Reklama

Dług jest, ale nie wiadomo jaki

Barbara Wądrzyk przedstawiła sądowi cywilnemu w Żninie rozliczenia, które wskazują, że wysokość długu Marka Kustosza wobec Spółdzielni Mieszkaniowej w Krotoszynie na pewno nie jest tak duża, jak chciałaby pani prezes spółdzielni. Ta zaś ponownie nie zaszczyciła sądu swą obecnością na rozprawie, mimo wysyłanych jej i pełnomocnikowi wezwań.

     W poniedziałek (21 maja) w wydziale cywilnym Sądu Rejonowego w Żninie odbyło się kolejne posiedzenie w sprawie przeciwko Markowi Kustoszowi (pozwala nam posługiwać się swoim nazwiskiem w pełnym brzmieniu) ze wspólnoty nr 15 na osiedlu popegeerowskim w Krotoszynie. Pozwany jest on o zapłatę zobowiązań wobec Spółdzielni Mieszkaniowej w Krotoszynie za lata 2008-2011. Pozwany cały czas twierdzi, że płacić zamierza, ale wyłącznie udokumentowane i uzasadnione wydatki administratora związane z zarządzaniem wyłącznie tą wspólnotą, w której pozwany ma mieszkanie.
     Marek Kustosz przekazał sędziemu Tomaszowi Michalakowi, że w zeszłą środę Sąd Rejonowy w Szubinie umorzył warunkowo postępowanie karne przeciwko Marii Z., prezes spółdzielni w Krotoszynie i zarządcy wspólnoty nr 15. Według sądu w Szubinie Maria Z. sfałszowała podpisy na uchwale wspólnoty nr 15 i umowie powierzającej jej zarządzanie tą wspólnotą. Postępowanie zostało umorzone ze względu na niską zdaniem sądu szkodliwość czynu i fakt, że Maria Z. za 2 lata ma przejść na emeryturę. Gdyby została skazana, to groziłaby jej utrata licencji zarządcy nieruchomości i w ten sposób miałaby problem z otrzymaniem emerytury. Sędzia Tomasz Michalak nie doczekał się w poniedziałek obecności na sali powódki, ani jej pełnomocnika. Od początku sprawy powódka ani razu nie zaszczyciła sądu.
     Pomimo że Marek Kustosz stoi na stanowisku, że w świetle orzeczenia sądu w Szubinie Maria Z. nie ma podstawy prawnej do zarządzania wspólnotą nr 15, to i tak wspólnie z Barbarą Wądrzyk, swą konkubiną, przeanalizował zestawienia, które udało im się uzyskać od zarządcy. Z nich parze wynikło, że koszty są policzone nieprawidłowo. Sąd w Żninie zgodził się w tej sprawie przesłuchać jako świadka Barbarę Wądrzyk, bo to ona na co dzień prowadzi domowe rachunki i lepiej niż pozwany Marek Kustosz mogła wyjaśnić sądowi ich wątpliwości. Partnerka pozwanego podniosła sprawę zawyżonych jej zdaniem kosztów eksploatacyjnych pobieranych przez zarządcę. Działo się to od samego początku zarządzania przez Marię Z. wspólnotą nr 15, czyli także przed okresem objętym pozwem przeciwko Markowi Kustoszowi, a zatem w latach 2005 do 2008. Później było podobnie. Dlatego zdaniem Barbary Wądrzyk należy uznać, że w opłatach wystąpiły nadpłaty. Partnerzy wyliczyli sobie, że o ile powódka wniosła o zapłatę długu Marka Kustosza w wysokości 7.315,45 zł, to wyliczenia kosztów eksploatacji, kosztów wywozu śmieci wskazują, że ta kwota powinna być o kilka tysięcy złotych mniejsza. Powódka nie liczyła sobie za eksploatację 0,42 zł za 1m2, jak miała pobierać, a ponad dwa razy więcej. Ponadto Barbara Wądrzyk wskazywała sądowi na liczne błędy w zestawieniach kosztów podawanych przez Marię Z. I tak np. ilość odprowadzanych nieczystości wszędzie jest wyliczana na podstawie zużytej wody, a stawka za 1 m3 wody jest zdecydowanie mniejsza niż za ten sam metr w ściekach. Dlatego nigdy nie może wyjść, że za wodę pozwany miał większe zaległości niż za ścieki. To niemożliwe. Tymczasem w zestawieniach, które Barbara Wądrzyk otrzymała jesienią, takie lapsusy zarządca popełniała. Na tej podstawie pozwany i jego partnerka wysnuli wniosek, że te rozliczenia nie opierają się na realnych kosztach zarządzania, a są po prostu tworzone z sufitu. Tak samo zdaniem Barbary Wądrzyk koszty wywozu śmieci podawane przez Marię Z. nie są zgodne z faktycznymi wydatkami. Świadek doszła do tego porównując wyliczenia przekazane przez zarządcę Markowi Kustoszowi z dokumentami KP za wywóz śmieci od sąsiadów w bloku.
     Barbara Wądrzyk przyznała, że na podstawie posiadanych rozliczeń nie można z całkowitą dokładnością wyliczyć zadłużenia Marka Kustosza. Przyznała też, że oboje z partnerem zdają sobie sprawę, że jakieś zadłużenie Marek Kustosz ma. Niemniej Marek Kustosz zapowiedział sędziemu, że postarają się wyliczyć z Barbarą Wądrzyk przybliżoną wysokość zadłużenia. Materiały dowodowe w postaci rozliczeń, które posiadają, prześlą sądowi w dwóch egzemplarzach, by można było je następnie wysłać pełnomocnikowi powódki. Barbara Wądrzyk w kuluarach powiedziała nam, że według tych obliczeń, które są możliwe do wykonania na podstawie istniejących faktur i udokumentowanych stawek, dług Marka Kustosza za lata 2008-2011 nie tylko nie przekracza 7.315 zł, jak chce powódka, ale jest o jakieś 5.000 zł mniejszy.
Nie wiemy, czy sądowi uda się wyliczyć rzeczywisty dług pozwanego. Następna sprawa przeciwko Markowi Kustoszowi odbędzie się 20 czerwca o 12.40. Wiele wskazuje na to, że będzie to już ostatnie posiedzenie sądu.

Karol Gapiński, 23 V 2012

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/07/2025 09:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości