Reklama

Zwolnienia w PGM

Żnin, PGM, praca, zwolnienia
     Zwolnienia w PGM
     Dwóch pracowników fizycznych PGM w Żninie straciło zatrudnienie z powodu likwidacji stanowisk pracy. Jest to efekt restrukturyzacji, którą zarządził w spółce burmistrz miasta, reprezentant jedynego udziałowca tej spółki.

     Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski szuka w ten sposób oszczędności. Prezes spółki Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej Stanisław Wiciński uważa, że nawet jeśli one będą, to tylko minimalne. Niezbędne prace konserwacyjne bowiem, jeśli nie dotychczasowi pracownicy, to kto inny i tak będzie musiał w budynkach zarządzanych przez PGM wykonać.
     Przypomnijmy, że przed ostatnimi wakacjami letnimi burmistrz podzielił się z nami swoim pomysłem całkowitej likwidacji PGM. Jego zadania miałby przejąć Urząd Miejski. Ostatecznie włodarz zrezygnował z tego pomysłu. Nie zrezygnował jednak z poszukiwań oszczędności w kosztach funkcjonowania PGM. Zalecił prezesowi restrukturyzację zatrudnienia. - Ja powiedziałem, żeby zostali na stanowiskach tylko ci pracownicy fizyczni, którzy faktycznie są niezbędni w PGM: elektryk i może jeszcze taki ktoś, kogo można określić „złotą rączką” - mówi burmistrz.
     Prezes potwierdza, że tak się stało. Zostanie na etatach elektryk i hydraulik, który w firmie jest w praktyce takim fachowcem od różnych spraw w dziedzinie budowlanej. Od 1 stycznia biegnie okres trzymiesięcznego wypowiedzenia dla dwóch konserwatorów, których stanowiska zostaną zlikwidowane. Zapytaliśmy, czy po odejściu dwóch pracowników przedsiębiorstwo podoła wszystkim zadaniom, jeśli chodzi o prace konserwatorskie i remontowe w zasobach mieszkaniowych. Stanisław Wiciński przyznał, że PGM zarządza licznymi wspólnotami i niektóre prace trzeba będzie zlecać. Dlatego konserwatorzy, którzy stracą etaty, usłyszeli sugestie, żeby zakładali własną działalność gospodarczą. Jeśli będą konkurencyjni, to PGM będzie im zlecało niezbędne prace. Atutem tych pracowników jest to, że znają specyfikę pracy w budynkach PGM w Żninie. Jeden z nich pracował tutaj około 30 lat, drugi około 10 lat. Są doświadczonymi pracownikami i prezes nie zwalnia ich dlatego, że jeśli chodzi o kwalifikacje zawodowe, byli gorsi od tych, którzy zostają. Stanisław Wiciński mówi, że był zmuszony dokonać tych zwolnień wyłącznie na podstawie analizy specjalizacji, które są mu niezbędne i muszą być pozostawione w firmie.
     Sondowanie możliwości na rynku zamówień i być może pierwsze zamówienia na roboty remontowe PGM będzie chciało poczynić już w lutym. Prezes spółki przyznaje, że zamówienia będą ogłaszane w oparciu o posiadany (ściągnięty od lokatorów, a nie tylko zakładany w  oparciu o wysokość czynszów) fundusz remontowy. Zresztą tak samo było dotychczas, gdy brygada remontowa pracowała w liczniejszym składzie niż to będzie od drugiego kwartału.
     Zapytaliśmy zatem prezesa, gdzie tu oszczędności, skoro to, co nie zostanie zapłacone za pracę etatowym pracownikom, będzie musiało być wydane na zapłaty dla firm zewnętrznych za tę samą robotę? Stanisław Wiciński przyznał, że faktycznie oszczędności będą minimalne. Wynikać one mogą jedynie z faktu, że nie trzeba będzie płacić składek emerytalnych, zdrowotnych, rentowych.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1143 (2/2014)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości