Zaorał, rozsypał nawóz i nagle widzi na polu koparkę i ludzi w kamizelkach. To archeolodzy, którzy od poniedziałku (20 marca) między Jaroszewem a Brzyskorzystewkiem prowadzą badania wyprzedzające budowę drogi ekspresowej S5. Już udało im się odkryć ponad sto zabytków, które po opisaniu trafią do Muzeum Archeologicznego w Biskupinie.
Archeolodzy z Lublina: Marcin Piotrowski, Krzysztof Werema, Wiesław Pawłowski (niewidoczny na zdjęciu) i Zdzisław Janowiak z Brzyskorzystewka przekopują pole w Brzyskorzystewku w poszukiwaniu śladów dawnego osadnictwa fot. Remigiusz Konieczka Na archeologów niespodzianki czyhają nie tylko w ziemi, ale również na ziemi. W poniedziałek przerwali pracę z powodu interwencji jednego z rolników z Wilczkowa. Powiedział on nam, że wraz z ojcem wydzierżawili dwie działki sąsiadujące z drogą krajową numer pięć. Chodzi o działki o numerach 9/3 Brzyskorzytewko i 133 Jaroszewo. Umowy z Agencją Nieruchomości Rolnych zostały podpisane 7 marca. Rolnik z Wilczkowa zdążył pole zaorać i rozsypać nawóz. Zdziwił się, kiedy w poniedziałek zobaczył na polu koparkę i ludzi w kamizelkach. Rolnik poniósł koszty (uprawy, nawożenia, podatek, dzierżawa) i zastanawia się teraz, kto je pokryje. - Gdybym wiedział o tym, że wejdą archeolodzy, to nie wydzierżawiłbym - mówi mieszkaniec Wilczkowa.
Archeolodzy, którzy przekopują teren na przyszłej trasie S5 przyjechali na Pałuki aż z Lublina. Rozmawialiśmy z nimi we wtorek w południe. Marcin Piotrowski powiedział, że podczas prac archeologicznych na stanowisku Jaroszewo 21 już udało się odkryć około stu zabytków - głównie z okresu rzymskiego, staropolskiego i z czasów nowożytnych. Jeśli chodzi o okres rzymski, to archeolodzy znaleźli zapinki i fibule. Trafili na narzędzia krzemienne i ceramikę z wczesnej epoki żelaza. Odkryli też ślady osadnictwa w postaci pozostałości palenisk. Zabytki, po opisaniu, trafią do Muzeum Archeologicznego w Biskupinie.
Tomasz Okoński, rzecznik prasowy bydgoskiego oddziału GDDKiA powiedział, że do czasu wydania przez wojewodę decyzji zezwalającej na realizację inwestycji drogowej (ZRID), archeolodzy mogą prowadzić badania tylko na gruntach należących do Skarbu Państwa i w Brzyskorzystewku z takim gruntem mamy do czynienia. Rzecznik dodał, że Agencja Nieruchomości Rolnych informuje GDDKiA o tym, które działki są dzierżawione i lepiej na nie nie wchodzić, a które nie są. W tym wypadku Agencja uwag nie zgłosiła i archeolodzy weszli.
Zastępca kierownika Sekcji Gospodarowania Zasobem ANR w Bydgoszczy Adam Koc wyjaśnił, że Agencja od listopada miała w zasobie tę nieruchomość. - Nie chcieliśmy, by 30 ha ziemi leżało odłogiem. Zapytaliśmy wojewodę, kiedy zapadną decyzje dotyczące wydania ZRID. Nie otrzymaliśmy jednoznacznych odpowiedzi. To wszystko się toczy, ale konkretnych dat nie ma. Zaryzykowaliśmy i podjęliśmy decyzję, że warto wydzierżawić - wyjaśnia.
Umowa została rzeczywiście podpisana i w chwili jej podpisywania rolnik został poinformowany, że teren leży w pasie drogowym projektowanej drogi S5 i że można się liczyć z utrudnieniami. Okazało się, że nastąpiło to bardzo szybko - już dwa tygodnie później na działkę weszli archeolodzy. Adam Koc dodał, że jutro ma dojść do spotkania przedstawicieli ANR z archeologami i rolnikiem. Teren objęty pracami archeologów ma zostać wyłączony z dzierżawy, a czynsz ma być obniżony.
Film w zakładce Filmy.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1310 (12/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze