Reklama

Gorące głosowanie

 W czasie wyborów wybuchł pożar w lokalu wyborczym w Biskupinie. Na zdjęciu: godzina 1056, strażak wynosi biało-czerwoną flagę ze spalonego wnętrza. Po prawej - kominek w ruinie - sprawca nieszczęścia. 

        fot. Dominik Księski

Komisja wyborcza, Biskupin, dom myśliwski, pożar, lokal
     Gorące głosowanie
     Chociaż mieszkańcy obwodu obejmującego Biskupin, Gogółkowo i Godawy nie palili się zbytnio do głosowania, to w lokalu wyborczym w Biskupinie zrobiło się naprawdę gorąco, a członkowie obwodowej komisji wyborczej nr 3 w Biskupinie podczas niedzielnych wyborów do Sejmu i Senatu przeżyli chwile grozy. Zimna krew i szybkie działania pozwoliły na szybką ewakuację oraz zabezpieczenie dokumentacji wyborczej i urny przed spaleniem.

 

 Oprócz strażaków na miejscu zdarzenia zjawili się policjanci, którzy rozpoczęli dochodzenie dotyczące przyczyn pożaru 

       fot. Arkadiusz Majszak

 Praca obwodowej komisji wyborczej nr 3 w Biskupinie z powodu pożaru została na około półtorej godziny przerwana

         fot. Dominik Księski

     Obwodowa komisja nr 3 w Biskupinie, tak jak wszystkie pozostałe komisje w kraju, rozpoczęła pracę o 7:00. Siedzibą lokalu wyborczego, tak jak w poprzednich latach, był budynek Koła Łowieckiego Szarak.
     ZOBACZYLI OGIEŃ
     Głosowanie przebiegało spokojnie. Do 8:30 biskupiński lokal wyborczy odwiedziło 8 osób. Mniej więcej o tej godzinie członkowie komisji zobaczyli nad rozpalonym kominkiem ogień. Wcześniej nie czuli żadnego dymu oraz nie widzieli, by cokolwiek w budynku się tliło. Jedyny mężczyzna w gronie komisji - Bogdan Lewandowski widząc, co się dzieje, krzyknął Dzwońcie po straż. Po powiadomieniu straży członkowie komisji, łącznie 7 osób, zaczęli wynosić dokumentację wyborczą oraz urnę na zewnątrz płonącego budynku. Dym wewnątrz lokalu dawał się członkom komisji mocno we znaki. W momencie, kiedy na miejsce dotarli strażacy, dokumentacja i urna były już zabezpieczone.
     - Powiadomiłam o zdarzeniu urzędnika wyborczego w gminie Gąsawa panią Natalię Nowakowską, a ona z kolei powiadomiła wójta i przyjechali na miejsce. Wydała nam również instrukcje, co mamy zrobić. Musieliśmy sporządzić protokół, iż głosowanie zostało przerwane w związku z pożarem. Na miejsce dotarł również pan z Okręgowej Komisji Wyborczej w Bydgoszczy, który wydał nam kolejne instrukcje, jak postępować. Szybko został zorganizowany lokal zastępczy w budynku obok po dawnej szkole. Tam przenieśliśmy całą dokumentację i urnę - relacjonuje Genowefa Staniszewska, przewodnicząca Obwodowej Komisji Wyborczej nr 3 w Biskupinie.
     W WIGILIĘ TEŻ SIĘ PALIŁO
     Członkowie komisji większej liczby głosujących spodziewali się po 9:00. Wówczas kończyła się bowiem msza święta w kościele w Wenecji. W tym czasie trwała jednak akcja dogaszania budynku, a lokal zastępczy nie był jeszcze zorganizowany. Ludzie, którzy przyjechali na głosowanie, zostali poinformowani, że mogą poczekać do chwili uruchomienia zastępczego lokalu wyborczego w byłej szkole lub przyjechać później. Przerwa w głosowaniu trwała około półtorej godziny, do 10:00.
     - Przedstawiciel Okręgowej Komisji Wyborczej w Bydgoszczy stwierdził, że nie ma potrzeby przedłużać ciszy wyborczej z uwagi na niewielką frekwencję. W Obwodowej Komisji Wyborczej nr 3 do głosowania uprawnionych było 788 osób. Gdyby uprawnionych było więcej, powyżej 1.000, to głosowanie pewnie zostałoby przedłużone - wyjaśnia Genowefa Staniszewska. I dodaje: - Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało. Dobrze, że się nie zaczadziliśmy, bo przecież niczego nie czuliśmy i nikomu konstrukcja dachu nie spadła na głowę oraz że nie zablokowało nam wyjścia.
     Bogdan Lewandowski zaznacza, że w samych superlatywach może się wypowiedzieć o pozostałych członkiniach komisji, ponieważ akcja ewakuacyjna i zabezpieczenia dokumentacji wyborczej oraz urny przebiegła szybko, sprawnie i bez zbędnej paniki. Nasz rozmówca, który jest członkiem Koła Łowieckiego Szarak, do którego należy budynek, przypomina sobie, że dwa lata temu podczas wigilii doszło do podobnego zdarzenia w tym samym miejscu. Wtedy jednak obyło się bez większych strat i ogień nie strawił dachu. Mając na uwadze wspomniane zdarzenie sprzed dwóch lat, dlaczego nie podjęto decyzji o wyznaczeniu innego budynku na potrzeby lokalu wyborczego?
     - Nigdy nikt nie myślał, żeby w szkole był ten lokal wyborczy. Poza tym to jedyny tutaj budynek, który był przystosowany dla osób niepełnosprawnych. Pamiętam, że długo szukano odpowiedniego budynku dla okręgu Biskupin, Gogółkowo i Godawy i został wyznaczony w siedzibie Koła Łowieckiego - wyjaśnia Bogdan Lewandowski. I zapewnia, że w pomieszczeniach po dawnej szkole również są dobre warunki dla prac komisji wyborczej i jest tam centralne ogrzewanie. Nie ma jedynie podjazdu dla osób niepełnosprawnych, ale - według członka komisji - będzie można go bez problemu przygotować.
     OSTATNI RAZ W DOMU MYŚLIWSKIM
     Wójt Błażej Łabędzki zwraca uwagę, że od lat praktykowane było, że lokal wyborczy w Biskupinie znajdował się w domu myśliwskim, toteż decyzja w tej sprawie co do tegorocznych wyborów została podjęta z automatu. Dodaje, iż po niedzielnym incydencie nie może być mowy, by siedziba koła łowieckiego podczas kolejnych wyborów parlamentarnych, samorządowych czy prezydenckich była siedzibą obwodowej komisji wyborczej. Najprawdopodobniej już od kolejnych wyborów lokal wyborczy będzie mieścił się w budynku po byłej szkole. Według wójta są tam odpowiednie warunki. Włodarz Gąsawy nie wie, dlaczego siedziba koła łowieckiego służyła dotąd za lokal wyborczy.
     Szef Koła Łowieckiego Szarak Leszek Siejkowski wyjaśnia, iż element zewnętrzny pieca, tzw. czopuch wychodzący z komina, był skorodowany i prawdopodobnie przyczynił się do niedzielnego pożaru. - Skorodował element wyjściowy kominka i on mógł być powodem przebicia. Element powinien wytrzymać dłużej niż trzy lata, ale nie wytrzymał - mówi Leszek Siejkowski.

Reklama

Częściowemu spaleniu uległ dach domu myśliwskiego

         fot. Dominik Księski

     Piec jest obudowany żaroodpornym regipsem. Przewody kominowe były izolowane. Niedawno wymieniano w piecu płytę czołową i płytę główną.
     Budynek, w którym mieści się siedziba Koła Łowieckiego Szarak w Biskupinie powstał po wojnie. Jego konstrukcja jest murowana, a elewacja zewnętrzna jest drewniana. Myśliwi nie oszacowali jeszcze dokładnie strat po pożarze. Wiadomo, że oprócz pieca częściowo uszkodzony został również dach. Prawdopodobnie pokrycie dachowe zostanie wymienione w całości. Obiekt został zabezpieczony na czas jesienno-zimowy. Remont zaplanowany został w okresie wiosenno-letnim przyszłego roku. - Dobrze, że nie było gorzej - podsumowuje Leszek Siejkowski.
     Żnińscy strażacy przyjęli zawiadomienie o pożarze o 8:36. Na miejsce zdarzenia zadysponowano dwa wozy z Państwowej Straży Pożarnej w Żninie oraz dwa wozy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Gąsawie i po jednym z OSP w Białożewinie i Biskupinie. Czynności strażaków polegały na ugaszeniu pożaru, zapobiegnięciu rozprzestrzenienia się ognia i rozebraniu części dachu. Aspirant sztabowy Marek Krygier, rzecznik prasowy w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Żninie wyjaśnia, iż prawdopodobną przyczyną pożaru było przepalenie przewodu kominowego.
     CISZY WYBORCZEJ NIE TRZEBA BYŁO PRZEDŁUŻAĆ
     W czasie, kiedy strażacy gasili pożar domu myśliwskiego w Biskupinie i organizowano nową siedzibę dla Obwodowej Komisji Wyborczej nr 3, ważyły się losy ewentualnego przedłużenia ciszy wyborczej. Przybyła na miejsce zdarzenia Natalia Nowakowska, urzędnik wyborczy w gminie Gąsawa, podczas rozmowy z Pałukami w godzinach przedpołudniowych nie wiedziała jeszcze, jaką decyzję w tej sprawie podejmie Okręgowa Komisja Wyborcza w Bydgoszczy. Ostatecznie godziny głosowania nie zostały przedłużone. Przepisy prawa nie mówią, że w sytuacji, jaka wydarzyła się w Biskupinie, obwodowa komisja wyborcza może przedłużyć głosowanie. Głosowanie może być przedłużone, gdyby zaistniały szczególne okoliczności, które podjęcie takiej uchwały by nakazywały. Jak dowiedzieliśmy się w bydgoskiej delegaturze Krajowego Biura Wyborczego, w sytuacji, do jakiej doszło w Biskupinie, członkowie obwodowej komisji wyborczej muszą zapieczętować wlot urny, zabezpieczyć urnę i karty do głosowania oraz wszystkie pozostałe materiały. Po wykonaniu tych czynności zamyka się lokal wyborczy i opieczętowuje się wejście do lokalu. W przypadku niedzielnego zdarzenia wszystkie te czynności zostały spełnione. Obwodowa komisja wyborcza może też podjąć uchwałę o przedłużeniu głosowania lub odroczeniu do dnia następnego po uzyskaniu zgody instytucji wyższego stopnia - w tym przypadku Okręgowej Komisji Wyborczej w Bydgoszczy. By tak się stało muszą zaistnieć okoliczności, które nakazują przyjąć, iż głosowanie przez długi czas było uniemożliwione i wyborcy mieli ograniczone możliwości wzięcia udziału w głosowaniu. Jak nas poinformował Marian Piontek z bydgoskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego, w przypadku Biskupina Okręgowa Komisja Wyborcza uznała, iż nie zaistniały okoliczności, by wyborcy byli przez dłuższy czas ograniczeni w możliwości wzięcia udziału w wyborach. Poza tym do chwili zamknięcia lokalu wyborczego głosy oddało zaledwie kilka osób. Według Mariana Piontka, nie można mówić, iż przez dłuższy czas występowały okoliczności, które uniemożliwiałyby wyborcom wzięcie udziału w głosowaniu. Dlatego potrzeby przedłużenia ciszy wyborczej nie było.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1237 (43/2015)

 

 

Inne teksty na ten temat:

Sabotażu nie było

 

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości