Medalami za długoletnie pożycie małżeńskie w imieniu prezydenta RP odznaczył burmistrz Robert Luchowski pięć par z gminy Żnin, które śluby zawierały w 1973 r. To trzecia już odsłona takich uroczystości w ostatnich tygodniach, ale nie ostatnia. Zamieszkiwanie w gminie Żnin sprzyja długości małżeństw.
Od kilku tygodni w auli im. Zbigniewa Skorwidera w żnińskim ratuszu odbywają się regularnie jubileusze małżeńskie. W czwartkowe popołudnie 23 listopada Złote Gody świętowało 5 par. Małżeństwom, które przeżyły ze sobą 50 lat przysługują medale za długoletnie pożycie małżeńskie, które przyznaje prezydent RP. W jego imieniu jubilatów zamieszkałych w gminie Żnin odznacza burmistrz tejże gminy. Tradycyjnie Robertowi Luchowskiemu asystowała też kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego Barbara Skibicka. Odczytała ona list gratulacyjny kierowany do świętujących Złote Gody. Prócz medali prezydenckich jubilaci otrzymali też upominki i kwiaty od gminy Żnin. Na uroczystości byli obecni przedstawiciele rodzin jubilatów. Wszyscy wspólnie wznieśli toast szampanem i zaśpiewali pięćdziesięcioletnim małżeństwom Sto lat!
MARIA I STANISŁAW GŁOGOWSCY

Maria i Stanisław Głogowscy fot. Karol Gapiński
Maria i Stanisław Głogowscy mieszkają w Żninie. Ona pochodziła z Nakła, on zaś z Poznania, jakkolwiek jego dziadkowie mieszkali w Żninie. Dzisiejsi jubilaci poznali się w Poznaniu, gdzie obydwoje studiowali. Ona na ówczesnej Akademii Ekonomicznej, a on na Politechnice. Poznali się przez siostrę pana Stanisława, ponieważ studiowała ona razem z panią Marią. Pobrali się 14 lipca 1973 r. w USC w Poznaniu, a ślub kościelny zawarli tego samego roku 1 września w Nakle. Byli już wtedy absolwentami swoich uczelni. Zamieszkali w Żninie, gdzie pan Stanisław przejął gospodarstwo ogrodnicze po swoich dziadkach na ul. Szkolnej. Całe swoje życie zawodowe związał z ogrodnictwem. Ona pracowała jako ekonomistka w firmach w Bydgoszczy. Mają trzy córki: Małgorzatę, Aleksandrę i Weronikę i pięcioro wnuków. Pan Stanisław przez 4 kadencje, od 1990 r. do 2006 r. był radnym Rady Miejskiej w Żninie. Pełnił w tej Radzie m.in. funkcję jej wiceprzewodniczącego, a także szefa komisji rewizyjnej. Poza tym przez pewien czas był w składzie dawnego Zarządu Miasta i Gminy w Żninie. Uczciwość i wzajemne zrozumienie, które rodzą się z miłości - to warunki, które wymienili zapytani o przepis na udane i trwałe małżeństwo.
GABRIELA I ZDZISŁAW KOKOCHA

Gabriela i Zdzisław Kokocha fot. Karol Gapiński
Gabriela i Zdzisław Kokocha mieszkają w Podgórzynie. Ona pochodzi z Szelejewa, on zaś z Podgórzyna. Spotkali się w drodze na uroczystość rodzinną. On od początku był zachwycony jej urodą. Zwłaszcza zwrócił uwagę na jej długie, czarne włosy, które plotła w warkocz. On jej też się spodobał z wyglądu i kultury osobistej. Wkrótce zostali parą. Ślub zawarli 30 czerwca 1973 r. Po ślubie zamieszkali w Podgórzynie, gdzie prowadzili tradycyjne gospodarstwo rolne z uprawami i hodowlą. Zaznaczmy jednak, że pan Zdzisław nie zawsze pracował jako rolnik, bo przez 10 lat jeszcze w czasach kawalerskich pływał w żegludze rzecznej na barkach. Pływał m.in. po Odrze, Wiśle, Warcie, czy Noteci. Czystość wody w tej ostatniej ponad 50 lat temu - jak wspomina - była wysoka. Chętnie korzystano z kąpieli w rzece. Państwo Kokocha mają syna Rafała oraz wnuka Dawida. Miłość i zrozumienie są według nich podstawą udanego małżeństwa.
JOLANTA I ANTONI SKIBIŃSCY

Jolanta i Antoni Skibińscy fot. Karol Gapiński
Jolana i Antoni Skibińscy mieszkają w Brzyskorzystewku. Ona pochodzi z Gorzyc, on zaś z Sierników w gminie Kcynia, ale kiedy się poznawali, był już mieszkańcem Sulinowa. Zapoznali się na zabawie strażackiej, na wolnym powietrzu. Odbywały się takie naprzeciwko szkoły w Gorzycach. Było to w 1969 r. Później zbliżali się do siebie coraz bardziej. Rozwijająca się miłość poprowadziła ich przed ołtarz w kościele w Gorzycach. Ślubu udzielił im 19 grudnia 1973 r. ks. Antoni Chmielecki. W USC w Gorzycach ślub dal im Kazimierz Hawro. Na krótko zamieszkali w domu jej rodziców w Gorzycach, później przeprowadzili się na mieszkanie w Sulinowie, a następnie dostali większy przydział mieszkaniowy w Brzyskorzystewku. Ona najpierw pracowała w Bibliotece Publicznej, w filii w Gorzycach, a następnie w Stacji Hodowli Roślin w Sobiejuchach. On też był pracownikiem SHR Sobiejuchy. Mają czworo dzieci: Aldonę, Joannę, Magdalenę i Artura, doczekali się trojga wnucząt: Jakuba, Paulinki i Piotrusia. Zdolność do wybaczania, umiejętność kompromisów - to są podstawowe według jubilatów umiejętności, które pozwalają trwać małżeństwu długo i szczęśliwie. Oczywiście najważniejsze jest miłość, która nakazuje zawsze dbać o zdrowie żony i męża. Bez tego się nie da.
KRYSTYNA I IRENEUSZ STARCZEWSCY

Krystyna i Ireneusz Starczewscy fot. Karol Gapiński
Krystyna i Ireneusz Starczewscy mieszkają w Żninie. Ona pochodzi z Rogowa, on zaś ze Żnina. Poznali się na imprezie w słynnym w tamtych czasach w Żninie lokalu Zacisze, który mieścił się przy kinie. To była miłość od pierwszego wejr5zenia. Ślub zawarli 27 października 1973 r. w USC w Rogowie. Zamieszkali w Żninie, na ówczesnych obrzeżach miasta, gdzie dzisiaj znajduje się ul. Browarowa, konkretnie na wysokości figury Matki Bożej, która stała tam już wtedy. Mieszkali u rodziców pana Ireneusza. On tymczasem zaczął pracować na budowie bloku przy ul. Kopernika. Był to tzw. blok ZMS-owski. Poprzez pracę na budowie wypracowało się wkład w swoje mieszkanie. Po oddaniu bloku do użytku przeprowadzili się do niego i mieszkają w nim do dzisiaj. Jeszcze przed ślubem, bo w 1972 r. pani Krystyna podjęła pracę w Pewexie w Żninie, gdzie była ekspedientką. Pracowała tam aż do 1993 r. Natomiast pan Ireneusz też od czasów kawalerskich, bo od 1 września 1964 r. pracował w Żefamie, który mieścił się jeszcze na ul. Spokojnej, tam, gdzie teraz jest market netto. Później miał przerwę ze względu na służbę wojskową. Po powrocie kontynuował pracę w Żefamie do 1980 r. Od 1973 r był też radnym Rady Narodowej w Żninie. W 1980 r. ze względów politycznych został zwolniony z Żefamu i w kolejnych latach, aż do emerytury pracował w zakładach Rometu w Kowalewie. Społecznie udzielał się jako przewodniczący osiedla bloków w Żninie oraz członek zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie. Obecnie jest w nim społecznym wiceprezesem. Pełnił również w poprzedniej kadencji mandat w Radzie Miejskiej w Żninie. Państwo Starczewscy mają syna Tomasza. Podkreślają, że to dziecko właśnie jest tą istotą, która dodatkowo wiąże małżonków, ale równie istotne są miłość, czy wspólne pasje. Państwo Starczewscy lubią podróżować samochodem po Polsce.
ZOFIA I HENRYK ŚWITAŁOWIE

Zofia i Henryk Świtałowie fot. Karol Gapiński
Zofia i Henryk Świtałowie mieszkają w Żninie. Pani Zofia pochodzi z Marcinkowa Górnego, a jej mąż z Dochanowa. Gdy się poznali, a było to na zabawie w Basztowej ona mieszkała już w Żninie, na niedawno przyłączonym do miasta osiedlu Góra. Na tamtej zabawie przyszła żona od razu wpadła w oko panu Henrykowi. Poprosił ją do tańca i tak się zaczęła ich miłość. Pani Zofia przyznaje, że umiejętności taneczne Henryka zaimponowały jej wtedy. Zresztą podkreśla, że jej mąż do dzisiaj świetnie tańczy. Ślub cywilny i kościelny zawarli w Żninie 28 kwietnia 1973 r. Ten drugi w kościele pw. św. Marcina. Udzielił go im ks. Stefan Smaruj. Zawodowo ona pracowała w wytwórni wód gazowanych w Żninie, później w POM-ie i ZUS-ie. Natomiast pan Henryk był szewcem. Związał swoją pracę w tym zawodzie z zakładem na ul. Śniadeckich 10, gdzie zaczynał jako uczeń mistrza Franciszka Wabicha, później jego pracodawcą był Michał Wiśniewski. W ostatnich latach przed emeryturą to pan Henryk prowadził tam własną działalność gospodarczą. Mają troje dzieci: Jolantę. Marka i Jarosława a także 4 wnuków: Martynę, Klaudię, Michała i Wiktora. Miłość, zgoda, zrozumienie - to według jubilatów podstawy trwałego i szczęśliwego małżeństwa.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze