Krotoszyn, apelacja, sąd, decyzja, spółdzielnia mieszkaniowa
Apelacja od decyzji sądu, a dług rośnie
Maria Z., prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Krotoszynie, złożyła apelację po tym, jak Sąd Rejonowy w Żninie oddalił powództwo spółdzielni przeciwko Markowi Kustoszowi, od którego domagała się spłaty długów. Wyjaśnia, że wbrew temu, co stwierdził sąd, posiada dokumenty, które pozwalają jej zarządzać wspólnotą.
Przypomnijmy: sprawa o nakaz zapłaty przeciwko Markowi Kustoszowi toczyła się z powództwa Spółdzielni Mieszkaniowej w Krotoszynie w Wydziale Cywilnym Sądu Rejonowego w Żninie. Prezes spółdzielni Maria Z. jako zarządca mieszkań administruje też wspólnotami. Tak dzieje się również w przypadku wspólnoty nr 15 w Krotoszynie.W tym bloku mieszka m.in. Marek Kustosz z konkubiną Barbarą Wądrzyk (obydwoje pozwalają nam posługiwać się swoimi personaliami w pełnym brzmieniu). Marek Kustosz w 2008 roku zaprzestał płacić należności za administrowanie mieszkaniem oraz za dostarczane media. Pod koniec ubiegłego roku sąd oddalił powództwo przeciwko Markowi Kustoszowi, a ten nie uregulował długów i nie uiszcza opłat tłumacząc, że nie przedstawiono mu dokumentów, na podstawie których ustalone są wyliczenia opłat.
- Sprawa się nie zakończyła, sprawa jest w toku - mówi Maria Z. - Skoro pan Kustosz nie potrafi podać faktycznej kwoty zadłużenia, to skąd on wie, że naliczyłam za dużo. Mieszkańcy co roku dostają komplet dokumentów dotyczący ich wspólnoty. W 2008, 2009 i 2010 roku były zebrania, na które pan Kustosz nie przyszedł. Wysłałam mu te dokumenty listami poleconymi, ale ich nie odebrał. Za 2011 rok i 2012 rok też dostał wszystkie rozliczenia.
Maria Z. złożyła apelację w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy 27 lutego. Teraz czeka na wyznaczenie terminu pierwszej rozprawy.
Sytuacja, jaka zaistniała, nie spodobała się pozostałym mieszkańcom wspólnoty. Zarówno członkowie wspólnoty nr 15, do której należy Marek Kustosz, jak i członkowie wspólnoty nr 9, w której jeden z lokatorów jest w podobnej sytuacji, denerwują się, że oni płacą, a inni generują zadłużenie obciążające całą wspólnotę. Cztery osoby ze wspólnoty numer 15 i dwie osoby ze wspólnoty numer 9 przybyły na spotkanie, żeby wyrazić swoje niezadowolenie. Podkreślają, że nie oni jedyni się buntują przeciwko temu, że sąsiedzi nie płacą za lokal i media.
- Z tego, co wiemy, to wszystkim to się nie podoba - mówią członkowie wspólnoty nr 15. - Zaliczka na remonty jest ustalana co roku na zebraniu. Do tego woda, prąd, śmieci, tych opłat nie ustala zarządca, lecz są narzucane odgórnie. Za to powinni płacić. A teraz jest tak, że tylko on nie płaci, a my płacimy za niego. Jak on będzie chciał, to my mu wszystko wyjaśnimy, nawet do wieczora będziemy z nim siedzieć i będziemy tłumaczyć, skąd takie, a nie inne, koszty. Można do nas przyjść dogadać się.
Maria Z. na klatce schodowej wywiesza kwotę zadłużenia. Aktualizuje ją średnio co dwa miesiące. Obliczyła, że z tej chwili zadłużenie Marka Kustosza przekroczyło 11.500 zł. Kiedy składała pozew do sądu, wynosiło ono ponad 6.700 zł. Maria Z. podkreśla, że wszystkie faktury może Markowi Kustoszowi pokazać, ale nie pozwoli mu ich wynosić poza biuro. Twierdzi, że umowy zawarte są prawidłowo, z zarząd miał uprawnienia, żeby je podpisać, bo zarząd został powołany prawidłowo. Dokumenty świadczące o tym zostały dołączone do apelacji. Maria Z. zaznacza również, że pozew przeciwko Markowi Kustoszowi był sformułowany tak samo jak pozostałe trzy, które złożyła przeciwko swoim dłużnikom. Dwa z nich zakończyły się skierowaniem sprawy do komornika.
- W tej chwili pieniądze, które są wpłacane przez mieszkańców, przeznaczone są na opłaty, w tym również na opłaty, które powinien uiszczać pan Kustosz - mówi prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Krotoszynie. - Dla wspólnoty nr 15 była połowa dachu remontowana. Na drugą połowę nie starczyło pieniędzy, bo klatka II nie zgodziła się, aby z ich pieniędzy pokryć remont dachu klatki I.
Rok temu w Krotoszynie odbyło się zebranie z potencjalnym nowym zarządcą. Stawki zaproponowane przez nowego zarządcę były korzystniejsze, jednak dla wspólnoty nr 15 tylko Marek Kustosz był skłonny zawrzeć umowę z nowym zarządcą. Pozostali członkowie wspólnoty nie wyrazili się na ten temat entuzjastycznie.
- Proponowano stawki korzystniejsze na chwilę obecną, a nikt nam nie zagwarantuje, że później nie wzrosłyby drastycznie - wyjaśnia jedna z członkiń wspólnoty nr 15. - A co z długiem Marka Kustosza? Odniosłam wrażenie, że jeśli my przejdziemy do innego zarządcy, to on swój dług spłaci. Ale gwarancji nie mamy, nikt się nie zgodził na innego zarządcę, poza tym nie damy się szantażować. Koszty zarządzania u nowego zarządcy może i byłyby mniejsze, ale pozostałe opłaty byłyby wyższe.
Sąsiedzi Marka Kustosza podkreślają, że do 2008 roku, czyli do kiedy płacił na bieżąco, wszystko mu się zgadzało, a problemy zaczęły się, gdy przestał płacić.
- Umowy te same były, ludzie ci sami, metry w mieszkaniu także i przed 2008 się wszystko zgadzało i zgadza się na dzień dzisiejszy - zaznaczają mieszkańcy wspólnoty. - Tutaj nikt nie będzie ich linczował. Nieraz z nimi rozmawialiśmy, zapewniali, że za media przynajmniej będą płacić, ale do tej pory nie zapłacili ani złotówki. Najgorsze jest to, że my ostatnie pieniądze niesiemy na zapłatę mieszkania, a oni swoje przeznaczają na inne cele.
Barbara Wądrzyk zapewnia, że razem z Markiem Kustoszem będzie za wodę i za śmieci płacić, na razie jednak z tym zwleka, bo ma zastrzeżenia co do odczytywania licznika w 2009 roku. Wspomina, że wówczas w mieszkaniu praktycznie nikt nie przebywał, a rocznie zużycie wody zostało określone na poziomie 120 m3.
- Woda u nas jest droższa niż kanaliza, nie zgadzam się z tym, nie dostałam szczegółowego rozliczenia kanalizy - mówi Barbara Wądrzyk. - Znam koszty za każdy rok, ale nie wiem, za ile osób, za ile metrów. Teraz mieszka tu pięć osób, a roczne zużycie wody wyniosło 115 m3. Wiem, bo teraz już spisuję licznik sama. Nie znam faktycznie zużytych metrów za czas od 2008 do 2011 roku. Płacić za wodę będziemy, bo chcemy być fair wobec wspólnoty. Zadłużenie za wodę też spłacimy, kiedy poznamy faktyczny stan licznika. Jeszcze w tym tygodniu pójdę do pani prezes i spróbuję się z nią dogadać, bo mi nie chodzi o wywalenie jej ze stołka, ale o rzetelne rozliczenia.
Wkrótce odbędą się roczne zebrania członków wspólnot zarządzanych przez Spółdzielnię Mieszkaniową w Krotoszynie. Także zebranie dla wspólnoty nr 15.
- Ten sąd byłby niepotrzebny, wystarczyłyby dobre chęci - jest przekonana Maria Z.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1102 (13/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze