub cywilny, a kilka tygodni później kościelny w kościele pw. św. Marcina w Górze. Mszę św., podczas której ślubowali odprawiali wspólnie ks. Stefan Smaruj, ówczesny proboszcz parafii św. Marcina oraz stryj pani Lucyny, ks. Roman Ruchaj, który był palotynem w Chełmnie. Po ślubie zamieszkali w Żninie. Ona była pracownicą biurową w Żefamie oraz w mleczarni w Żninie. Pan Andrzej pracował w Żefamie, a także w PGR Żnin. Mają dwoje dzieci: Dawida i Karolinę oraz pięcioro wnucząt. Połowę słyszeć i połowę widzieć - to nasza rada dla młodych małżeństw - śmieje się pani Lucyna.

Reklama

ELŻBIETA I ANDRZEJ WIŚNIEWSCY

Elżbieta i Andrzej Wiśniewscy fot. Karol Gapiński

Elżbieta i Andrzej Wiśniewscy mieszkają w Żninie. Pochodzą obydwoje z Szubina.. Poznali się na zabawie w domu działkowca w Szubinie właśnie i dzień, w którym doszło do ich pierwszego spotkania pamiętają do  dzisiaj. Był to 28 stycznia 1969 r. On miał długie, lokowane włosy, jakie wtedy były modne u panów.  Podobał się jej, a on nie mógł oderwać od niej wzroku. Zostali parą. Ślub zawarli 1 września 1973 r. w USC w Szubinie i w kościele w Słupach. Po ślubie zamieszkali w Dąbrówce Słupskiej, następnie przeprowadzili się do Jaroszewa, a od 6 lat mieszkają w Żninie. Pani Elżbieta opiekowała się gospodarstwem domowym, on zaś był pracownikiem fizycznym w różnych firmach szubińskich, a później w gospodarstwie w Jaroszewie. Mają pięć córek: Beatę, Katarzynę, Ewę, Karolinę i Paulinę, a także sześć wnuczek, siedmiu wnuków, dwóch prawnuków i prawnuczkę. Trzeba żyć w zgodzie i się kochać - taką radę dla młodych małżeństw mają jubilaci. Pan Andrzej śmiejąc się dodaje, że muszą się słuchać rodziców.

Reklama

MAŁGORZATA I TOMASZ KRANZOWIE

Małgorzata i Tomasz Kranzowie fot. Karol Gapiński

Małgorzata i Tomasz Kranzowie mieszkają w Żninie. Obydwoje pochodzą z Godaw, ale mieszkali w dwóch różnych częściach wioski. Tyle, że w czasach kawalerskich pan Tomasz wracając do swego domu regularnie przechodził obok posesji rodzinnej pani Małgorzaty. Często widywał przez płot w ogródku. Ona zaś też zwróciła na niego uwagę i nawet marzyła, że któregoś dnia podejdzie i nawiąże z nią rozmowę. I tak się stało. Slubowali 11 sierpnia 1973 r. w  USC w Gąsawie oraz w kościele w Wenecji w o obecności ks. Franciszka Misiewicza, długoletniego proboszcza weneckiej parafii. Po ślubie zamieszkali u rodziców w Godawach, a od 1984 r. mieszkają w Żninie, w domu, który tutaj wybudowali. Ona zawodowo pracowała jako urzędniczka w dawniejszych Gromadzkich  radach Narodowych w Laskach Wielkich i Żnin-Zachód, następnie w Urzędzie w Żninie. Na koniec kariery była kierowniczką referatu zasiłków. Mają troje dzieci: Karolinę, Renatę i Rafała, a także pięcioro wnucząt. Wiara w Boga, wzajemne zrozumienie, zdolność do kompromisów, wierność, zaufanie i rozmawianie ze sobą - to ich zalecenia dla małżeństw, które chcą trwać długo i szczęśliwie, jak oni.

Reklama

TERESA I KRZYSZTOF GOŹDZIKOWIE

Teresa i Krzysztof Goździkowie fot. Karol Gapiński

Teresa i Krzysztof Goździkowie mieszkają w Żninie. Obydwoje pochodzą z Górek Zagajnych. Tam też się poznali w szkole. A jak rodziła się ich miłość? Nie ukrywają, że dużą rolę odegrało tutaj ich rodzeństwo Jego starszy brat Zdzisław jest mężem Krystyny, która z kolei jest starszą siostrą Teresy. dodajmy, że starsze małżeństwo Goździków mieszka do dzisiaj w rodzinnym gospodarstwie w Górkach Zagajnych. A dzisiejsi jubilaci ślub cywilny zawarli w USC w Gorzycach, natomiast kościelny w Dziewierzewie 25 sierpnia 1973 r. Zamieszkali po ślubie w Żninie, najpierw wynajmowanym pokoju, a później we własnym domu. Krzysztof Goździk to zawodowy kierowca. Pracował w transporcie towarowym PKS-u. a następnie w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Turystycznym Brda w Bydgoszczy. Od 1993 r. prowadził własną działalność w tej branży. Przemierzył wzdłuż i wszerz za kółkiem autokaru Europę i nie tylko. Jeździł po 52 krajach, a najdalej do Syrii oraz wielokrotnie na trasach do Przylądka Północnego w  Norwegii. Jako zawodowy kierowca przejechał około 9.000.000 km na wszystkich trasach.Często go nie było w domu, ale rozłąki te nie wpłynęły negatywnie na ich małżeństwo. pani Teresa zajmowała się dziećmi i domem. Mają trzech synów: Jacka, Tomasza i Patryka, a także wnuka i trzy wnuczki. Zgoda i wyrozumiałość to według nich podstawa szczęśliwego małżeństwa, które dobrze rokuje na długie lata.

Reklama

Karol Gapiński

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości