Reklama

Burmistrz przeprosił Maroszów

Piotr Hemmerling

    fot. Sylwia Wysocka

Kcynia, burmistrz, Piotr Hemmerling, blog, list, sąd, przeprosiny, Marosz
     Burmistrz przeprosił Maroszów
    Piotr Hemmerling przeprosił za opublikowanie na swoim blogu listu, który obrażał Kamilę i Józefa Maroszów, ale równocześnie wystąpił do Sądu Najwyższego o kasację wyroku.

     19 czerwca ubiegłego roku, po ponad 20 miesiącach toczącej się sprawy, w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy Kamila i Józef Maroszowie usłyszeli, że burmistrz Piotr Hemmmerling celowo i świadomie zamieścił na swoim blogu artykuł, którym naruszył dobra osobiste ich oraz ich syna. Na blogu zamieszczona została wypowiedź - jak siebie nazwał - bacznego obserwatora życia politycznego w Kcyni, która została przesłana burmistrzowi z prośbą o publikację. W piśmie wśród członków i sympatyków PiS autor wymienił między innymi: skaczących z partii do partii (zapewne tam gdzie mogą być korzyści) małżeństwo pewnych nauczycieli. On wyśmienity publicysta, kronikarz naszego miasta, co okładki kroniki robił korektorem (i brał sporą kasę za to badziewie kserówek z gazet), ona dyskryminowana pani dyrektor, wzór cnót, iście prawa i sprawiedliwa (hihihihihihihi).

Józef Marosz

Reklama

      fot. Sylwia Wysocka

     - Sąd co prawda stwierdził, że Piotr Hemmerling świadomie i celowo zamieścił na blogu ową publikację, nawet jeśli nie był jej autorem, to zamieszczając ten wpis utożsamił się z nim. Nie zarządził jednak przeprosin ani też zadośćuczynienia, a nasza opinia została zszargana - powiedział po czerwcowym wyroku sądu Józef Marosz.
Sędzia podkreślał, że państwo Maroszowie wpisami na innym portalu dopuszczali się krytyki burmistrza. - Nie zaprzeczam, że znalazły się tam też moje wpisy. Uważam, że jako mieszkaniec mam prawo oceniać pracę burmistrza jako funkcjonariusza publicznego. Nie oceniałem Piotra Hemmerlinga jako osoby prywatnej, uważam też, że on jako funkcjonariusz dopuszczając się takich publikacji narusza aspekty etyczne - mówił wówczas Józef Marosz.
     Burmistrz Piotr Hemmerling podkreślał: - Sąd nie przychylił się jednak do licznych żądań państwa Maroszów, uznał, że świadomie zamieściłem artykuł, którego nie jestem autorem i się z tym zgadzam. Pewnie drugi raz bym tego już nie zrobił, artykuł z bloga zdjąłem. Jeśliby pan Marosz skutecznie poprosił, to bym to uczynił znacznie wcześniej, jednak ani osobiście, ani pisemnie się o to nie zwrócił, apelował do mnie podobno na jednym z portali, ale ja nawet go nie czytam.
     Sąd odrzucił żądania w kwestii zadośćuczynienia w wysokości 15.000 zł zwrotu kosztów procesu i zastępstwa procesowego oraz publicznych przeprosin w lokalnych mediach.
     Kamila i Józef Marosz postanowili wnieść apelację do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Przed kilkoma dniami odbyła się rozprawa i został ogłoszony wyrok w tej sprawie.
    Sąd nakazał Piotrowi Hemmerlingowi zamieścić na swoim blogu oświadczenie o treści: Przepraszam Kamilę Marosz i Józefa Marosza za umieszczenie w dniu 28 września 2011 r. na swoim blogu listu podpisanego pseudonimem „gminny obserwator”, którego treść narusza ich dobra osobiste. Z tego burmistrz wywiązał się. Nie musi jednak - mimo żądań - zamieszczać przeprosin w lokalnych mediach. Sąd nakazał też na rzecz Józefa Marosza i Kamili Marosz w ramach zadośćuczynienia zapłatę po 1.000 zł na osobę wraz z odsetkami należnymi od 7 lutego 2012 roku.
     Józef Marosz przyznał, że po blisko dwóch latach prestiżowej i kosztownej batalii sadowej o godność i ochronę dóbr osobistych sąd wydał wyrok nakazujący Piotrowi Hemmerlingowi zamieszczenie na jego prywatnym blogu oświadczenia, w którym ich przeprasza. - Sąd zasądził też finansowe zadośćuczynienie dla nas i pokrycie kosztów sądowych w wysokości 2.200 zł. Wnieśliśmy sprawę do sądu w obronie naszej godności i dóbr osobistych. Przykre jest to, że burmistrz zamieścił celowo i świadomie list na swym blogu, który obrażał nas w swej treści, żeby nas zdyskredytować w oczach opinii publicznej. Taki miał widocznie cel i niech samo sobie odpowie przed własnym sumieniem, dlaczego to zrobił. Dzisiaj nas obraził, jutro może to zrobić wobec innych mieszkańców. Takiemu nagannemu postępowaniu burmistrza, osoby publicznej, sprawującej władze w gminie trzeba powiedzieć „nie”. Stąd też mieliśmy odwagę wnieść sprawę do sądu okręgowego i dalej apelacyjnego, który wydał sprawiedliwy wyrok - powiedział Józef Marosz.
     Burmistrz Piotr Hemmerling złożył wniosek o kasację wyroku do Sądu Najwyższego. - Wyrok wykonuję - zgodnie z nim zamieściłem już przeprosiny, jednocześnie wystąpiłem o kasację wyroku. Bacznie będę zwracał uwagę na to, co pojawia się na lokalnych portalach, bo nie może być tak, że innych obrzuca się tam błotem. Ja nie kryję się za pseudonimami w przeciwieństwie do państwa Maroszów, do czego przyznali się przed sądem w Bydgoszczy - powiedział burmistrz Kcyni.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1152 (11/2014)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości