Wilczkowo, pomysł, cmentarz, sołectwo, burmistrz
Brak pomysłu na cmentarz
Jest już przesądzone, że stary cmentarz ewangelicko-augsburski w Wilczkowie, a właściwie tylko miejsce po tym cmentarzu, gdyż zostały tylko fragmenty kilku nagrobków, trafi w ręce sołectwa. Problem polega na tym, że sołectwo nie bardzo ma pomysł i pieniądze na to, by coś sensownego z nim zrobić.
W połowie listopada pisaliśmy o wniosku rodziny z Januszkowa, która chciała wykupić od gminy Żnin działkę w sąsiednim Wilczkowie, na której są pozostałości po dawnym cmentarzu ewangelicko-augsburskim. W otoczeniu cmentarza znajdują się tereny będące już własnością tej rodziny. Nabywając działkę z cmentarzem właściciele ułatwiliby sobie gospodarowanie na polu. Potencjalni nabywcy wprawdzie deklarowali, że działkę z pozostałościami po cmentarzu uporządkują, ale to nie przekonało mieszkańców Wilczkowa. Nie chcą oni, aby szczątki ewangelików chowanych na cmentarzu w Wilczkowie do 1945 r. przenoszono w inne miejsce.
Dlatego mieszkańcy tej miejscowości późną jesienią zeszłego roku podpisywali się pod listem w tej sprawie do burmistrza Żnina Leszka Jakubowskiego. Chcieli, ażeby teren cmentarza przekazano sołectwu Wilczkowo.
Burmistrz zadeklarował, że jeśli taka jest wola mieszkańców Wilczkowa, to przekazany zostanie ich sołectwu stary cmentarz. Stwierdził to w odpowiedzi na zapytanie Andrzeja Wieczorka, radnego z Dobrylewa, które sąsiaduje z Wilczkowem.
Anna Polsakiewicz, sołtys Wilczkowa, powiedziała, że cmentarz praktycznie jest już we władaniu sołectwa, choć formalnie aktu przekazania przez gminę nie było.
- Rozmawiałam z panem burmistrzem, on mówił, że nawet nie wiedział, iż w Wilczkowie są jakieś pozostałości po cmentarzu, bo nawet na mapach go nie ma, ale jeśli nasza wola jest taka, by to miejsce przejąć i opiekować się nim, to on się zgadza. Niestety, nie bardzo mamy w sołectwie pomysł, co dalej z tym cmentarzem. On jest położony w otoczeniu prywatnej działki należącej do rodziny, która wcześniej wnioskowała o wykup cmentarza od gminy. Dlatego nie wiadomo dokładnie, czy i w którym miejscu jest jakakolwiek droga dojazdowa na pozostałości po tym cmentarzu. Przez zasiewy rolników trudno tam przecież wchodzić, bo się je poniszczy. Od pewnego czasu cmentarz ten odwiedza sporadycznie jakiś nauczyciel historii z dziećmi, z którejś ze szkół. Szkoda, że mało co zostało z tych nagrobków na cmentarzu, bo gdyby one były, to łatwiej byłoby stworzyć coś sensownego na tej działce, co sprzyjałoby odwiedzaniu tego miejsca - powiedziała sołtys.
Jeśli chodzi o uporządkowanie terenu cmentarza, to nie będzie według sołtys Polsakiewicz z tym problemu. Znajdą się chętni do pomocy. Jednak problemem są pieniądze, bo nie wystarczy tylko bezinteresowna praca, którą mogą wykonać mieszkańcy. Trzeba jeszcze środków np. na zbudowanie ogrodzenia, fundusz sołecki dla Wilczkowa jest zaś niewielki, ledwie przekracza 9.000 zł na bieżący rok. W planie zaś jest zrobienie ogrodzenia placu zabaw i postawienie łapacza między boiskiem a prywatnymi działkami, by piłki nie wlatywały na teren prywatny. Ponadto ma być zorganizowana impreza dla dzieci. To są zadania, które mieszkańcy teraz sobie stawiają w hierarchii celów wyżej niż zajmowanie się starym cmentarzem. - Ludzie oczywiście podkreślają, że tam przecież są pochowani chrześcijanie i trzeba mieć dla nich szacunek. Deklarowali nawet kilka miesięcy temu, gdy cała sprawa wynikła, że są w stanie zrobić zrzutkę na wykup cmentarza. Teraz, gdy cmentarz możemy mieć nieodpłatnie przekazany, to szczerze wątpię, czy mieszkańcy będą skłonni robić taką zrzutkę na jego uporządkowanie. Niedługo będę miała kolejne spotkanie z panem burmistrzem i o formalnym przekazaniu też będę chciała z nim porozmawiać. Na pewno, skoro już się zdeklarowaliśmy, że chcemy ten cmentarz, to coś z nim musimy zrobić - stwierdziła Anna Polsakiewicz.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1102 (13/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze