Odsłonięcia i pobłogosławienia tablicy pamiątkowej przy mogile żołnierza napoleońskiego dokonano w niedzielę w lesie koło Gościeszyna. W uroczystości uczestniczył konsul francuski Tomasz Schramm.
Twórcy filmu powstałego w Gnieźnieńskiej Grupie Filmowej fot. Sylwia Wysocka
W niedzielę w Gościeszynie i w sąsiednim lesie odbyły się uroczystości związane z 200. rocznicą śmierci nieznanego żołnierza francuskiego pochowanego w Lesie Królewskim koło Gościeszyna. Uroczystości rozpoczęły się mszą św. w miejscowym sanktuarium, którą sprawował ks. proboszcz Henryk Sawiński. Śpiewem i grą liturgię uświetniły Joanna i Anna Jatczyńskie. Podczas kazania ks. proboszcz odniósł się do pamięci i troski o miejsce, które przez 200 lat objęte było opieką i czcią jako miejsce pochówku żołnierza i dowodem na to, że jesteśmy narodem wychowanym w wierze, szacunku i krzewieniu pamięci. Dalsze obchody odbyły się w lesie przy mogile żołnierza. Uroczystości poprowadził Krzysztof Zalaszewski. - Przed rokiem zapadły plany, by upamiętnić wydarzenie okrągłej rocznicy tego żołnierza i pomyśleliśmy o tablicy pamiątkowej. Przez ten rok drążyłem archiwa i książki, ale wszystkie milczą w kwestii tego żołnierza. Natrafiłem na wiele śladów z tego okresu. Jednym z nich jest nazwisko pani Błajet, spolszczonego nazwiska francuskiego. Do mnie przemówiło to, że ludzie pamiętają o tym miejscu. Zapominamy o swoich przodkach, a o tę mogiłę dba się od 1812 roku jako miejscu nadziei. Pamięć jest bardzo ważna, jest istotą i miarą naszego człowieczeństwa i o takich drobnych, ale ważnych rzeczach koniecznie trzeba pamiętać - mówił Krzysztof Zalaszewski.
Konsul Honorowy Republiki Francuskiej Tomasz Schramm przyznał, że poruszyła go wieść o tej mogile jako przedstawiciela Francji i jako historyka. - Cieszę się, że na tym miejscu wyrażają się dobre, ciepłe uczucia wobec Francji i trwa pamięć historyczna o przeszłości, która budzi szacunek i wciąż jest ważna. Tradycja 200-letnia, pamięć, nadzieja, wdzięczność za nadzieję, to wszystko co nas zgromadziło i dowodzi, że jest to ważne i potrzebne. Za to wszystko składam wyrazy wdzięczności - mówił konsul.
Józefa Błajet zapewniła, że jest to jedno z miejsc obok wielu ciekawych w powiecie, które warto pokazać przyjezdnym jako wyraz uznania i hołdu dla wielu pokoleń Polaków, gdzie przez 200 lat wciąż znajdowała się ręka, która zapaliła tu świeczkę, położyła kwiatek, wymieniła drewniany krzyż. - Zbyszek Karasiewicz, Barbara Michalewska, Krzysztof Zalaszewski, to osoby, które dbają o to miejsce i inicjatorzy, dzięki którym dziś tu jesteśmy i im chcę się nisko pokłonić. Tą uroczystością łamiemy pewne stereotypy, które funkcjonują o Polsce. Dowodzi ona, że jesteśmy narodem przyjaznym - mówiła Józefa Błajet w apaszce w barwach francuskich z logo Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Francuskiej.

Inicjatorzy, fundatorzy i opiekunowie historycznego miejsca: Krzysztof Zalaszewski, Jóefa Błajet, Tomasz Schramm, Zbigniew Karasiewicz i Barbara Michalewicz fot. Sylwia Wysocka
W nawiązaniu do nazwiska rodowego swojego męża przyznała, że do końca nie jest znane jego pochodzenie. Są jednak dwie wersje, jedna mówi o potomstwie francuskiego żołnierza, który w okolicy Pniew i Szamotuł osiedlił się i ożenił z ziemianką. Druga, że budowniczy kolei wielkopolskich nosił nazwisko Błajet i tu też są wykazywane rodzinne związki. - Istotna jest inicjatywa i idea - podkreśliła fundatorka tablicy pamiątkowej Józefa Błajet.
Po wspólnej modlitwie pamiątkową tablicę pobłogosławił ks. Sawiński, a jej odsłonięcia dokonali Józefa Błajet i Tomasz Schramm. Na mogile obok pamiątkowego kamienia z tablicą złożono wiązanki kwiatów, zapłonęły znicze.
W imieniu opiekunów tego miejsca Zbigniew Karasiewicz zaznaczył, że dbanie o mogiłę jest wyrazem nadziei każdej matki żołnierza, której syn zginął na wojnie. Kamień pod tablicę przekazał Adam Stachowiak z Budzisławia, a dostarczyli go na to miejsce Eugeniusz i Damian Wywióra z Ochodzy.
Na koniec oficjalnej części wspólnie odśpiewano hymn państwowy.
Dalsza część uroczystości miała miejsce w sali gimnastycznej Zespołu Publicznych Szkół w Gościeszynie. Tam odbyła się projekcja filmu Francois, będącego fikcyjną opowieścią o francuskim żołnierzu z armii napoleońskiej, którego mogiła znajduje się w Lasach Królewskich koło Gościeszyna. Film opowiada o miłości, tęsknocie i oddaniu ojczyźnie. Według scenariusza w lesie zginął jeden z dwóch żołnierzy wojsk napoleońskich wracających do Francji. Kiedy jeden z nich organizował drewno na ognisko, usłyszał przeraźliwy krzyk towarzysza broni, który został ugodzony nożem i zmarł. Pochowany został w lesie.
Pomysł stworzenia filmu zaproponował Krzysztof Zalaszewski. W rolach głównych zagrali: Sebastian Błochowiak - François, Iza Głowacka - narzeczona François, Przemysław Wilk - towarzysz broni François, Radosław Biskupski - rzezimieszek, Dariusz Jankowski - chłop, Mieczysław Łojewski - woźnica. Producent - Piotr Robakowski, realizacja - Tomasz Góralczyk, scenariusz - Krzysztof Zalaszewski, Wojciech Prusakiewicz, Tomasz Góralczyk, operatorzy - Tomasz Góralczyk, Mariusz Bukowski, montaż - Tomasz Góralczyk, dźwięk - Dariusz Jankowski, Bartosz Śmigielski, pomoc na planie i charakteryzacja - Paula Kowalska.
Sylwia Wysocka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1077 (40/2012)
Inne teksty na ten temat:
Mogiła
Grób francuskiego żołnierza istnieje już 200 lat
Grób francuskiego żołnierza zainteresował filmowców
Awantura nad grobem francuskiego żołnierza
Trwa walka z nagrobkami
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze