- Jak mamy przyciągać kogokolwiek do podróżowania koleją jeżeli nie ma koncepcji na szerzej pojętą infrastrukturę? Bez kolei rozwijać się nie będziemy, a gmina pozostanie zmarginalizowana jak dotychczas. – twierdzi radny Paweł Malagowski.
Rewitalizacja linii kolejowych 356 na odcinku Gołańcz – Kcynia i granica z Wielkopolską oraz 281 na trasie pomiędzy Kcynią i Nakłem nad Notecią to ważne dla kcyńskiej gminy projekty. Wstępne ustalenia dają nadzieję zakończenia robót na linii 356 do końca sierpnia. Wtedy poprawi się komunikacja dla Zamościa, Rynarzewa Kołaczkowa, Szubina, Wolwarku, Zalesia, Kcyni.
– Czy burmistrz posiada informacje rzeczowe prac prowadzonych na terenie gminy nie tylko w obrębie stacji? Czy w ramach rewitalizacji przewidziano modernizację jedynie niezbędnej infrastruktury torowisk, czy też tej związanej ze stacjami np. tunelu łączącego dworzec z peronami bądź oświetlenia i towarzyszącej infrastruktury. Czy kcyńska gmina uczestniczy w jakichkolwiek spotkaniach, konsultacjach z wykonawcą robót PKP PLK i skierniewicką firmą Mirbud. Czy burmistrz planuje działania w kierunku zagospodarowania terenu wokół naszego dworca? Rozumiem, że grunty nie są nasze, ale kolejowe rozmowy o przejęciu mogłyby się odbywać. Czy burmistrz posiada wiedzę na temat nowej lokalizacji przystanku kolejowego w Szczepicach. Wiem, że sołtys rozmawiał z przedstawicielami kolei, a chciałbym wiedzieć jak to wygląda oficjalnie – pyta w formie interpelacji radny Paweł Malagowski. Przystanek kolejowy w miejscowości Szczepice powstanie. – Stary zostanie zlikwidowany między innymi dlatego, że dla mieszkańców jest za daleko. Nowy będzie usytuowany przy przejeździe na Rozstrzębowo. Rozmawiałem na ten temat z przedstawicielami PKP PLK, którzy byli obecni podczas jednego ze spotkań komisji rady miejskiej. Ustalenia posunięte są tak daleko, że zadanie zostanie wykonane na sto procent – mówi sołtys Szczepic i miejsko-gminny radny Paweł Kiepiela.
W imieniu klubu Kolej na Gminę Kcynia Malagowski wyraził opinię, że przydworcowe tereny powinny być zagospodarowane, a samorządowcy muszą być aktywną stroną rozmów w tej sprawie. To szansa jakiej od co najmniej 20 lat dla samorządu nie było. Klubowi radni nie widzą postępu robót rewitalizacyjnych, dotyczących miejsc postojowych, parkingów, ciągów komunikacyjnych, peronów, tunelu, małej architektury przyległych terenów. Nie widzą zatem tego o co dopytuje burmistrza Mateusza Stachowiaka ich przewodniczący. Teren wokół podtorza można przecież - od PKP S.A Nieruchomości na sprzedaż - pozyskać chociażby poprzez dzierżawę i posadowić tam praktycznie wszystko. Parking może służyć odwiedzającym pobliski cmentarz lub kierowcom ciężarówek. Jest tam miejsce na punkty usługowe.
– Jak mamy przyciągać kogokolwiek do podróżowania koleją jeżeli nie ma koncepcji? Brakuje uporządkowanych gruntów pod parkingi. Podczas pogrzebów, czy Święta Zmarłych stają tam ludzie praktycznie na dziko. Nie jest uporządkowany teren pod kątem wysoko tonażowych samochodów chociaż odbywał się kolejowy ruch towarowy. Potrzebne są rampy załadunkowe i wyładunkowe. Ogólnie rzecz biorąc chodzi o rozwiązanie systemowe. W przyszłym roku rusza Fundusz Obronności i Bezpieczeństwa w ramach, którego finansowane będą inwestycje cywilno-wojskowe tak zwanego podwójnego zastosowania. Co oznacza przydatność w czasie pokoju i wojny. Mam na myśli chociażby dojście tunelem na perony, które może się zamienić w schron, magazyny żywności, infrastrukturę logistyczną, sportową bądź zaplecze kryzysowe. W tym roku fundusz obronności przewiduje nabory zatem to ostatnia chwila na podjęcie niezbędnych kroków. Jeżeli gmina przygotuje odpowiednie koncepcje i dokumentacje to staniemy się ważnym elementem regionalnego systemu bezpieczeństwa i pozyskamy środki trudne do pozyskania. Samorządy nie mają pieniędzy na tak szeroko zakrojone inwestycje li tylko we własnym zakresie. W bezpośrednim sąsiedztwie linii kolejowej znajduje się sołectwo Szczepice. Powinniśmy zabiegać o stworzenie tam kolejowego przystanku z parkingowymi miejscami oraz bezpiecznym dostępem dla mieszkańców. Trzeba myśleć o tym w trakcie rewitalizacji, gdyż stracimy szansę. Nie mamy co liczyć na powstanie szlaków komunikacyjnych szybkiego ruchu. Jest S5 niedaleko Szubina, a niedługo ekspresówka nr 10 będzie w okolicy Nakła. Przez centrum Kcyni biegnie DW 241, co nie jest szczęśliwym układem dla miasta. Pobliskie kamienice cierpią z tego powodu. My jesteśmy z boku i bez kolei rozwijać się nie będziemy, a gmina pozostanie zmarginalizowana jak dotychczas – puentuje Malagowski. Jego klub zwraca się o pozyskanie terenów przydworcowych, opracowanie koncepcji ich wykorzystania, ustalenie pełnego zakresu prac kolei oraz koordynację wszelkich działań.
- Trzecią kadencję jestem radnym z czego dwie zabiegaliśmy o dworzec. Z tego co się orientuję radny powiatowy Tomasz Miłowski bardzo się zaangażował w temat linii kolejowej. Były również rozmowy o przystanku w Szczepicach. Teraz jako klub ponownie składamy wniosek w sprawach poruszanych w interpelacji radnego Malagowskiego – tłumaczy Mirosław Pezacki, który w swoim programie wyborczym, startując na urząd burmistrza Kcyni, ujął kolejowe postulaty związane z szerzej pojętą, dworcową infrastrukturą. Wniosek dotyczy również projektu zagospodarowania terenu przy kcyńskim dworcu kolejowym.
Samorządowcy są w trakcie rozmów z gdańskim oddziałem PKP PLK żeby dostosować infrastrukturę pod prowadzone modernizacje. Do opracowania szczegółów potrzeba jednak wewnętrznych rozmów, o które zabiegają mniejszościowi radni. Przewodniczący Zbigniew Witczak już ustalił termin roboczego spotkania na 17 marca. Radni czekają także na odpowiedź burmistrza Mateusza Stachowiaka dotyczącą kolejowej interpelacji.
Temat przywrócenia pociągów do Kcyni jest na wokandzie rozmów około 15 lat. Ponad dekadę temu Urząd Marszałkowski pierwszy raz obiecał rozwiązanie problemu zapisując na liście rezerwowej projekt modernizacji ciągu Nakło – Kcynia oraz Bydgoszcz – Szubin – Kcynia. Nigdy nie było pieniędzy na ten cel. Modernizację linii nr 281 prowadzi aktualnie PKP PLK kosztem 46.000.000 zł. W zamian chce gwarancji zorganizowania przewozów przez jednostki samorządowe. Trwają analizy w tym kierunku zapewniają urzędnicy marszałka. Krystalizuje się problem. Zgodnie z artykułem 23 ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, na rok przed ogłoszeniem przetargu, który wyłoni przewoźnika należy zgłosić zamiar jego ogłoszenia. Dotychczas województwo kujawsko-pomorskie zamiaru nie ogłosiło, co sugeruje, że przewoźnika od grudnia 2026 roku nie będzie. Bardziej realny jest termin przyszłoroczny. Na stronach PKP PLK S.A można znaleźć informacje, że chodzi o ponad 50 tys. kilometrów rocznie, ale przy 4 parach pociągów dziennie limit zostanie przekroczony.
„Województwo kujawsko-pomorskie zadeklarowało podjęcie działań w celu uruchomienia połączeń pasażerskich po zakończeniu wymienionych projektów. Zadeklarowało również podjęcie współpracy z województwami ościennymi w celu zapewnienia sprawnej obsługi pasażerskiej” czytamy na stronie internetowej PKP PLK.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze