Prokurator wnioskuje:
22 miesiące w zawiasach dla Andrzeja P.
Prokurator wnioskuje o kary w zawieszeniu dla wszystkich oskarżonych w sprawie nieprawidłowości w Żnińskiej Kolei Powiatowej. Obrońcy wnoszą o złagodzenie kary bądź uniewinnienie.
Pod koniec stycznia 2005 r. ówczesny prezes Żnińskiej Kolei Powiatowej Andrzej P. został aresztowany. Po zakończeniu śledztwa prokuratura postawiła zarzuty trzem osobom. Oprócz Andrzeja P. na ławie oskarżonych zasiedli Bożena N., była główna księgowa w ŻKP i Andrzej B., właściciel drukarni ze Żnina. Andrzejowi P. prokuratura stawia kilka zarzutów dotyczących wyrządzenia spółce szkody majątkowej - między innymi sprzedaż biletów poza ewidencją i niewprowadzanie przychodów do kasy. Bożena N. jest oskarżona o nierzetelne prowadzenie dokumentacji księgowej, przez co wyrządziła spółce szkodę majątkową. Andrzej B. wedle prokuratury pomógł Andrzejowi P. w przywłaszczeniu pieniędzy, drukując bez faktury bilety, które zostały wprowadzone do obiegu poza ewidencją.
Rozprawa rozpoczęła się w grudniu 2005 r. Przed tygodniem sędzia Łukasz Bem zamknął przewód sądowy i udzielił głosu stronom. Prokurator Wojciech Jabłoński stwierdził, iż materiał dowodowy jednoznacznie wykazał, że oskarżeni dopuścili się zarzucanych im w akcie oskarżenia czynów. Wnioskował o karę roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, karę grzywny i naprawienie szkód dla Andrzeja P., karę 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata wobec Bożeny N. i karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz grzywnę dla Andrzeja B.
Obrońca Andrzeja B. Jan Balon przypomniał, że oskarżony złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Wnioskował o złagodzenie kary do 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. - Andrzej B. jawi się jako osoba nieutrudniająca postępowanie. Przejął ciężar odpowiedzialności na siebie - uzasadnił wniosek adwokat. Andrzeja B. nie było na sali rozpraw.
Obrońca Bożeny N. Henryk Biniek powiedział, że jego klientkę ścigano i oskarżono na podstawie ręcznie napisanej na kolanie notatki. Napisał ją Bogusław S., radca prawny Starostwa Powiatowego w Żninie, przewodniczący rady nadzorczej ŻKP. Według Henryka Bińka Bogusław S. nie był uprawniony, by składać doniesienie do prokuratury. - Nie miał takiego prawa bez uchwały całej rady nadzorczej. Nikt go nie uprawniał do występowania w imieniu spółki na zewnątrz. Uważam, że nie ma wniosku uprawniającego do ścigania pani N. - uważa adwokat. Henryk Biniek dziwi się również, jaki jest związek między niezaksięgowaniem kwoty 100 zł ze stratą 41.000 zł. - Gdzie mamy napisane, że celowo i źle coś robiła, żeby zaszkodzić spółce? Wszystkie te stwierdzone lub wyimaginowane straty to są braki wynikające jedynie z braku dokumentów. Skąd ten brak dokumentów się wziął? Pan L. robił kontrolę i wszystkie dokumenty były. Weszła policja i dokumentów nie było. Poginęły. Te straty są wynikiem braku dokumentów - dodał Henryk Biniek i wniósł o uniewinnienie Bożeny N.
Obrończyni Andrzeja P. Alicja Mielke powiedziała, że sąd skrupulatnie starał się zebrać materiał dowodowy. Podkreśliła, że biegli zajmowali się materiałami, które im udostępniono. Dokumenty te zdaniem pani mecenas nie odpowiadały materiałom źródłowym. Dodała, że praca zarządu spółki była przedmiotem kontroli rady nadzorczej. Odbywały się walne zgromadzenia wspólników. W opinii Alicji Mielke podczas postępowania przygotowawczego zgromadzono dokumenty w sposób niechlujny, natomiast sąd w sposób rzetelny i dokładny przeprowadził sprawę.
Pani mecenas podkreśliła, że Andrzej P. był pasjonatem kolejki.- Połknął bakcyla tej kolejki. Może przecenił swoje możliwości i siły, i stracił instynkt samozachowawczy. Nie wiedział, jakie trudności będą się przed nim piętrzyć przy zarządzaniu tą kolejką i powstały jakieś drobne nieformalności. Ale one były akceptowane przez wspólników i radę nadzorczą. Na pewno nie zrobił czegoś na szkodę spółki. Był fascynatem kolejki, ale nie cudotwórcą. Idea prowadzenia kolejki bez pomocy finansowej to idea fix.
Teraz kolejka nie będzie się już utrzymywać tylko z przewozów, ale m.in. z szycia majtek. Kolejka została sprzedana i prawdopodobnie już jeździć nie będzie. Po co została nazwa kolejki, skoro będzie się zajmować zupełnie czym innym? - dziwi się pani mecenas. I dodaje, że podczas procesu nie wykazano, iż Andrzej P. wyrządził spółce szkodę i działał dla osiągnięcia korzyści majątkowej. Dlatego wniosła o uniewinnienie byłego prezesa. Dodała też, iż wniosek o ściganie złożył organ, który nie był do tego uprawniony. Bożena N. powiedziała, że nie wyrządziła szkody majątkowej Żnińskiej Kolei Powiatowej i prosiła sąd o uniewinnienie.
Andrzej P. stwierdził, że nigdy nie powinno się odpowiadać za coś, czego się nie zrobiło. Dodał, iż nigdy nie wierzył, że zostanie potraktowany w taki sposób. Według Andrzeja P. podczas postępowania dotyczącego nieprawidłowości w ŻKP policja nie zabezpieczyła wszystkich dokumentów. Dodał też, iż jeden z policjantów mówił mu, że w dziwny sposób giną dokumenty. - Bardzo przeżyłem tę sprawę, kiedy dowiedziałem się, że są braki dokumentów. Odniosłem wrażenie, że śledczą była pani Klaudia S. [była pracownica ŻKP, świadek w sprawie - am]. Zeznawała, że policjanci mówili jej co ma robić. Pani S. miała możliwość wynoszenia dokumentów bez żadnej kontroli. Jestem strasznie zdumiony, ponieważ nigdy nie znalazłem się w takiej sytuacji - powiedział Andrzej P. Dodał, iż dokumentów z posiedzeń zgromadzenia wspólników nie ma, ponieważ zniknęły.
Sąd przerwał mowę końcową Andrzeja P. i rozprawę odroczył do 27 kwietnia. Rozprawa rozpocznie się od kontynuacji mowy końcowej Andrzeja P.
Zapytany o plany handlu bielizną, które dla oskarżonego stały się argumentem na jego obronę, obecny prezes ŻKP Artur Różański przyznał, iż w zakresie działalności ŻKP jest produkcja bielizny: - W polskiej nomenklaturze produkcji t-shirt z logo ŻKP jest produkcją bielizny. I dodał, że jeśli okaże się, iż dla kolejki opłacalna jest produkcja i sprzedaż spodni z logo ŻKP, to również będzie je produkował i sprzedawał.
Pod koniec miesiąca rozprawa będzie kontynuowana.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 947 (14/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze