Najbliższych kilka czwartków w żnińskim ratuszu będzie ważnymi dniami dla kilkudziesięciu małżeństw, które zawarte zostały w 1973 r., i które teraz mieszkają w gminie Żnin. Klimat w stolicy Pałuk sprzyja długości wspólnego pożycia.
9 listopada w auli im. Zbigniewa Skorwidera włodarz gminy w imieniu Prezydenta RP udekorował 5 par Medalami za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. Jubilaci otrzymali również życzenia, kwiaty i upominki od gminy Żnin. Nie obyło się bez wzniesienia toastu szampanem i odśpiewania Sto lat.
ANNA I JÓZEF CISZEWSCY
Anna i Józef Ciszewscy mieszkają w Żninie i stąd też obydwoje pochodzą. Spotkali się po raz pierwszy w najpopularniejszej wówczas kawiarni w mieście. Nazywała się Zacisze i mieściła się w budynku kina Pałuczanin. Ich spotkanie nie było umówione. Każde z nich tamtego dnia przyszło do Zacisza indywidualnie. Kawiarnia była tak popularna, że - jak wspominają dzisiejsi jubilaci - trzeba było rezerwować stoliki z wyprzedzeniem na konkretną godzinę. Chodziło się na malagę, krem sułtański, eklery i kawę. Niedługo później zostali parą, a wkrótce pobrali się w kościele św. Floriana. Ślub cywilny zawarli w USC, który mieścił się w budynku magistratu na rynku. On pracował jako konserwator w ówczesnych Państwowych Zakładach Zbożowych, ona zaś była fryzjerką, a następnie pracowała w drukarni na ul. Pocztowej. Mają trzy córki: Iwonę i Aleksandrę, które mieszkają w Niemczech oraz Klaudię, która obecnie mieszka w Świdnicy.Cierpliwość i wyrozumiałość są według państwa Ciszewskich najważniejsze, prócz oczywiście miłości, z której zresztą wypływają, aby przeżyć ze sobą tyle lat.

Anna i Józef Ciszewscy fot. Karol Gapiński
TERESA I JÓZEF GŁOWALOWIE
Teresa i Józef Głowalowie mieszkają w Cerekwicy. Gdy się poznawali, obydwoje byli mieszkańcami Obudna. Chodzili na zabawy taneczne, które odbywały się w działającym wówczas w Obudnie Wiejskim Domu Kultury. Taniec ich zbliżył. Spodobali się sobie, jak mówią - zaiskrzyło między nimi, zakochali się w sobie i zostali parą. Przysięgę małżeńską złożyli w kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Chomiąży Szlacheckiej. Ślub cywilny mieli w USC w Gąsawie. Po ślubie przez 4 lata mieszkali w Obudnie. On początkowo pracował w Wielobranżowej Spółdzielni Pracy w Żninie. Później obydwoje byli pracownikami POaństwowego0 Gospodarstwa Rolnego w Żninie. Zamieszkali wówczas w Cerekwicy. Mają troje dzieci: Tomasza, Joannę i Magdalenę. Doczekali się pięciu wnuczek.

Teresa i Józef Głowalowie fot. Karol Gapiński
EWA I RYSZARD GRZANKOWIE
Ewa i Ryszard Grzankowie ze Żnina poznali się w działającym wówczas klubie w Nadborowie. Ona mieszkała w tej wsi a w klubie prowadziła zajęcia. On był z Paryża. Pewnego dnia wybrał się do sąsiedniej wsi do klubu. Zobaczył panią Ewę i była to miłość od pierwszego wejrzenia. Ślub kościelny, jak i cywilny zawarli w Gorzycach. Po ślubie przez pewien czas mieszkali w Nadborowie, a później przeprowadzili się do Żnina. Pan Ryszard całe swoje życie zawodowe związał ze żnińskim Spomaszem. Pracował jako spawacz. Pani Ewa najpierw prowadziła zajęcia we wspomnianym klubie w Nadborowie. Później poświęciła się wychowywaniu dzieci i prowadzeniu gospodarstwa domowego. Mają 6 dzieci: Marka, Eugeniusza, Janusza, Grzegorza, Agnieszkę i Edytę. Doczekali się pięcioro wnucząt i prawnuczka.

Ewa i Ryszard Grzankowie fot. Karol Gapiński
MARIA I BERNARDYN ŁUCZKOWIE
Maria i Bernardyn Łuczkowie mieszkają w Żninie. Ona pochodziła z Ustaszewa, a on z Szelejewa. On najpierw pracował jako komornik skarbowy w Urzędzie Skarbowym w Żninie. Później zatrudnił się w Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Żninie i m.in. rozwoził chleb do wiejskich sklepów. W Ustaszewie też taki sklep Rolnika działał, więc, spotykał tam panią Marię, która przychodziła jako klientka. Zakochali się w sobie, zostali parą. Ślub zawarli w Żninie. Jako młodzi małżonkowie początkowo mieszkali w Ustaszewie, a później wynajmowali pokój na ul. Szpitalnej w Żninie. Następnie wybudowali własny dom w Żninie, w którym mieszkają do dzisiaj. On po zakończeniu przygody z GS, zatrudnił się w Spółdzielni Inwalidów w Żninie. Zresztą pani Maria też tam znalazła pracę. Mają córkę Joannę i syna Dariusza. doczekali się też troje wnucząt: Jakuba, Igora i Agaty. Jubilaci podkreślają, że wyrozumiałość, zdolność do kompromisów to podstawa udanego życia małżeńskiego. Wszystko to jednak musi wypływać z miłości.

Maria i Bernardyn Łuczkowie fot. Karol Gapiński
WANDA I KAROL STAWNIAKOWIE
Wanda i Karol Stawniakowie mieszkają w Żninie. On wywodził się z Gubina, ona natomiast z okolic Wrocławia. Poznali się w akademiku w Toruniu, gdy byli studentami. Jej rodzina już wcześniej przeniosła się do Żnina, więc to ze stolicą Pałuk związali swoje wspólne życie. Ślub zawarli 20 stycznia 1973 r. w kościele św. Marcina w Górze. Obydwoje poświęcili się zawodowo wychowywaniu i nauczaniu dzieci i młodzieży. Pan Karol był polonistą w żnińskim ekonomiku, natomiast jego małżonka pracowała jako nauczycielka nauczania początkowego, a następnie również plastyki. Była zatrudniona w szkołach wiejskich gminy Żnin, a ostatnie lata swojej drogi zawodowej spędziła w Szkole Podstawowej nr 1 w Żninie. Przed laty mieszkali jakiś czas w Domu Nauczyciela w Jadownikach Rycerskich. Mają dwoje dzieci: Zuzannę i Bogumiła i dwoje wnuków: Basię i Edzia. Jubilaci byli i są mocno zaangażowani społecznie. Karol Stawniak był działaczem NSZZ Solidarność, mocno angażował się w organizowanie turystyki dla młodzieży, a obecnie jest prezesem Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Żninie. Pani Wanda też działa w UTW w Żninie - w sekcji robótkarskiej. Szyje patchworki, należy do Stowarzyszenia Polskiego Patchworku. Jaką mają radę dla wchodzących dopiero w związki małżeńskie, by przetrwały one wiele lat w szczęściu? Odpowiadają, że najważniejsza jest miłość, a wspólny model życia każda para musi wypracować własny. Nie ma ogólnych recept.

Wanda i Karol Stawniakowie fot. Karol Gapiński
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze