Reklama

Dwie rumunki za jednego Leona

- Moi drodzy, od `76 roku w okresie od 1 maja do 15 września szoruje tym szlakiem pociąg turystyczny, początek swój bierze od miasta Żnina, stolicy Pałuk, pędzi tu przez Wenecją, którą nazwali perłą Pałuk, dalej szoruje do Biskupina, gdzie są prasłowiańskie wykopaliska sprzed 2,5 tysiąca lat. No i dalej pędzi, moi drodzy, z zawrotną prędkością aż 20 kilasów na godzinę i wali jeszcze za Biskupin do historycznej Gąsawy - tak opisywał szlak kolejki wąskotorowej w 1988 roku Leon Lichociński, a zarejestrował to Andrzej Rosiak.

     Film ten można było zobaczyć podczas urodzin żelaznego Leona, które obchodzono w minioną sobotę. Niespełna dwudziestominutowy film był rejestracją wywiadu, jakiego Leon Lichociński udzielał dla radia, wzbogaconą o zdjęcia i pamiątkowe pocztówki. Nagranie udostępniła Halina Rosiak, a zmontował prezes wąskotorówki - Artur Różański. Dzięki temu nagranie mogła obejrzeć liczna widownia. Spadkobierczyni filmu, czyli Halina Rosiak, przekazała je podczas obchodów urodzin żelaznego Leona rodzinie Leona Lichocińskiego.

Reklama

Tak, nie mylicie się - to Leon Lichociński, pracownik kolejki wąskotorowej od 1938 roku, później przewodnik w weneckim muzeum. Wyrzeźbiła go Marianna Lisiecka i choć nie wychyli się już, jak w latach osiemdziesiątych, ze schodków swej parowozowej trybuny, będzie z nami w swej nowej - odlanej w brązie postaci. fot. Magdalena Kruszka

     - Cieszy mnie, że ten film, który dotąd nie miał okazji być pokazany publicznie, dziś ujrzał światło dzienne, bardzo się cieszę, że ten film przestanie być tylko moją własnością, a trafi do rodziny - mówiła Halina Rosiak przekazując dzieciom Leona Lichocińskiego płytę z filmem.
     Podczas uroczystości urodzin odsłonięte zostało popiersie Leona Lichocińskiego wykonane przez Mariannę Lisiecką w pracowni Zbigniewa Dolskiego.

Reklama

Popiersie Leona Lichocińskiego wyrzeźbiła Marianna Lisiecka. Teraz trwa poszukiwanie miejsca dla rzeźby. Artur Różański jest otwarty na propozycje. fot. Magdalena Kruszka


     Organizatorzy imprezy szukają teraz miejsca dla rzeźby i czekają na propozycje. Pomysłem Artura Różańskiego było ustawienie popiersia przy rondzie i nazwanie tego ronda Rondem Leona. - Okazało się, że nie jestem w tym pomyśle odosobniony, bo już pierwsze głosy do mnie dotarły, że to byłoby dobre miejsce - powiedział Artur Różański. Giełda pomysłów jest otwarta. Na postumencie ustawionym między Janem Pawłem II a Janem Śniadeckim? W kapliczce na peronie? Na środku ronda? Zgłoszenia przyjmuje prezes kolejki wąskotorowej, można też z pomysłami dzwonić do naszej redakcji.
     Do Parowozowni trafiły także zdjęcia Leona Lichocińskiego oraz jego portret. To wszystko można było oglądać w dniu urodzin żelaznego Leona. Pamiątki te zostaną także udostępnione rodzinie, a bardzo licznie przybyła ona na uroczystość. Przybył syn Roman i Alicja Lichocińscy z Wenecji, córka Mirosława i Bronisław Wituccy ze Żnina, córka Janina Grzybek z Bydgoszczy. Były także wnuki Leona Lichocińskiego oraz inni krewni. Świętować licznie przybyli także mieszkańcy Żnina i okolic. Wielu z nich liczyło na przejażdżkę Leonem, która jednak nie doszła do skutku.

Reklama

     - Jak to u 74-letniego pana bywa, w Leonie siadła hydraulika - powiedział Artur Różański i objaśnił, że strzeliły płomieniówki, a to oznacza, że tam, gdzie powinien być ogień, pojawiła się woda. - Dwa tygodnie temu sprawdzaliśmy, jechał, nie było problemu, a tu taka niespodzianka - powiedział prezes Żnińskiej Kolei Powiatowej.
     Na szczęście ŻKP ma zapasowe płomieniówki i jeszcze w tym tygodniu usterka zostanie naprawiona, a 6 października Leon wyruszy w kurs z okazji 40-lecia Muzeum w Wenecji. Zamiast parowozu
     1 września w trasę wyruszyły dwie rumunki - wykonane w Bukareszcie lokomotywy spalinowe. Chętnych na przejażdżkę było tak wielu, trzeba było podstawiać drugi skład i jeszcze doczepiać ósmy wagon - na torach znalazły się wszystkie dostępne osobowe wagony.
     Frekwencja zaskoczyła samych organizatorów, którzy przyznają, że w poprzednich latach bywały z tym problemy i przywołują sytuację, kiedy darmowe kiełbaski zjedli pracownicy, ponieważ było tak niewielu chętnych wziąć udział w uroczystościach.

Reklama

Uroczystość urodzinową Leona zwieńczył występ Jacka Kowalskiego, który zaprezentował solidną porcję muzyki średniowiecznej fot. Magdalena Kruszka

     Wyjazd nieco się wiec opóźnił (jak to na kolei), a podróż zakończyła się przed zmierzchem. Żnin pięknie prezentował się na tle kolorowego nieba. Po przyjeździe można było wziąć udział w prawdziwej gratce muzycznej. W Parowozowni wystąpił Jacek Kowalski, bard z Poznania, który śpiewał piosenki z wydanej w Żninie płyty Blokomachia. Jacek Kowalski przenosił nas do wnętrz średniowiecznych zamków i mieszkań opozycjonistów z lat osiemdziesiątych, w pejzaże Burgundii i wielkopolskich pól, w czasy Leszka Białego i Tadeusza Mazowieckiego. Była to oficjalna promocja płyty w Żninie.

Reklama

Leona Lichocińskiego wspominali jego krewni, czyli córki z mężami, syn z żoną oraz dzieci, wnuki oraz inni krewni fot. Magdalena Kruszka


     Dla wszystkich miłośników wąskotorówki, którzy swoją obecnością uświetnili jubileusz, udział we wszystkich wydarzeniach był bezpłatny. Impreza zorganizowana była przez Stowarzyszenie MY Ruch Społeczny, Żniński Dom Kultury, Żnińską Kolej Powiatową, Klub Parowozownia, spółkę artystyczną Biznes & Qultura oraz Stowarzyszenie Miłośników Kolei w Żninie. Przedsięwzięcie dofinansowane zostało przez Starostwo Powiatowe w Żninie.

Reklama

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1073 (36/2012)

 

Więcej zdjęć w naszej galerii, a film w zakładce Filmy.

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/03/2025 14:08
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości