Jeden z radnych Żnina chciałby, aby włodarze gmin w naszym powiecie zjednoczyli się w działaniach dla utworzenia w stolicy Pałuk - Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Jednak starosta jest w tej sprawie sceptykiem i uważa, że przydałby się raczej inny apel: aby scalić kompetencje zespołów powiatowych i działających przy ZUS, które też orzekają o niepełnosprawności.
Radny Marek Zieliński zgłosił na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Żninie burmistrzowi Robertowi Luchowskiemu propozycję, aby ten wystąpił do wójtów i burmistrzów w naszym powiecie o wystosowanie apelu, który miałby dotyczyć przywrócenia w Żninie Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Obecnie taki zespół istnieje dla powiatów: mogileńskiego i żnińskiego z siedzibą w Mogilnie. Radny podkreślił, że przed 1999 r. zespół ds. orzekania o niepełnosprawności był w Żninie. Burmistrz Robert Luchowski odpowiedział, że działalność takich zespołów leży w kompetencjach powiatu.
Starosta żniński Zbigniew Jaszczuk, któremu przedstawiliśmy wniosek zgłoszony przez Marka Zielińskiego, odrzekł, iż najprawdopodobniej radny ten miał na myśli zespół ds. orzekania o niepełnosprawności, który przed 1999 r. działał przy Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Bowiem zespoły powiatowe powstały dopiero po reformie administracyjnej 1999 r., a przez pierwsze kilka lat powiat żniński obsługiwany był przez taki zespół w Bydgoszczy. Od wielu już lat powiatowy zespół w Mogilnie na podstawie porozumienia obsługuje rzeczywiście również sprawy z terenu powiatu żnińskiego. Z budżetu powiatu żnińskiego są na ten cel przekazywane środki finansowe do sąsiedniego powiatu na podstawie liczby orzeczeń (138 zł za jedno orzeczenie). Co roku, w połowie roku budżetowego brakuje pieniędzy na orzeczenia, gdyż jest to zadanie rządowe zlecone samorządom powiatowym, a rząd nie przekazuje pieniędzy i powiat dofinansowuje to zadanie ze środków własnych.
- Ja sobie tę współpracę chwalę. Na zespół w Mogilnie nie ma narzekań. Problemem, jak to przeważnie bywa, są finanse. Gdyby takie osobne zespoły istniały w obydwu powiatach, to byłoby zbyt mało orzeczeń, by sfinansować taką działalność. To nie jest tak, jak ktoś by myślał, że zrobimy jakąś delegaturę w budynku starostwa, czy komisję objazdową. To są orzeczenia o niepełnosprawności i badania muszą być czynione w pomieszczeniach spełniających normy medyczne, sanitarne i administracyjne niezbędne dla takich instytucji. Zresztą nie uważam, żeby problemem był dojazd nawet autobusem z Łabiszyna, Barcina, czy też Żnina do Mogilna. Inaczej jest z dojazdami komunikacją publiczną z Janowca, Rogowa czy też Gąsawy. Zresztą kilka lat temu jeden z radnych Janowca zgłaszał podobną interpelację do tej, która teraz padła ze strony Marka Zielińskiego. Wtedy odpowiedziałem, że jeśli ktoś z Janowca ma problem z dojechaniem do Mogilna, bo tam rzeczywiście bezpośredni autobus nie jeździ, a nie wszyscy mają samochód, to powinien się zgłosić do naszego Starostwa czy też PCPR. My byśmy podstawili dla takiej osoby samochód ze Starostwa, który by zawiózł osobę ubiegającą się o orzeczenie do Mogilna. Jakoś przez te 3 albo 4 lata od tamtej interpelacji nikt się do nas w tym celu nie zgłosił - powiedział Zbigniew Jaszczuk.
Starosta żniński dodał na koniec, że byłby za apelem podjętym przez samorządowców, ale powinien on dotyczyć czegoś innego. - Otóż nadal funkcjonują dwa odrębne zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności: powiatowe i przy ZUS. Jest to powielanie w części tych samych kompetencji. Uważam i były zresztą już wcześniej takie wnioski składane z różnych samorządów, że komisje te powinny być połączone w jedną. Tym bardziej, że często orzekają w nich już emerytowani lekarze - uważa Zbigniew Jaszczuk.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1325 (27/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze