Żnin, szpital, dyrektor, Wójtowicz, program, restrukturyzacja
Dyrektor nadal nie zdradza planów
Dyrektor żnińskiego szpitala Leszek Wójtowicz cały czas opracowuje program restrukturyzacji lecznicy. W miniony piątek spotkał się z członkami Zarządu Powiatu, którym miał przedstawić gotowy już program. Tak się jednak nie stało. Usłyszeli prośbę, by dać dyrektorowi jeszcze trochę czasu. Nieoficjalnie mówi się, że dyrektor szpitala będzie chciał wypowiedzieć umowy wszystkim pracownikom, a stu z nich nie otrzyma nowych umów.
Członek Zarządu Powiatu Zofia Kozłowska powiedziała nam, że program jest przez dyrektora przygotowywany i będzie gotowy w przyszłym tygodniu. Za tydzień planowane jest posiedzenie Rady Społecznej Szpitala, na którym dyrektor Leszek Wójtowicz ma przedstawić swój program działania. 4 czerwca program trafi pod obrady sesji Rady Powiatu w Żninie poświęconej w całości problematyce szpitala.
WIZJE DYREKTORA
W miniony piątek Leszek Wójtowicz zamiast programu przedstawił członkom Zarządu Powiatu kilka założeń, na których chciałby ów program oprzeć. Od członka Zarządu Powiatu Zofii Kozłowskiej dowiedzieliśmy się, że powiat weźmie kredyt, by pomóc szpitalowi. - "Jak już dyrektor przedstawi nam program, to wtedy będziemy mówili o wysokości kredytu" - powiedziała Zofia Kozłowska.
Członkini Zarządu zaprzeczyła docierającym do nas informacjom, jakoby Leszek Wójtowicz zamierzał zlikwidować w żnińskim szpitalu działy rehabilitacji i fizykoterapii. Zdaniem Zofii Kozłowskiej, dyrektor na razie nie zamierza likwidować tych działów, a w przyszłości planuje je nawet rozbudować, gdyż są lecznicy potrzebne.
- "Myślę, że nie chce likwidować żadnych działów. W przyszłości ma ponownie powstać oddział dla przewlekle chorych. Ograniczone będą łóżka, ale nie do tego stopnia, by coś zostało zlikwidowane" - dodała Zofia Kozłowska.
ZACZĄŁ OD DOBREJ STRONY
Pracowników szpitala najbardziej nurtuje problem ewentualnych zwolnień. Czy dyrektor zamierza zwolnić pracowników?
- "Trudno mi powiedzieć, czy będą zwolnienia. Ogólnikowo powiedział - opowiada Zofia Kozłowska. - To ile osób straci pracę będzie zależało jak mu to wyjdzie w jego wyliczeniach. Ewentualne zwolnienia dotyczyłyby działu gospodarczego. Dzisiaj trudno cokolwiek powiedzieć.
Obiecał, że do posiedzenia Rady Społecznej Szpitala program przedstawi. Z braku czasu nie zdążył przygotować programu. On od dobrej strony zaczyna. Zorientował się, jaki jest w szpitalu stan rzeczywisty. On to dokładnie musi sprawdzić, żeby opracować swój program i on to robi. Pan Wójtowicz inaczej podchodzi do wszystkiego, niż jego poprzednik. Jeśli się go słucha, to jest jakaś możliwość uratowania szpitala.
Niech on to przygotuje, to wtedy będzie można coś mówić. Rozumiemy, że pewne sprawy są zapóźnione w żnińskim szpitalu. Prosił, żeby dać mu jeszcze trochę czasu. Daliśmy mu czas i zapewniliśmy, że nie będziemy przeszkadzać. Nie przeszkadzajmy mu. Niech się wykaże. Będziemy trochę mądrzejsi, jak nam to przedstawi" - wyjaśnia Zofia Kozłowska.
ZWIĄZKOWCY OBAWIAJĄ SIĘ ZWOLNIEŃ
Programu jeszcze nie ma, a pracownicy szpitala spekulują, ile osób Leszek Wójtowicz zwolni.
- "Obawiamy się, że wypowiedzenia otrzymają ci wszyscy, którzy oddali sprawy do komornika za zaległe świadczenia "203". Pracownicy nie zadłużyli tego szpitala. Od 2000 r. pracownikom należały się podwyżki, a sprawy do komornika oddali w 2003 r. Czekaliśmy więc 2,5 roku. Poprzedni dyrektorzy nie chcieli iść na ugodę, więc zdesperowani pracownicy oddali sprawę do komornika. Bezczelnie byliśmy oszukiwani przez poprzednie dyrekcje. Wszyscy mówili nam, że te podwyżki się nie należą. My jako związkowcy mówimy, że stanie się tak, że dyrektor z setką osób nie podpisze nowych umów" - wróży Bożena Wachowiak.
Z wiarygodnych źródeł dowiedzieliśmy się, że wszyscy pracownicy mają otrzymać wypowiedzenia dotychczasowych umów o pracę. Dyrektor będzie podpisywał nowe umowy. Możliwe że Leszek Wójtowicz nie podpisze nowych umów z 100 pracowników.
RACZEJ LIKWIDACJA
Szpital znalazł się w sytuacji tragicznej. Zadłużenie wynosi 11,5 mln zł; przy obecnym poziomie finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia będzie ono cały czas rosło.
Jednym z możliwych rozwiązań może być podjęcie przez Radę Powiatu uchwały o likwidacji szpitala i przekształceniu go w nową spółkę bez zadłużeń. Były już takie przypadki w innych miastach.
Likwidacja, jest z jednej strony uzdrowieniem szpitala, z drugiej zaś - wyjściem najbardziej niekorzystnym dla powiatu, obciąża go bowiem obowiązkiem spłaty długów starego szpitala, podczas gdy nowa jednostka rozpoczyna funkcjonowanie na nowy rachunek.
Czy takie rozwiązanie jest najkorzystniejsze dla żnińskiego szpitala? Czy jest rozwiązanie inne niż likwidacja lecznicy? Z tymi pytaniami zwróciliśmy się do ordynatorów oddziałów żnińskiego szpitala.
Ordynator Oddziału Dziecięcego dr Tomasz Zwolenkiewicz nie chciał się na ten temat wypowiadać. Dodał, że powinien wypowiedzieć się dyrektor, a nie pracownicy.
Ordynator Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej Jacek Koszek uważa, że decyzja o likwidacji byłaby dobra pod warunkiem zwiększenia finansowania jednostki przez NFZ, co jest niemożliwe.
- "Czy likwidacja jest rozwiązaniem? Wiadomo, że jest niepewność. Jeśli uznamy, że ta droga jest najlepszą drogą, to taką obierzemy, ale nie mnie to już będzie oceniać" - dodał Jacek Koszek.
Zdaniem ordynatora Oddziału Chorób Wewnętrznych Ignacego Goca, słowo likwidacja może wiązać się z definitywnym zamknięciem lecznicy.
- "Powinno się dążyć w kierunku przekształcenia szpitala w nową jednostkę, która pozbędzie się tych wszystkich zobowiązań. Będzie to jakaś możliwość zaprzestania dalszego zadłużania się jednostki. Jest to rozwiązanie, które może być niemiłe dla wielu osób. Musi nastąpić przekształcenie w taką jednostkę, która nie będzie się zadłużała. Innego rozwiązania nie widzę" - uważa Ignacy Goc.
Ordynator Oddziału Chirurgicznego Grzegorz Ostrowski powiedział, że jeśli się nie zmieni kwestia finansowania szpitala, to innego rozwiązania nie widzi. Ordynator uważa, że wszystko zależy od szczegółów, w jaki sposób przekształcenie żnińskiego szpitala zostanie przeprowadzone.
- "Na razie szczegółów nie znamy. Wiadomo, że postawienie szpitala w stan likwidacji nie oznacza, że przestanie działać, gdyż się go przekształci. Na razie poza dyrektorem i Zarządem Powiatu założeń nikt nie zna. Jeżeli szpitala ma pozostać, to w tej chwili jedynym racjonalnym i korzystnym rozwiązaniem jest decyzja o likwidacji" - uważa Grzegorz Ostrowski.
O tym, jaką ścieżkę postępowania wybrał dyrektor, zapewne dowiemy się już niebawem.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 640 (21/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze