Na wnioski radnych na ulicy Kościuszki pojawi się znak zakazu parkowania i postoju, zmieni się organizacja ruchu na ulicach Nowej i Zielonej oraz będzie zakaz parkowania przy klombie na placu Wolności. Mieszkańcy Żernik mogą liczyć, że pojawią się przy drodze do Żnina dwie lampy.
Dorota Woźniak apelowała o porządek i bezpieczeństwo po inwestycji drogowej w Żernikach fot. Sylwia Wysocka Komisja bezpieczeństwa, porządku publicznego i promocji gminy oraz komisja oświaty, kultury, zdrowia i opieki społecznej obradowały razem w miniony poniedziałek.
Komisji bezpieczeństwa przewodniczy Andrzej Witkowski, zastępcą jest Marek Tarnowski,
a zasiadają w niej jeszcze Krzysztof Kucharski, Ryszard Majchrzak, Dorota Woźniak i Anna Jakubiak. Natomiast w komisji oświaty przewodniczącą jest Anna Jakubiak, zastępcą Dorota Woźniak, a członkami: Zbigniew Magda, Andrzej Witkowski, Marek Tarnowski, Hanna Budniak-Ogórkiewicz i Teresa Rusiewicz. Dodatkowo na obrady przyszło dwoje radnych nie należących do żadnej z komisji Aleksandra Walendowska i Leszek Grzeczka.
NIE BYŁO QUORUM
Na posiedzeniu o 14:00 brakowało quorum. Z komisji bezpieczeństwa stawili się Andrzej Witkowski i Ryszard Majchrzak, a z komisji oświaty Andrzej Witkowski, Teresa Rusiewicz, Zbigniew Magda i Hanna Budniak-Ogórkiewicz. Oznaczało to, że jedynie komisja oświaty może prowadzić obrady, choć brakowało przewodniczącej i jej zastępcy. Posiedzenie komisji rozpoczęło się, kiedy pojawiły się Dorota Woźniak i Anna Jakubiak. Nieobecność swą usprawiedliwił Marek Tarnowski przebywający w sanatorium, natomiast przewodniczący Andrzej Witkowski miał zastrzeżenia do radnego Krzysztofa Kucharskiego, który kolejny raz nie stawił się na posiedzenie.
- Godzina późniejsza była ustalona specjalnie z uwagi na zmianowość pracy radnego Kucharskiego, a on przed posiedzeniem informuje biuro Rady, że go nie będzie - mówił przewodniczący komisji Andrzej Witkowski podkreślając, że odbędzie dyscyplinującą rozmowę z radnym Krzysztofem Kucharskim.
Radny Leszek Grzeczka zwrócił uwagę, że jest to kolejny argument, by rozwiązać komisje i odbywać wspólne posiedzenia wszystkich radnych zamiast komisji, co generuje niepotrzebne dla gminy koszty. Radna Aleksandra Walendowska humorystycznie dodała, że nieobecni radni są pewnie na wagarach z uwagi na pierwszy dzień kalendarzowej wiosny, czym rozładowała nerwową atmosferę oczekiwania na quorum.
W sali posiedzeń oczekiwali już referenci sprawozdań z działalności za miniony rok Joanna Malak - MGOPS, Włodzimierz Woźniak - komisja profilaktyki, rozwiązywania problemów alkoholowych i przeciwdziałania narkomanii, Zbigniew Dudziak - komendant Komisariatu Policji w Janowcu, oraz Edward Płaczkowski - komendant miejscowej Straży Miejskiej.
ZAKAZ NA KOŚCIUSZKI
Przewodniczący obrad Andrzej Witkowski odczytał pismo skierowane przez szefa Tibro Witolda Ziółkowskiego w sprawie parkowania pojazdów na ulicy Tadeusza Kościuszki.
Andrzej Witkowski przypomniał, że przed niespełna rokiem wprowadzono zakaz zatrzymywania pojazdów po jednej stronie. - Liczyliśmy, że kierowcy przestawią auta na parking zakładowy i tak było przez pół roku, od nowego roku zaczęli ustawiać pojazdy po drugiej stronie drogi i wrócił sznur od ulicy Pułaskiego aż do ronda - mówił Andrzej Witkowski.
Witold Ziółkowski zwrócił się z wnioskiem o ustawienie znaku zakazu parkowania i postoju na ulicy Kościuszki, dotyczącego dwóch kierunków ruchu na wysokości firmy Tibro. Uzasadniał to tym, że znak zakazu obowiązujący dla jednego kierunku ruchu spowodował parkowanie aut po przeciwnej stronie ulicy. Zaparkowane auta skutecznie ograniczają widoczność kierowcom wyjeżdżającym z terenu naszej firmy, stwarzają wysokie ryzyko wypadku. Jestem świadomy, iż parkowane auta są własnością pracowników naszej firmy, lecz moja jurysdykcja nie obejmuje ulicy, na której pracownicy parkują mając inne miejsce parkingowe na terenie zakładu - wyjaśnia w piśmie Witold Ziółkowski mając nadzieję, że jego wniosek spotka się ze zrozumieniem i decyzja zostanie wydana zanim zdarzy się nieszczęście.
Andrzej Witkowski zaproponował, by wniosek rozpatrzyć pozytywnie, gdyż mieszkańcy skarżą się na ograniczanie możliwości ruchu poprzez zaparkowane wzdłuż jezdni pojazdy.
HAŁAS WENTYLATORÓW
Przewodniczący komisji bezpieczeństwa i porządku podkreślił, że mieszkańcy zamieszkujący przy Tibro obawiają się wiosny i lata, gdyż wentylatory zastosowane w tej firmie wyją całą noc. Okna są pozamykane, a i tak słychać, dlatego mieszkańcy boją się, co będzie latem, kiedy pootwierane będą okna. - Liczyłem na obecność Witolda Ziółkowskiego na komisji, wiem, że pilny wyjazd mu to uniemożliwił, ale uważam, że winniśmy się w tej sprawie do niego zwrócić, bo ja mieszkam daleko od „Tibro“, a też u mnie wentylatory słychać w domu - mówił Andrzej Witkowski.
Wprowadzenie zakazu parkowania na dwóch ulicach i zmianę pierwszeństwa dróg na skrzyżowaniu zaproponował radny Andrzej Witkowski fot. Sylwia Wysocka PASY I ZMIANA ORGANIZACJI NOWA - ZIELONA
Dalej Andrzej Witkowski odniósł się do rozwiązania na ulicy Nowej, gdzie wcześniej były rozrysowane pasy wyznaczające postój aut ciężarowych, a obecnie na szerokiej jezdni jest wolna amerykanka. - Nie ma wyznaczonych pasów ruchu, ludzie jadą jak chcą, jedni środkiem, jedni przy krawędzi, nie raz trzeba tam ostro hamować, kierowcy nie wiedzą, gdzie są pasy ruchu, a droga jest szeroka. Trzeba tam wyznaczyć pasy ruchu - wnioskował Andrzej Witkowski. Dalej wnosił, by zmienić kwalifikację tej ulicy. Proponował, by zamienić pierwszeństwo przejazdu i ulice Nową w kierunku Gniezna zrobić z pierwszeństwem, a Zieloną jej podporządkowaną. - Nową jeździ teraz znacznie więcej pojazdów, które ulicą Podgórną omijając miasto wyjeżdżają na Gniezno i to ona powinna być z pierwszeństwem. To jest nie tylko mój pomysł, ale i mieszkańców pokonujących to skrzyżowanie i kierowców korzystających z tych dróg - mówił Andrzej Witkowski.
ZAKAZ PRZY JAJU
Kolejna zmiana w ruchu drogowym, jaką proponował, dotyczyła centrum miasta, a dokładnie klombu zwanego potocznie jajem przy placu Wolności w kierunku Damasławka. Tam zdaniem radnego powinien stanąć zakaz parkowania przy wysepce. - Jak staną samochody z jednej i drugiej strony, to tirowcy, autobusy nie mogą wyrobić, zwłaszcza jak samochody ustawione są niemal od skrzyżowania w stronę kościoła to duże pojazdy wyjeżdżając z placu Wolności nie mają możliwości wymanewrowania. Przecież przy „jaju“ nie można moim zdaniem stawiać pojazdów - mówił Andrzej Witkowski.
Burmistrz Maciej Sobczak zapewnił, że zakazu tam nie ma, droga jest jednokierunkowa, szeroka i pozostawiony jest swobodny przejazd. - Jedynie postawić można znak zakazu, żeby nie parkowano - mówił burmistrz. Andrzej Witkowski złożył więc wniosek komisji o ustawienie zakazu przy tzw. jaju argumentując to dodatkowo tym, że przy budowie S5 dużo samochodów pojedzie przez Janowiec i będzie jeszcze większy problem.
Zakaz ma zostać ustawiony na przeciwko barów przy klombie, nie będzie on jednak obowiązywał w niedziele i święta, by nie ograniczać miejsc parkingowych przyjeżdżającym do kościoła.
BAŁAGAN I CIEMNOŚĆ
Radna Dorota Woźniak podjęła temat Żernik i inwestycji związanej z budową drogi przez tę wieś, a właściwie bałaganu, jaki po tym pozostał. - Do dnia dzisiejszego na nowym przystanku, jak i pozostałych postawionych przy remoncie drogi, nie mamy rozkładu jazdy autobusów, pozostawiona jest ziemia, kamienie na gruntach prywatnych, na gruntach powiatu, wszędzie jakieś resztki - mówiła radna Dorota Woźniak. Odniosła się też do poruszanej już kwestii niebezpiecznej studni w pobliżu szkoły i chodnika, pozostawionej bez zabezpieczenia.
Przytoczyła też problem mieszkańców mieszkających przy drodze na Żnin, którzy po remoncie mają wąskie pobocze, obsypujące się do pogłębionego, stromego rowu, i do tego ciemność po zmroku. - We wsi zdjęto podwójne lampy i wraz z sołtysem liczyliśmy, że trafia one na słupy, gdzie oświetlenia nie ma, czyli właśnie w kierunku Żnina, gdzie stoją słupy bez lamp oświetleniowych. Sołtys zwrócił się o montaż na tych słupach, ale urzędnicy stwierdzili, że jest jasno. Głęboki rów, brak chodnika i brak oświetlenia, a tamtędy chodzą mieszkańcy do wsi. Dlatego wnioskuję, by chociaż dwie lampy tam zamontować spośród czterech zdemontowanych - apelowała Dorota Woźniak.
- Zwłaszcza jak jedzie samochód ciężarowy, to ten pieszy nie ma się gdzie schować, nie wiem co powiat zamierza tam zrobić. Pilnej potrzeby założenia tam lamp nie ma, ale z uwagi na niebezpieczeństwo braku chodnika i skarpę te dwie lampy zostaną tam założone. Może przez lepsze doświetlenie kierowcy pojazdów będą lepiej pieszego na tym wąskim poboczu widzieli. Nie wiem, czy montaż będzie w kwietniu, bo konieczne są niezbędne pozwolenia, ale procedura została już uruchomiona - zapewnił Maciej Sobczak.
Przyznał, że w Żernikach pobocza są wąskie, a przy nich skarpy do rowu. Burmistrz sugerował, że może warto zastanowić się nad spłyceniem tych rowów, bo tak głębokie nie są tam potrzebne.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1310 (12/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze