Aby wyhaftować czepiec pałucki trzeba niezwykłej pracowitości oraz wielkopolskiej akuratności. Obie cechy posiadała Zofia Dams, wybitna hafciarka pałucka zmarła 21 lutego 2011 roku. Pozostaną jej prace - wiele z nich w muzeach Bydgoszczy, Lublina, Torunia, Lednicy i Barcina.

Pałucki czepiec tiulowy fot. Marian Kosicki
Urodziła się 15 listopada 1946 roku w niewielkiej wsi Dobromierz, 20 km od Bydgoszczy. Rodzice - Rozalia i Stanisław Trzajna - byli rolnikami. Zofia była najstarszym z pięciorga ich dzieci. Do szkoły podstawowej chodziła w Nowej Wsi Wielkiej, zasadniczą szkołę handlową ukończyła w Bydgoszczy. Przez kilkanaście lat pracowała jako sprzedawca w sklepach PSS Społem. W roku 1967 wyszła za mąż za Feliksa Damsa, urodziła dwóch synów - Adama i Piotra. Od 1974 roku rodzina przeniosła się do Barcina i właśnie tu rozpoczęła się i znakomicie rozwinęła twórczość hafciarska pani Zofii.
Barcin leży na granicy Pałuk, w miejscu, gdzie stykają się Pałuki z Kujawami. Przepływa przez niego rzeka Noteć, uważana za oddzielającą oba regiony. W latach siedemdziesiątych XX wieku, gdy w Barcinie zamieszkała pani Zofia, żywe było tu zainteresowanie sztuką ludową - w niedalekim Szubinie od dziesięciu z górą lat organizowano coroczne konkursy pałuckiej sztuki ludowej, a w maju uroczyście w Powiatowym Domu Kultury otwierano kolejne wystawy pokonkursowe. Pani Zofia, która z domu wyniosła już pewne umiejętności haftowania i której oglądany na tychże wystawach haft bardzo się spodobał, zaczęła szukać możliwości nauczenia się go. Miała szczęście - do Szubina dojeżdżała w tamtych latach Urszula Spychalska, hafciarka będąca brygadierką w Spółdzielni Pracy Rękodzieła Ludowego i Artystycznego Rzut w Toruniu. Ona pierwsza wprowadziła panią Zofię w świat pałuckiego haftu. A trzeba przyznać, że uczennica była bardzo zdolna i pracowita. Jej prace okazały się tak dobre merytorycznie i technicznie, że już od 1979 roku została przyjęta jako hafciarka do wspomnianej spółdzielni, mogła porzucić dotychczasową pracę i poświęcić się tylko haftom.

Zofia Dams otrzymuje nagrodę od Marzanny Olszewskiej z Urzędu Marszałkowskiego we wrześniu 2009 r. fot. Martyna Ścibut
Można by się spodziewać w tym miejscu różnych dalszych scenariuszy. Mogła była pani Zofia nadal wykonywać komplety serwet do cepeliowskich sklepów. I też byłoby dobrze. Tyle, że ona chciała czegoś więcej. Pragnęła lepiej poznać stare wzory pięknego białego haftu znajdujące się na zabytkowych czepcach, fartuchach, kryzach, halkach. Studiowała w tym celu publikacje Haliny Mikułowskiej, ale także dojeżdżała do Muzeum Etnograficznego w Toruniu, by pod okiem Kingi Turskiej-Skowronek odkrywać tajemnice kompozycji pałuckich haftów na obiektach stanowiących zbiory muzeum. Szczególnie trudne do wykonania były czepki noszone niegdyś przez Pałuczanki. Wykonane z białego bawełnianego tiulu miały zahaftowane misternie, często z aplikacjami nie tylko denko, czyli część przykrywającą głowę, lecz także szerokie i długie dwie bandy, rodzaj wiązadeł, na których wzór powtarzał się dwa lub trzy razy.
Takie czepki dawniej wychodziły spod igły mistrzyń, artystek. Były nawet osoby, które trudniły się tą sztuką zawodowo - między innymi siostry Łapczyńskie w Kcyni. I trzeba w tym miejscu powiedzieć, że pani Zofii po latach wytężonej pracy i niezwykłej wprost pracowitości oraz akuratności - co znalazło wyraz w świetnej kompozycji i niezrównanej technice - udało się do nich dołączyć. Została prawdziwą mistrzynią czepców pałuckich.
Zanim się to stało, minęło jednak wiele lat. Od 1985 roku (nadal pracując dla Spółdzielni Rzut) pani Zofia brała udział w corocznych szubińskich konkursach pałuckiej sztuki ludowej. Od początku znalazła się w grupie najlepszych hafciarek. W ostatnich kilkunastu latach otrzymywała za swoje prace wyłącznie nagrody pierwsze lub specjalne. W 1989 roku przyjęta została do Stowarzyszenia Twórców Ludowych.

Fragment „bandy” czepca płóciennego fot. Marian Kosicki
Była niezmiernie aktywna, wysyłała swoje prace także na konkursy ogólnopolskie - w 1988 roku otrzymała nagrodę we Włocławku w konkursie Współczesny strój regionalny, w 2002 i 2004 uczestniczyła w konkursach ogłaszanych przez Zarząd Główny Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie. Nagradzana była w konkursach A to Polska właśnie (Lublin 2004), Babie lato (Bydgoszcz 1990-1995), na festiwalu haftu i koronki w Łodzi (2006). W Częstochowie jej prace eksponowano na wystawie zbiorowej na Jasnej Górze oraz na międzynarodowych wystawach sztuki ludowej. Od 2002 roku zapraszano ją do Krakowa na coroczne Targi Sztuki Ludowej.
Nie tak łatwo dziś ogarnąć wszystkie formy społecznej aktywności pani Zofii. Właściwie „od zawsze” starała się uczyć haftu pałuckiego wszystkie kobiety czy dziewczęta, które ją o to prosiły. W gminie Dąbrowa przeprowadziła w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku cztery kursy haftu dla członkiń kół gospodyń wiejskich, było to około stu osób i niejedna z nich przyjeżdżała potem do niej do domu na konsultacje. Przez rok prowadziła zajęcia z haftu dla młodzieży w Barcinie (w Szkole Podstawowej nr 2), dla Zespołu Pieśni i Tańca przy Zespole Szkół Rolniczych w Bielicach wyhaftowała fartuszki.
Największym jednak jej osiągnięciem pedagogicznym były sukcesy jej uczennic - Jadwigi Dziurgieli, która za swe dobre prace w 2007 roku przyjęta została do Stowarzyszenia Twórców Ludowych oraz młodziutkiej Natalii Szafrańskiej, laureatki konkursów szubińskich w grupie młodzieżowej. Wykształciła swoje następczynie, o co gorąco od lat apelujemy do wszystkich ludowych artystów w czasie corocznych żnińskich zjazdów.
Prace Zofii Dams posiadają w swych zbiorach - Krajowy Dom Twórczości Ludowej w Lublinie, Muzeum Etnograficzne w Toruniu, Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy, Muzeum Pierwszych Piastów w Lednicy, Biblioteka Publiczna w Barcinie. O twórczości pani Zofii można znaleźć informacje - a także fotografie jej haftów oraz jej samej - w kilku publikacjach. Są to: monografia Sztuka ludowa Pałuk. Przeszłość i teraźniejszość, praca zbiorowa pod redakcją W. Szkulmowskiej (Bydgoszcz 1996), Pałuki. Konkursy sztuki ludowej w Szubińskim Domu Kultury 1963-2007, praca zbiorowa pod redakcją jak wyżej (Szubin 2007), oraz W. Szkulmowskiej Jesień na Pałukach. Zjazdy twórców ludowych w Żninie w latach 1966-2010 (Żnin 2010).
Pogodna, uśmiechnięta i ludziom życzliwa - taką znaliśmy na co dzień Zofię Dams z Barcina. Takiej nam będzie brakowało jako prawdziwie dobrego człowieka. Lecz jednocześnie była też pani Zofia ambitną, bardzo zdolną, twórczą i niezmiernie pracowitą hafciarką. Rozkochaną w sztuce, którą wyczarowywać pragnęła swymi rękoma. Nie było to łatwe, bo też nie tylko rękoma jest sztuka tworzona, lecz sercem i wielkim wysiłkiem umysłu. Tworzenie to proces karkołomnie trudny, nie każdemu udaje się osiągnąć zamierzony sukces. Pani Zofii się to niewątpliwie udało. Była wielką artystką - a jednocześnie osobą bardzo skromną. Taką będziemy pamiętać i właśnie taką wymieniać się będzie Zofię Dams, hafciarkę z Barcina, w historii pałuckiej sztuki ludowej obok najwybitniejszych jej twórców.
Wanda Szkulmowska
Pałuki nr 993 (8/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze