Tomasz Liana to druh OSP w Cerekwicy. Jego spokojne, rodzinne życie 15 listopada najpierw zawisło na włosku, a później zupełnie się odmieniło. Został sparaliżowany, nie może chodzić i ma niedowład rąk. Może liczyć na codzienne wsparcie swojej ukochanej żony, ale okazało się, że nie zapominają o nim mieszkańcy Cerekwicy i całej gminy Żnin. Ich pomoc jest też potrzebna, bo Tomasz Liana potrzebuje pieniędzy na ciągłą rehabilitację.
W aukcjach pomagały druhny OSP i to nie tylko z Cerekwicy fot. Karol Gapiński
Tomasz Liana 15 listopada ubiegłego roku uległ w okolicach Kielc wypadkowi komunikacyjnemu, w wyniku czego doznał bardzo poważnych urazów w tym złamania kręgosłupa szyjnego oraz uszkodzenia rdzenia kręgowego. Obrażenia spowodowały paraliż nóg i niedowład rąk, Tomasz Liana jest sparaliżowany od klatki piersiowej w dół. Jak mówi, i tak jest z nim teraz lepiej, niż kilka miesięcy temu, kiedy nie bardzo mógł poruszać też rękami. Dotychczasowa fizjoterapia przyniosła zauważalne efekty, ale potrzebne jest dalsze intensywne leczenie prywatne i rehabilitacja - bardzo kosztowna, bo potrzeba około 15 tys. złotych miesięcznie. NFZ refunduje tylko 6 tygodni w roku. A trzeba już myśleć o własnym, dopasowanym wózku, nie takim wypożyczonym, jakim Tomasz Liana jeździ teraz.
Tomasz Liana z jedną z mieszkanek, która wylicytowała wielkiego, pluszowego misia fot. Karol Gapiński
Zawodowo pracował jako kierowca, ale był też czynnym strażakiem OSP Cerekwica. Właśnie z tą miejscowością jest związane całe jego dotychczasowe życie. Tutaj się wychowywał i tutaj też mieszał po założeniu własnej rodziny. Jako strażak pomagał innym, teraz sam potrzebuje pomocy.
Sołectwo Cerekwica, OSP Cerekwica oraz Stowarzyszenie na rzecz integracji i rozwoju wsi: Cerekwica, Kaczkowo, Kaczkówko, postanowiły zorganizować festyn charytatywny na rzecz druha, który potrzebuje środków na rehabilitację. Właśnie wrócił po wielu miesiącach ze szpitali i ośrodka rehabilitacyjnego do domu. Jednak już nie w Cerekwicy, ponieważ przeprowadził się do mieszkania w Żninie, na parterze. W Cerekwicy mieszkał na 2 piętrze, oczywiście bez windy. Z żoną Ingą sprzedali to mieszkanie i wraz z 10-letnią córeczką zamieszkali właśnie w Żninie. Mają jeszcze syna, ale on jest już dorosły. Rodzina jest teraz skoncentrowana na rehabilitacji Tomasza. Chodzi nie tylko o rehabilitację na miejscu, ale całe turnusy w profesjonalnych ośrodkach.
Zwycięzcy jednej z licytacji na zdjęciu z zaprzyjaźnioną druhną OSP fot. Karol Gapiński
Festyn charytatywny został połączony z piknikiem dla rodzin i odbył się w sobotnie popołudnie 1 lipca. Dzięki takiej formule i oczywiście potężnej ilości atrakcji przygotowanych przez organizatorów, frekwencja dopisała. Były dmuchańce, kucyki, malowanie twarzy, pyszna woda (opcjonalnie z sokiem) z beczkowozu WIK, ciasta, kiełbaski z grilla, pokazy strażaków i policjantów. Także starsi mogli znaleźć coś dla siebie. Choćby trunki. I to nie tylko piwo do nabycia w punkcie serwującym, ale ciekawe nalewki, wina mszalne i inne. To były bowiem jedne z produktów i przedmiotów w bogatej ofercie licytacyjnej. Na scenie bowiem odbywały się raz po raz kolejne aukcje na rzecz Tomasza Liany. Ludzie przebijali ceny chętnie i wysoko, a to również dzięki energicznie zachęcających do tego prowadzących imprezę: Annie Jareckiej, sołtysa Dariusza Ojaka i strażakom.
Przy okazji tej imprezy został też uruchomiony pojemnik w kształcie serca do zbiórki nakrętek, oczywiście także w ramach różnych akcji charytatywnych. W ramach festynu zebrano ponad 22.000 zł oraz 52.70 euro. Komisyjne liczenie pieniędzy zakończyło się przed 11.00 w niedzielę 2 lipca. Jak przekazał nam Dariusz Ojak, jeszcze tego dnia wszystkie pieniądze zostaną zwiezione Indze i Tomaszowi Lianie, do tego przekazane zostaną im vouchery ofiarowane przez usługodawców wartości 800 zł, które też będzie można zlicytować.
Trwa również zbiórka internetowa, którą założyła Inga Liana na zrzutka.pl, jest dostępna pod linkiem.
Tomasz Liana ze swoją żoną, Ingą byli na festynie, który został zorganizowany dla ich wsparcia fot. Karol Gapiński






























Karol Gapiński