Reklama

Żnińscy jubilaci kochają się, szanują i tego samego życzą wszystkim małżeństwom (wideo + zdjęcia)

14/12/2023 18:04

Ostatnich pięć par z gminy Żnin, które w tym roku obchodzą 50-lecie małżeństwa odebrało prezydenckie medale na uroczystości Złotych Godów w auli im. Zbigniewa Skorwidera.

14 grudnia w auli im. Zbigniewa Skorwidera w żnińskim ratuszu włodarz gminy Robert Luchowski w imieniu Prezydenta RP udekorował 5 par Medalami za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. Jubilaci otrzymali również życzenia, kwiaty i upominki od gminy Żnin. Nie obyło się bez wzniesienia toastu szampanem i odśpiewania Sto lat. To były ostatnie z tegorocznych Złotych Godów obchodzonych w Urzędzie Miejskim w Żninie. W przyszłym roku medale będą otrzymywały te małżeństwa, które pobrały się w 1974 r.

IRENA I LESZEK ĆWIKLAKOWIE

Reklama

Irena i Leszek Ćwiklakowie fot. Karol Gapiński

Irena i Leszek Ćwiklakowie mieszkają w Żninie. Ona pochodzi ze stolicy Pałuk, on zaś z Rogowa. Poznali się w sylwestra 1972/1973 r. na zabawie w gąsawskiej stodole. Był to sylwester w ciemno, bo co prawda wybrali się tam wspólnie, ale zostali umówieni przez znajomego pana Leszka w z pracy w proszkowni mleka, Stefana Smurzyńskiego. Spodobali się sobie. Później zaczęli się umawiać, ale też nie bardzo intensywnie - po prrostu od czasu do czasu na kawę. Wkrótce zostali parą. Państwo Ćwiklakowie ślubowali 3 listopada 1973 r. w Żninie. Z tym też miastem związane jest ich całe wspólne życie. On zaczynał swą pracę w proszkowni od działu technicznego, po latach został członkiem zarządu, a przez rok był jego prezesem. Pani Irena przez 30 lat pracowała w sekretariacie w Spomaszu. Mają córkę Annę, wnuczkę Nicolę i wnuka Natana. W małżeńskim życiu nigdy się na dłużej nie obrażali na siebie i unikali tzw. "cichych dni". Jeśli były jakieś nieporozumienia, to starali się je wyjaśnić od razu, w spokojnej rozmowie. Jubilaci są zawsze otwarci na potrzeby współmałżonka i to wszystko decyduje ich zdaniem o tym, że pożycie w ich przypadku jest takie szczęśliwe.

Reklama

LUCYNA I WŁADYSŁAW KUBIAKOWIE

Lucyna i Władysław Kubiakowie fot. Karol Gapiński

Lucyna i Władysław Kubiakowie mieszkają w Żninie. Ona pochodzi z Gorzyc, on zaś z Łysinina. Gdy się poznawali, ona pracowała w PCK w Żninie, on zaś w pogotowiu ratunkowym. Miało ono swoją bazę wówczas na ul. Potockiego. Pewnego dnia pani Lucyna trafiła tam z urazem. Miała rozciętą głowę, którą trzeba było zszyć. Wtedy zobaczył ją pan Władysław. Co prawda nie zszywał rany swojej przyszłej żony, ale włączył się w nim silny instynkt opiekuńczy w związku z całą sytuacją. Szybko się w sobie zakochali. Ślub zawarli 27 października 1973 r. w Gorzycach. Po ślubie 4 lata mieszkali właśnie w tej miejscowości, a później przeprowadzili się do Żnina. On pracował w "Rolniku" jako magazynier żywności. Ona od lat 80.tych również pracowała w tej firmie, jako ekspedientka. Od 1998 r. prowadziła własny sklep. Mają troje dzieci: Małgorzatę, Tomasza i Iwonę, doczekali się dwojga wnucząt. - Trzeba być odpowiedzialnym za rodzinę, wspierać się, unikać sporów, a gdy się one pojawiają, bo przecież to naturalne, to trzeba je szybko zażegnywać i nie nosić urazy w sercu - powiedzieli jubilaci zapytani o  rady dla młodych małżeństw.

Reklama

URSZULA I I JAN MALAKOWIE

Urszula i Jan Malakowie fot. Karol Gapiński

Urszula i Jan Malakowie mieszkają w Żninie. Ona pochodzi z okolic Gniezna, a on to rodowity żninianin.Ona w czasach panieńskich mieszkała w Poznaniu. Poznali się podczas wizyty towarzyskiej u jednej z kuzynek. Na tym spotkaniu było dwóch kawalerów. Z nich to właśnie Jan Malak spodobał się pani Urszuli bardziej. Konkurent szybko musiał zrezygnować z zalotów, ponieważ dzisiejsi jubilaci zaczęli się powoli mieć ku sobie. Ślubowali w Gnieźnie 27 października 1973 r. Po ślubie zamieszkali w Żninie. Mają dwie córki: Barbarę i Irenę oraz dwie studiujące obecnie wnuczki. Pani Urszula pracowała całe życie zawodowe w centralce w żnińskiej mleczarni. Natomiast pan Jan pracował w Spomaszu,  gdzie był technologiem, a później dyspozytorem. Przede wszystkim rozumieć się, dążyć do kompromisów i pomagać jedno drugiemu, bo to łączy, a nie dzieli - taka jest ich recepta na udane małżeństwo.

Reklama

BARBARA I MARIAN POPIOŁKOWIE

Barbara i Marian Popiołkowie fot. Karol Gapiński

Barbara i Marian Popiołkowie mieszkają w Brzyskorzystewku. Ona pochodzi z Wilczkowa, on zaś z Jadownik Rycerskich. Pan Marian w czasach kawalerskich miał w Jadownikach kolegę, który zapoznał się z dziewczyną z Wilczkowa. Pewnego dnia ten kolega zaproponował Marianowi, że weźmie go motocyklem ze sobą do Wilczkowa, bo umówił się tam z jedną dziewczyną, a ona ma wolną koleżankę. Tą koleżanką okazała się być pani Barbara. Dzisiejsi  jubilaci przypadli sobie do gustu i zaczęli się spotykać. Ślub zawarli 10 listopada w kościele pw. św. Marcina w Górze, a błogosławił im ks. Stefan Smaruj. Po ślubie zamieszkali na krótko w Jadownikach, a później przeprowadzili się do Brzyskorzystewka. On pracował jako brygadzista polowy, a później specjalista produkcji roślinnej  w SHR w Sobiejuchach. Ona opiekowała się domem i zajmowała się wychowywaniem dzieci: Karoliny i Roberta. Jubilaci doczekali się wnuka Jakuba. Wyrozumiałość i zdolność do ustępstw są według nich podstawą udanego małżeństwa. Bo jak ktoś się będzie upierał tylko przy swoim, to będzie koniec - mówią.

Reklama

MAŁGORZATA I JAKUB SIWAKOWIE

Małgorzata i Jakub Siwakowie fot. Karol Gapiński

Małgorzata i Jakub Siwakowie mieszkają w Żninie na ul. Traugutta, ale można powiedzieć, że jest to Żnin Wieś. Podkreślamy to, gdyż pan Jakub był na przełomie lat 70-tych i 80-tch ub. w. sołtysem tej miejscowości.Pani Małgorzata pochodzi z Dobiejewa w okolicach Gniezna. Poznali się w święto Piotra i Pawła. On ją pierwszy raz zobaczył w kościele w Świniarach. Po mszy pojechał z rodziną do kuzynów, a tam była też pani Małgorzata i wtedy zapoznali się oficjalnie.24 listopada 1973 r. zawarli ślub w kościele w Łopiennie, a cywilny w USC w Mieleszynie. Po ślubie zamieszkali w Żninie i prowadzili całe swoje życie zawodowe gospodarstwo rolne. Mają pięcioro dzieci: Jacka, Krzysztofa, Barbarę, Magdalenę i Joannę. Dla trwałości ich związku najważniejsza jest miłość, bo gdy ona jest, to wszystko przezwycięży. Tej miłości życzą więc także wszystkim parom, które dopiero zaczynają iść wspólnie przez życie.

Reklama

Karol Gapiński

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości