W ostatnich latach Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Gąsawie odmawiał nawiązania czynnej współpracy z zespołem interdyscyplinarnym ds. przeciwdziałania przemocy, który działa przy Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej. W ubiegłym tygodniu burmistrz Jacek Superczyński wystosował pismo nawołujące do porozumienia. Czy tym razem NZOZ zmieni zdanie?
Na początku zaznaczmy, że zespół interdyscyplinarny do spraw przeciwdziałania przemocy w rodzinie został powołany w Gąsawie w grudniu 2010 r. przez ówczesnego wójta. Niezmiennie działa przy Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Gąsawie.
Zespół stanowi grupa profesjonalistów, a w ich skład wchodzą przedstawiciele Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, Komendy Powiatowej Policji, Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, oświaty czy Sądu Rejonowego (aktualnie brakuje wśród nich służby zdrowia). Współpracują ze sobą, aby nie powielać działań podejmowanych przez poszczególne instytucje i opracować możliwie najlepszą strategię przeciwdziałania przemocy w rodzinie.
W momencie, gdy do zespołu interdyscyplinarnego wpłynie Niebieska Karta - A, wówczas powoływana jest grupa robocza, która podejmuje pracę z rodziną poprzez współtowarzyszenie w opracowywaniu i realizacji indywidualnego planu pomocy, monitorowanie sytuacji rodzinnej i dokumentowanie działań podjętych wobec rodziny.
Podczas jednego z łączonych posiedzeń komisji Rady Miejskiej w Gąsawie poruszono problem nie uczestniczenia w działaniach miejscowego Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej, który odmawia "fizycznego" przynależenia do zespołu. Zaproponował wyłącznie kontakt telefoniczny podczas interwencji, co nie nie jest wystarczające, aby działać zgodnie z przepisami. Na pytania radnych związanych z podjętą kwesti,ą odpowiadała kierowniczka GOPS Katarzyna Kaźmierczak oraz pracownik socjalny, a zarazem przewodnicząca zespołu interdyscyplinarnego Paulina Łaczkowska.
Kierowniczka przybliżyła obecnym szczegóły jednej z kryzysowych sytuacji, z którą nie tak dawno musiano się zmierzyć. Chodziło o interwencję związaną z koniecznością odbioru rodzicom kilkumiesięcznego dziecka, karmionego piersią przez matkę z 1,8 promila alkoholu we krwi. Aby procedurę przeprowadzić zgodnie z prawem - w zabezpieczeniu niemowlęcia musi uczestniczyć Policja i właśnie służba zdrowia. - Ostatnio owszem powiedziano nam w ośrodku, że nie odmawiają pomocy, ale nakazano przywieść dziecko na miejsce, żeby je zbadać. Nam nie wolno tego zrobić. Dzwoniliśmy na pogotowie do Żnina, Żnin nie miał w dyspozycji karetki. Zadysponowano nam ją z Mogilna. Dopiero w ten sposób ratownicy przewieźli dziecko na oddział szpitalny- opisywała Katarzyna Kaźmierczak.
W związku oporem NZOZ w Gąsawie radni dopytywali czy istnieje możliwość nawiązania współpracy z inną ościenną przychodnią. Kierowniczka podejmowała takowe próby, jednak bezskutecznie. Kontaktowała się także z Urzędem Wojewódzkim czy Izbą Lekarską - bez rezultatów. - Należy pamiętać, że nie chodzi tylko o sam udział w czynnościach przy odbieraniu dziecka. Chodzi o pracę w zespole, bo zauważcie państwo, że przeważenie gdzie chodzą mamy z dziećmi, do którego ośrodka? Do naszego. I właśnie o to chodzi, żeby była wzajemna współpraca, wymiana informacji na temat zdrowia i relacji rodziny - tłumaczyła szefowa gąsawskiego GOPS.
Pismo przewodnie z załączonym porozumieniem podpisanym przez burmistrza Jacka Superczyńskiego zostało wysłane do NZOZ i czeka na jego odpowiedź.
Justyna Kulpińska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze