Reklama

Ciemność wśród lamp

Od miesięcy w Wenecji są 3 nowe lampy, ale nie zostały podłączone. - „Wieczory stają się coraz dłuższe, a my wciąż nie możemy się doczekać, aby zamontowane lampy wreszcie podłączyli do prądu” - martwi się Anna Sawala-Smoter z Wenecji.

       fot. Karol Gapiński

Wenecja, lampy uliczne, ratusz
     Ciemność wśród lamp
    Trzy nowe lampy uliczne, postawione w Wenecji, przez kilka miesięcy nie świeciły, bo nie były podłączone. Urzędnicy ratusza i Rejonu Energetycznego zagubili się w dokumentach.

     Wenecja od lat zmienia swoje oblicze i powstaje tam coraz gęstsza zabudowa jednorodzinna. Jednym z kierunków, w których rozbudowuje się ta wieś, jest osiedle wzdłuż drogi gminnej w kierunku Mogilna. Mieszka tutaj dużo dzieci. Osiedle cały czas się rozbudowuje. Droga w kierunku Mogilna nie jest aż tak bardzo ruchliwa, ale kierowcy, którzy nią przejeżdżają, bardzo często przekraczają dopuszczalną w terenie zabudowanym prędkość. Dlatego mieszkańcy, którzy muszą przejść wzdłuż drogi pieszo, w tym dzieci zdążające na szkolny autobus, nie czują się bezpiecznie. Dotyczy to zwłaszcza mglistych poranków i popołudniowych ciemności w okresie jesiennym i zimowym. Wzdłuż drogi nie było dotąd ani jednej lampy ulicznej. Problem jest tym poważniejszy, że wzdłuż drogi nie ma chodnika. Na taką inwestycję w gminie Żnin wciąż brakuje pieniędzy.
     - Ja tutaj mieszkam od 3 lat, ale walka o postawienie lamp ulicznych wzdłuż naszej drogi trwa dłużej. Przypominam sobie, że już kilka lat wcześniej pan Tadeusz Stolarek, który mieszkał naprzeciwko nas, składał wnioski bodajże do gminy, żeby zainstalowali tutaj lampy. Próbowaliśmy też zainteresować tą inwestycją „Eneę”. Odkładanie tej inwestycji było tłumaczone tym, że nie ma pieniędzy - opowiada Anna Sawala-Smoter, mieszkanka osiedla przy drodze w kierunku na Mogilno.
     Wreszcie mieszkańcy Wenecji na początku tego roku doczekali się postawienia 3 nowych słupów z oprawami wzdłuż drogi. Jednak do początków listopada żadna z tych lamp nie została podłączona. - Obiecywali najpierw od września, później od października, później na Wszystkich Świętych, a tymczasem mamy już 5 listopada [rozmawialiśmy w ostatni wtorek - przypis kg], a te lampy nadal nie świecą. Dlatego zastanawiamy się, po co oni to w ogóle stawiali. Wydatkowane zostały pieniądze na coś, co pół roku stoi niewykorzystane. Tak być nie powinno. Tymczasem „Enea” zrzuca odpowiedzialność na gminę Żnin, że ta nie podpisała umowy, a z kolei ratusz w Żninie na firmę „Enea”, że wszystko jest już gotowe, a firma z niewiadomych przyczyn jeszcze nie zabrała się do podłączenia tych lamp - mówi Anna Sawala-Smoter.
     Osobą, która w Urzędzie Miejskim w Żninie zajmuje się sprawami oświetlenia ulicznego, jest Paweł Kujawski. - My jako inwestorzy wykonaliśmy robotę. Postawione zostały 3 słupy z oprawami lamp. Kosztowało to budżet gminy 24.671 zł. Dokumentacja przekazana została do Rejonu Energetycznego „Enea Operator” w Mogilnie. Opłata przyłączeniowa w kwocie 18 zł za w sumie 2 KW mocy oświetleniowej została przekazana. Wszystko jest gotowe. Po prostu „Enea” sobie czeka. Mają rok na podłączenie i dotychczas tego nie zrobili. Ale wczoraj uzyskaliśmy informacje, że licznik jest już na miejscu w Żninie i dzisiaj lub jutro lampy w Wenecji mają zostać podłączone - tłumaczy Paweł Kujawski.
     Teren gminy Żnin podlega pod Rejon Energetyczny Enea Operator sp. z o.o. w Mogilnie.
     - Najpierw gmina Żnin w maju 2012 r. wystąpiła do nas o warunki na podłączenie opraw oświetleniowych i od razu, bo 17 maja ub.r., te warunki zostały wydane. Inwestorzy zrobili sobie projekt i zrealizowali inwestycję. Chcieli to podłączyć na początku roku, ale zapomnieli, że w oparciu o uzyskane warunki trzeba jeszcze zawrzeć umowę o podłączeniu do sieci. Oni to zgłosili do odbioru, a my przyjeżdżamy i pytamy: „gdzie umowa?” Wreszcie 8 maja po oficjalnym wystąpieniu o umowę, została ona podpisana.      Wtedy myśmy mogli zlecić wykonanie szafki na licznik. 2 sierpnia wykonawca zgłosił zrealizowanie zadania, a 27 sierpnia zostało ono odebrane. Wreszcie 13 września gmina Żnin zapłaciła za szafkę. Jestem zdziwiony, że to nie świeci, a informację o tym, że tak się dzieje, dostałem dopiero dzień przed Wszystkimi Świętymi. Nie chcę tutaj wrzucać kamyczka do cudzego ogródka, bo i w naszym może być nawet bryła. Prawda jest taka, żeśmy do spółki z gminą Żnin troszkę zawiedli. Niestety tak to jest, że formalności i procedury są tak rozbudowane, że człowiek może się w nich pogubić. 13 września gmina zapłaciła za szafkę. Przy tej okazji jednak klient musi złożyć na druczku informację, od kogo będzie kupował energię do nowych opraw, bo nie jest tak, że my jesteśmy jedyną opcją. Klient ma alternatywę. Poza tym musi też złożyć informację, że inwestycja jest gotowa do podłączenia. Tymczasem okazuje się, że ta informacja wpłynęła do nas dopiero
     21 października. Dopiero 4 listopada wpłynęło zgłoszenie na zabudowę licznika. Wszystko zostanie zrealizowane - zapowiedział wczoraj przed południem Stefan Waszak, dyrektor Rejonu Energetycznego w Mogilnie.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1134 (45/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości