Reklama

Dał młodemu Niemcowi nadzieję na życie

Karol Janicki nie ma wątpliwości, że gdyby znalazł się kolejny biorca chory na białaczkę ze zgodnością jego cech tkankowych, poddałby się zabiegowi w każdej chwili. Na zdjęciu podczas zabiegu pobrania komórek w Warszawie 8 kwietnia.

      fot. Małgorzata Król

Szpik, Karol Janicki, Niemiec, życie
     Dał młodemu Niemcowi nadzieję na życie
     Spośród blisko pół miliona dawców szpiku zarejestrowanych w Fundacji DKMS Bazie Dawców Komórek Macierzystych w Polsce, swoje komórki macierzyste lub szpiku oddało 1033 osób, ratując życie pacjentom chorym na białaczkę, zarówno w kraju jak i za granicą. Do zacnego grona dawców, którzy podzielili się cząstką siebie, dołączył Karol Janicki z Gąsawy. W ubiegłym tygodniu w warszawskiej klinice przetoczono 13,5 litra jego krwi, by uratować życie 21-latkowi z Niemiec.

     Szpik jest głównym narządem krwiotwórczym stanowiącym od 3 do 4% wagi ciała. W szpiku najważniejsze są komórki macierzyste krwiotworzenia. Mnożąc się całe życie dają początek krwinkom macierzystym, z których powstają krwinki czerwone, płytki krwi oraz krwinki białe. Średnio co godzinę jedna osoba w Polsce dowiaduje się, że zachorowała na białaczkę. Dla wielu chorych jedyną szansą na życie jest przeszczep szpiku lub komórek macierzystych od niespokrewnionego dawcy. Wielu pacjentów nie znajduje wciąż zgodnego genetycznie dawcy. Jak dotąd spośród niemal pół miliona dawców szpiku zarejestrowanych w Fundacji DKMS Bazie Komórek Macierzystych w Polsce udało się znaleźć 1033 dawców zgodnych genetycznie z biorcą.

Fundacja DKMS Polska została założona 28 listopada 2008 roku. Zajmuje się przeszczepami szpiku kostnego i komórek krwiotwórczych. Fundacja działa na rzecz chorych na białaczkę oraz inne schorzenia, które kwalifikują się do przeszczepu szpiku kostnego lub komórek krwiotwórczych. Od początku działalności fundacji 1033 osoby zarejestrowane w polskiej bazie oddało swoje komórki macierzyste lub szpik ratując życie pacjentom w Polsce lub zagranicą. Zarejestrowanych i przebadanych jest 471.221 potencjalnych dawców szpiku.
Wszelkie koszty wyżywienia, transportu, zakwaterowania związane z wyjazdem dawcy na badania i pobranie pokrywa Fundacja DKMS Polska. Dawca nie ponosi żadnych wydatków. Dawca na pobranie może zabrać ze sobą osobę towarzyszącą. Fundacja pokrywa koszty jej podróży i noclegu ze śniadaniem. (am)

     ZGODNOŚĆ GENETYCZNA
     Dwa lata temu Karol Janicki z Gąsawy usłyszał o akcji I ty możesz zostać dawcą organizowanej przez żnińską policję na hali sportowej I Liceum Ogólnokształcącego w Żninie. Temat akcji tak bardzo go zainteresował, że postanowił poznać szczegóły. Na spotkaniu dowiedział się, że każdy zdrowy człowiek może oddać szpik bez ryzyka dla własnego zdrowia i życia, ratując przy okazji życie osobie chorej na białaczkę.
     - Pamiętam, że trochę ludzi na tym spotkaniu było. Słysząc statystyki ile osób choruje na białaczkę i że mój szpik może uratować komuś życie, postanowiłem zostać dawcą. Zostawiłem swoje dane, numer telefonu i adres mailowy i zostałem zarejestrowany w Fundacji DKMS Polska jako potencjalny dawca - wspomina Karol Janicki. Z jego próbki śliny, która trafiła do fundacji, zostały określone antygeny zgodności tkankowej, czyli swoisty genetyczny odcisk palca, który pozwala na potwierdzenie dopasowania potencjalnego dawcy i pacjenta, a w efekcie umożliwi przeszczep
     9 grudnia 2013 roku otrzymał z fundacji maila i telefon, bo okazało się, iż jego cechy zgodności tkankowej oraz konkretnego pacjenta chorego na białaczkę, oczekującego na przeszczep są bardzo podobne. Fundacja wytypowała Karola Janickiego jako potencjalnego dawcę szpiku. Wkrótce skontaktował się z nim koordynator do spraw pobrań i zapytał o gotowość do zostania dawcą. Przedstawił również wszelkie kolejne kroki do oddania krwiotwórczych komórek macierzystych oraz zapytał o stan zdrowia. Poprosił również o wypełnienie ankiety medycznej. Decydując się na typizację potwierdzającą chęć zostania dawcą, Karol Janicki dał pacjentowi nadzieję na życie.
     - Odpowiedziałem, że chcę oddać szpik i poszedłem 13 grudnia do ośrodka zdrowia w Gąsawie, gdzie pobrano mi krew na typizację. Typizacja miała określić, czy moje geny są zgodne dla potencjalnego biorcy. Jeśli pozytywnie przejdziesz typizację, nie wolno oddawać krwi przez najbliższe trzy miesiące. Każdy wyjazd za granicę, zmiany w stanie zdrowia czy zabieg chirurgiczny muszą być zgłoszone w DKSM - wyjaśnia dawca z Gąsawy.
     BADANIA
     Pokrywanie się w znacznym stopniu cech tkankowych pacjenta oraz dawcy jest podstawowym warunkiem przeprowadzenia oraz sukcesu przeszczepienia komórek macierzystych. Po pobraniu krwi w gąsawskim ośrodku i przesłaniu jej do Kliniki Chorób Wewnętrznych Hematologii i Onkologii w Samodzielnym Publicznym Centralnym Szpitalu Klinicznym w Warszawie okazało się, iż Karol Janicki spełnia wymogi dawcy komórek macierzystych. Po pobraniu krwi czas oczekiwania na decyzję kliniki wynosi od 3 tygodni do 3 miesięcy.
     26 marca w warszawskiej klinice transplantacyjnej przeprowadzono szczegółowe badania stanu zdrowia gąsawianina. Badania trwają około 4 godzin i obejmują m.in.: kardiogram, USG górnej części jamy brzusznej, ocenę ogólnego stanu fizycznego i pobieranie próbek krwi w celu wykonania szczegółowej analizy. Przed wydaniem zgody przez dawcę na pobranie komórek macierzystych lekarze chcą być pewni, iż jest on zdrowy i nie naraża się na żadne ryzyko.
     - Lekarze traktują te badania bardzo poważnie, ponieważ nie ma sensu leczenie jednej osoby kosztem narażania zdrowia drugiej. Część krwi dawcy jest wysyłana do kliniki biorcy i zostaje ona tam poddana identycznym badaniom, by potwierdzić cechy zgodności z biorcą - wyjaśnia Karol Janicki.
     Wszystkie badania, które przeszedł Karol Janicki w Warszawie potwierdziły jego zdolność do oddania szpiku. Na cztery i pół doby przed oddaniem komórek macierzystych gąsawianin musiał zaaplikować sobie 9 zastrzyków neopogenu na przyrost szpiku (mnożenie się białych krwinek). Musiał również zdecydować, na którą metodę pobrania od niego komórek macierzystych wyraża zgodę. Są dwie opcje pobrania komórek macierzystych: z krwi lub talerza kości biodrowej. Zgodził się na jedną i drugą metodę. Podczas pobrania komórek z krwi pacjent jest świadomy, natomiast pobranie z talerza kości biodrowej odbywa się pod narkozą. O wyborze sposobu pobrania komórek macierzystych decyduje klinika biorcy. Tamtejsi lekarze zadecydowali, iż szpik ma być pobrany z krwi.
     POBRANIE
     W czasie, gdy Karol Janicki przygotowywał się do zabiegu, biorca również był przygotowywany do transfuzji szpiku. Przed zabiegiem organizm biorcy poddany jest chemioterapii, co powoduje obniżenie jego odporności do zera. Ewentualne wycofanie się dawcy w tym momencie mogłoby mieć tragiczne skutki.
7 kwietnia Karol Janicki pojechał do zarezerwowanego przez fundację hotelu w Warszawie. Następnego dnia oddał swoje komórki macierzyste.
     - Zabieg trwał 4 godziny. Specjalna maszyna pompowała krew. W tym czasie przetoczono z mojego organizmu 13,5 litra krwi. O ilości krwinek decyduje klinika biorcy. Klinika biorcy zażyczyła sobie minimum 5 mln krwinek. Wyprodukowałem ponad 9 mln krwinek. Jednocześnie podpisałem zgodę na zamrożenie moich pozostałych komórek w klinice biorcy. Klinika biorcy otrzymała więc całą ilość moich komórek. Jeśli w pierwszym dniu pobrania okaże się, że komórek jest za mało, następnego dnia jest powtórzone pobieranie, do ilości, która jest niezbędna. Czekałem godzinę za wynikami, czy oddałem wystarczającą ilość. Okazało się, że była wystarczająca - opowiada Karol Janicki. I dodaje: - Podczas zabiegów zdarzają się mrowienia w okolicach warg. Przepłukują wtedy ciało. Mi to nie było potrzebne. Bardzo dobrze się czułem po zabiegu. Można wtedy spać, rozmawiać przez telefon. Atmosfera jest wspaniała. Wszyscy pacjenci wraz z lekarzami i pielęgniarkami mówią do siebie po imieniu. Żadnych negatywnych skutków dla mojego zdrowia po samym zabiegu jak i teraz nie odczuwałem i nie odczuwam. Czuję się lepiej, że komuś pomogłem. Po dwóch tygodniach ilość moich białych krwinek wróci do normy.
     MOŻE POZNAĆ BIORCĘ
     Po zabiegu dawca z Gąsawy dowiedział się, że biorcą jego komórek macierzystych jest 21-letni Niemiec. Biorca musi otrzymać komórki macierzyste dawcy w ciągu 72 godzin od chwili ich pobrania. Po 100 dniach od zabiegu Karol Janicki ma prawo dowiedzieć się czy biorca żyje, a po 2 lub 3 latach, w zależności od kraju biorcy, spotkać się z nim, o ile wyrazi na to zgodę. Są również kraje, które nie pozwalają na kontakt biorcy z dawcą.
Stan zdrowia dawcy jest monitorowany przez fundację po pobraniu. Badania wykonywane są po 30 dniach, po pół roku, roku i przez pięć kolejnych lat, licząc od daty pobrania.
     - Przez 2 lata od chwili oddania komórek jesteś zablokowany jako dawca dla innego biorcy. Może się jednak zdarzyć, że w ciągu tych dwóch lat znajdzie się inna osoba, której genotyp jest zgodny z twoim. Możesz wówczas oddać krew, jeśli wyrazisz na to zgodę - mówi gąsawianin.
Karol Janicki cieszy się, że jego komórki mogą uratować innemu człowiekowi życie. Zachęca również innych, by zgłaszali się jako potencjalni dawcy, ponieważ to nic nie boli.      Liczy, że uda stworzyć się jak największą bazę danych dawców, dzięki której będzie można uratować życie ludziom w Polsce i za granicą. Fundacja działa bowiem na całym świecie. Zwraca uwagę, że dotychczas z liczby pół miliona dawców w Polsce udało się skojarzyć ich komórki macierzyste z zaledwie 1033 osobami chorymi na białaczkę. To kropla w morzu potrzeb. Zwiększenie bazy to szansa na uratowanie życia swojemu genetycznemu bratu bliźniakowi czy siostrze bliźniaczce w Polsce, Niemczech, Włoszech, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach.
     - Wystarczy zadzwonić do DKMS Polska. Telefon jest dostępny w Internecie. Uważam, że to jest fantastyczna rzecz, bo można uratować komuś życie. Ja się cieszę podwójnie. Bo dlatego, że jestem jedynakiem otrzymałem genetycznego brata bliźniaka. Gdybym miał to zrobić za tydzień, to z miłą chęcią bez zastanowienia oddałbym swoje komórki wiedząc, że mogę uratować życie - zaznacza Karol Janicki.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1157 (16/2014)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości