Reklama

Były wójt, rozprawa, polowania i naświetlania

Żnin, rozprawa, świadek, Zdzisław K., polowanie, leczenie
     Były wójt, rozprawa, polowania i naświetlania
     Zdzisław K., były wójt Gąsawy twierdzi, że nie uczestniczył w polowaniu w dniu, w którym miał zeznawać w żnińskim sądzie jako świadek, ale w sądzie się nie stawił z powodu leczenia. Jego zdaniem, w księdze ewidencji polowań wpisał go myśliwy, który nie jest członkiem Koła Łowieckiego Czapla i którego opiekunem na polowaniach jest właśnie były wójt.

     W żnińskim sądzie toczy się rozprawa z powództwa przedsiębiorcy Andrzeja B. przeciwko gminie Gąsawa o zapłatę ponad 31.000 zł za wykonane roboty. Przypomnijmy, iż Andrzej B. uważa, iż na rzecz gminy Gąsawa wykonał prace remontowe na drogach gminnych poza umową za ponad 31.000 zł. Remontów dokonał na zasadzie umowy ustnej z ówczesnym wójtem. Pieniądze miał otrzymać w późniejszym terminie. Ostatecznie pieniędzy nie otrzymał do dziś i domaga się ich przed sądem. Ostatnia rozprawa w tej sprawie odbyła się 1 grudnia. Tego dnia w charakterze świadka miał zeznawać były wójt, jednak przesłał do sądu usprawiedliwienie, iż podjął długotrwałe leczenie i w sądzie nie będzie mógł się stawić.
     Jak wynika z naszych ustaleń, nazwisko byłego wójta Zdzisława K. z datą 1 grudnia figuruje w książce ewidencji myśliwych Koła Łowieckiego Czapla.
     Nazwisko Zdzisława K. widnieje w książce ewidencji na polowanie indywidualne w następujących terminach: od 20 listopada 2015 r. godzina 15:00 do 23 listopada 2015 r. godzina 9:00, rewir 8; od 23 listopada 2015 r. godzina 15:00 do 26 listopada 2015 r. godzina 9:00, rewir 10a oraz od 1 grudnia 2015 r. godzina 15:00 do 4 grudnia 2015 r. godzina 9:00, rewir 7.
     Mirosław Henryk Ogrodowski, prezes Koła Łowieckiego Czapla, poinformował nas, iż Zdzisław K. jest członkiem niemacierzystym koła Czapla w Bydgoszczy. Koło nie posiada żadnych informacji na temat zdrowia swoich członków i dopóty taka osoba posiada pozwolenie na posiadanie broni myśliwskiej oraz jest członkiem Polskiego Związku Łowieckiego, może polować po uprzednim otrzymaniu pozwolenia na wykonanie odstrzału oraz wpisaniu się do książki ewidencji myśliwych na polowaniu indywidualnym.
     - Pragnę dodać, że zapisanie się w książce ewidencji nie jest równoznaczne z faktycznym pobytem w łowisku, choć takie postępowanie byłoby nieetyczne i niekoleżeńskie w stosunku do innych członków koła ze względu na blokowanie danego rewiru - zaznacza prezes koła.
     Zdzisław K. powiedział nam, że w książce ewidencji wpisuje go Jan Mioduszewski, który nie jest członkiem Koła Łowieckiego Czapla. Były wójt zaprzeczył, by brał udział w polowaniach, bo jeździ na naświetlania do Centrum Onkologii w Bydgoszczy.
     - Mioduszewski się wpisuje ze mną, ale ja jestem na naświetlaniu na onkologii - wyjaśnia Zdzisław K. Dodaje, iż nie jeździł na polowania z Janem Mioduszewskim. Twierdzi, że Jan Mioduszewski go dopisał, ponieważ nie jest członkiem koła Czapla i na polowanie może iść jedynie w towarzystwie członka tegoż koła. Inaczej nie może polować. Gdyby na polowaniu zdarzył się jakiś wypadek, to za myśliwego, który nie jest członkiem danego koła, odpowiada myśliwy, który jest członkiem koła.
     Były wójt dodaje, iż do połowy stycznia będzie jeździł na naświetlania do Bydgoszczy.
     - Jakie to jest złośliwe. Brak słów - uważa Zdzisław K.
     Z naszych informacji wynika, że samochód byłego wójta był widziany w okolicach rewiru koła Czapla.
     - On (Jan Mioduszewski - am) często bierze ode mnie samochód. Nie jest członkiem tego koła i mnie wpisuje, bo inaczej nie mógłby polować. Ja jestem jego opiekunem na polowaniu - podkreśla były wójt.
     Po pewnym czasie od pierwszej rozmowy skontaktował się z nami Zdzisław K. i powiedział, że nawet gdyby pojechał 1 grudnia na polowanie, to na rozprawie tego dnia o 1200 nie mógł się stawić, gdyż na 10:40 miał wyznaczone w Bydgoszczy naświetlanie. W tej sytuacji na rozprawę nie zdążyłby przyjechać. Na polowanie mógłby pojechać, bo w książce jest wpis, że zaczęło się ono o 15:00, czyli już po rozprawie. Jednakże były wójt kategorycznie zaprzecza, by brał w tym dniu udział w polowaniu. I dodał: - Ja mogę chodzić, nie mam zakazu. Nie widzę problemów, żebym mógł wyjść. Ja na polowanie mogę chodzić, ale 1 grudnia na pewno nie byłem. Wczoraj byłem na polowaniu opłatkowym w „Szaraku”. Jak mi zdrowie pozwala, to muszę jak najwięcej chodzić. Ja do lasu prawie codziennie jeżdżę, bo lubię chodzić na spacery. Kiedy będzie termin rozprawy, gdy będę mógł się stawić w charakterze świadka, to na pewno będę zeznawać. Do 15-16 stycznia będę miał jeszcze te lampy - powiedział Zdzisław K.
     Skontaktowaliśmy się również z Janem Mioduszewskim, ponieważ chcieliśmy dowiedzieć się, dlaczego wpisuje Zdzisława K. do książki ewidencji, kiedy były wójt na polowanie z nim nie jedzie.
     - Ja nie mam z panem w ogóle przyjemności rozmawiać - powiedział i się rozłączył.
     Mirosław Henryk Ogrodowski wyjaśnia, że zgodnie z obowiązującą w Kole Łowieckim nr 201 Czapla uchwałą walnego zgromadzenia, zapisać się w książce ewidencji myśliwych na polowanie indywidualne sam oraz zapisać zaproszonego przez siebie myśliwego, może tylko osoba będąca członkiem koła. I dodaje: - Pan Jan Mioduszewski nie ma prawa dokonywać takiego zapisu. W polowaniu takim nie może zaproszony gość uczestniczyć sam w określonym w zapisie rewirze. Tak jak pan wspomniał w swoim zapytaniu, myśliwy naszego koła jest odpowiedzialny za zaproszonego gościa, jest jego opiekunem na naszym terenie łowieckim. W całości odpowiedzialnym za zachowanie się w łowisku i możliwość polowania jest osoba zapraszająca innego myśliwego spoza naszego koła.
     Dotychczas Koło Łowieckie Czapla nie miało sygnałów o praktykach takich, jak ta przez nas opisywana.
     - Zachowanie takie, jeżeli zostanie potwierdzone przez komisję rewizyjną naszego koła, zapewne spotka się ze zdecydowaną reakcją naszych organów. Niedopuszczalne jest ignorowanie uchwał walnego zgromadzenia członków naszego koła. Traktujemy takie zachowanie jako niebezpieczne (brak znajomości granic rewirów), niekoleżeńskie w stosunku do naszych myśliwych, gdyż następuje blokowanie rewiru pozostającego statutowo do dyspozycji członków Koła Łowieckiego 201 „Czapla” - podkreśla prezes koła Czapla.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1245 (51/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości