Reklama

Fortepiany dla domów kultury

„Instytucje kultury co do definicji są samorządowe, ale nie tworzą żadnej jedności, tak jak na przykład szkoły“ - mówiła minister Małgorzata Omilanowska

         fot. Remigiusz Konieczka

Minister kultury, Szubin, Małgorzata Omilanowska, środki
     Fortepiany dla domów kultury
    Więcej pieniędzy na kulturę i biblioteki - tak w jednym zdaniu można streścić to, co przez ponad godzinę było tematem rozmów minister kultury z dyrektorami jednostek kulturalnych na Pałukach.

     Jak mówili dyrektorzy, jednostki kultury cierpią na brak środków, dzięki którym mogłyby tę kulturę rozpowszechniać. Tak jest w bibliotekach, domach kultury i muzeach. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Małgorzata Omilanowska, która przyjechała do szubińskiej biblioteki 5 października, przyznała, że rządy i samorządy żyją od kadencji do kadencji. Wiąże się to z tym, że brakuje spójnego i długofalowego programu rozwoju i upowszechniania kultury. Pierwszym krokiem w tym kierunku jest Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa opracowany wspólnie przez ministerstwo kultury i MEN. Program umożliwi m.in. modernizację budynków bibliotek, unowocześnianie ich serwisu, zakup nowości oraz szkolenia bibliotekarzy.

„Uczniowie w ogniskach muzycznych pracują w warunkach pamiętających jeszcze czasy Gomułki“ - stwierdził Tomasz Gronet, dyrektor Żnińskiego Domu Kultury

Reklama

        fot. Remigiusz Konieczka

     Podczas dyskusji Mirosław Rzeszowski, dyrektor Rejonowej Biblioteki Publicznej w Szubinie zapytał m.in. o to, czy ministerstwo mogłoby przekazywać samorządom subwencję na działalność kulturalną. Małgorzata Omilanowska przyznała, że ponad dziewięćdziesiąt procent kosztów utrzymania jednostek kultury spoczywa na barkach samorządów niejednokrotnie klepiących biedę.
     - Instytucje kultury co do definicji są samorządowe, ale nie tworzą żadnej jedności, tak jak np. szkoły - mówiła minister. - Każda szkoła należy do innego samorządu, ale dotacja na jedno dziecko jest taka sama w całej Polsce. Jeżeli związki wywalczą podwyżki, to minister edukacji dokłada do dotacji na jedno dziecko i wszystkie szkoły w Polsce mają więcej pieniędzy. Żadne mechanizmy nie uwspólniają instytucji kultury. One są całkowicie zdane na relacje z samorządem.
     Dofinansowanie jednostek kultury bezpośrednio z budżetu państwa nie jest możliwe z punktu widzenia prawa. Wymagałoby to zmian ustawowych i deklaracji ministra finansów, jaką kwotę mógłby przeznaczyć, a w grę wchodzą miliardy, jeśli miałoby być to systemowe. - To jest otwarcie dyskusji w ogóle o tym, czy jest dobrze przeprowadzony rozdział dochodów państwa i samorządów - dodała minister.
     Dyrektor Żnińskiego Domu Kultury Tomasz Gronet zasugerował, że ministerstwo kultury mogłoby uruchomić program podobny do tego, jaki uruchomiło ministerstwo sportu dofinansowując budowę orlików. - Dzieci, chcące się rozwijać sportowo, mają gdzie to robić. Uczniowie w ogniskach muzycznych pracują w warunkach pamiętających jeszcze czasy Gomułki - stwierdził Tomasz Gronet. Zaproponował, by ministerstwo kultury, na wzór orlików, dofinansowywało zakup np. instrumentów muzycznych, ot choćby fortepianu.
     - Wie pan, ile fortepian kosztuje? - dziwiła się minister.
     - Wiem, bo kupowałem - przyznał Tomasz Gronet.
     - To pianino panu nie wystarczy?
     - Absolutnie nie, bo jak mam organizować koncerty chopinowskie? Na pianinie? Zdobyłem pieniądze na fortepian, nie nowy, ale po renowacji. Niektórzy go chwalą, inni nie. Ten fortepian jest coraz słabszy. Muszę myśleć o innym instrumencie. Ten fortepian, jeśli będzie, to nie będzie stał i się kurzył. Nie mówię o wysokiej jakości instrumencie, jak w Lubostroniu - powiedział Tomasz Gronet.
     - Czy jest pan przekonany, że on nie będzie się kurzył? Niech pan weźmie kalkulator i policzy, ile wydał pan na fortepian z tym, ile jest domów kultury.
     - Na „orliki“ ile wydano? Dlaczego myśli się o osobach, które kopią piłkę, a o kulturze nie? Chodzi o przykład i o to, by ministerstwo pomyślało o czymś, co wspomogłoby nasza pracę - stwierdził dyrektor.
     - Kiedyś był pomysł Kongresu Kobiet, by stworzyć świetliki, czyli program dofinansowywania świetlic. Nic z tego nie wyszło, bo więcej ludzi w Polsce kopie w piłkę niż chodzi do teatru - stwierdziła minister.
     Tomasz Gronet dodał, że warto byłoby stworzyć program przyznawania nagród tym samorządowcom, które najlepiej dbają o kulturę, o muzea, o domy kultury. Samorządowcy mogliby się pokazać, koszt dla ministerstwa byłby niewielki, a ludziom kultury przyniosłoby to ogromną korzyść. Małgorzata Omilanowska stwierdziła, że każde przyznanie nagrody mogłoby rodzić podejrzenia o związki polityczne, mimo że pomysł wydaje się dobry.
     Mirosław Rzeszowski powiedział, że ludzie kultury muszą się bronić, mieć możliwość pozyskania pieniędzy, bo instytucje kultury są zdane na łaskę i niełaskę samorządów, a te są różne. Minister przyznała, że samorządy są różne, ale czasem ministerstwo kultury w tej materii niewiele może zrobić.
     Po spotkaniu Andrzej Budziak, dyrektor Pałacu Lubostroń, próbował zainteresować Małgorzatę Omilanowską sprawą oddania pałacu spadkobiercom dawnych właścicieli. Wynika to z decyzji ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Minister Małgorzata Omilanowska stwierdziła, że sprawę może rozstrzygnąć sąd.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1234 (40/2015)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości