Żnin, sprawca, fałszywy alarm, sąd, Przemysław D.
Głupi żart = rok więzienia
Żniński sąd skazał Przemysława D. z Piechcina na rok pozbawienia wolności oraz zasądził od niego koszty działania wszystkich służb, które interweniowały po jego telefonie w listopadzie ub.r., że wysadzi Pałuckie Centrum Zdrowia w Żninie w powietrze.
Przypomnijmy: 16 listopada ub.r. dyżurny żnińskiej komendy policji otrzymał anonimowe zgłoszenie od mężczyzny o podłożeniu w Pałuckim Centrum Zdrowia w Żninie ładunku wybuchowego. Rozmówca zagroził, że jeśli nie zostaną podjęte stosowne kroki, to 18 listopada o 10:00 żniński szpital legnie w gruzach. Zaraz po zgłoszeniu na teren szpitala zostali skierowani policjanci. Powiadomiono również, zgodnie z procedurami regulującymi tego typu przypadki, straż pożarną, pogotowie energetyczne, gazowe i cieplne.
17 listopada policjanci zatrzymali sprawcę. Informacja o podłożeniu bomby była głupim wybrykiem. Autorem fałszywego zgłoszenia okazał się 27-letni Przemysław D. z Piechcina. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec zatrzymanego areszt tymczasowy. Przemysław D. na etapie postępowania przygotowawczego przyznał się do winy i powiedział, że zgłosił nieprawdziwy fakt podłożenia bomby w szpitalu dla żartu. Piechcinianin został oskarżony o to, że 16 listopada 2013 r. wskutek fałszywego zawiadomienia o zdarzeniu zagrażającym życiu albo mieniu w wielkich rozmiarach spowodował podjęcie czynności przez instytucje użyteczności publicznej: policję, straż pożarną, służbę zdrowia, pogotowie energetyczne, gazowe i cieplne.
Wyrok w tej sprawie zapadł w żnińskim sądzie. Sprawca fałszywego alarmu o podłożeniu bomby został uznany za winnego zarzucanego mu czynu i skazany na rok pozbawienia wolności. W poczet kary sąd zaliczył Przemysławowi D. trwający blisko cztery miesiące areszt tymczasowy. Sprawca został ponadto obciążony zwrotem wszystkich kosztów finansowych, jakie wygenerowało zaangażowanie w akcję służb ratowniczych.
Wcześniej Przemysław D. był notowany w policyjnych kronikach. Jako nieletni był sprawcą gróźb bezprawnych. Zanim trafił do zakładu karnego, nie podejmował pracy zarobkowej. Był na utrzymaniu matki.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1155 (14/2014)
Więcej na ten temat:
Mówił, że wysadzi szpital w powietrze
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze