Reklama

Grzegorz Potempa prezesem

Grzegorz Potempa z Młodocina w Spółce Wodnej w Barcinie pracuje od 25 lat. Od stycznia tego roku pełni funkcję prezesa spółki. fot. Magdalena Kruszka Grzegorz Potempa z Młodocina w Spółce Wodnej w Barcinie pracuje od 25 lat. Od stycznia tego roku pełni funkcję prezesa spółki. fot. Magdalena Kruszka

Barcin, Gminna Spółka Wodna, zarząd, prezes, Grzegorz Potempa
     Grzegorz Potempa prezesem
     Kazimierz Czarniak przez prawie 20 lat był przewodniczącym zarządu Gminnej Spółki Wodnej w Barcinie. Pod koniec ubiegłego roku złożył rezygnację z funkcji prezesa, a jego miejsce zajął Grzegorz Potempa.

     Problemy zaczęły się w maju, kiedy Kazimierz Czarniak zaczął chorować. Równocześnie z problemami zdrowotnymi zaczęły się też problemy z funkcjonowaniem w strukturze zarządu Gminnej Spółki Wodnej w Barcinie. Wspomina, że sugerowano mu, żeby lepiej nie spotykał się z pracownikami spółki. Pojawiły się zarzuty o niewypłacaniu premii pracownikom oraz ekwiwalentów za odzież.
     - Co miesiąc pracownicy otrzymywali premie, na wszystko są dokumenty, te dokumenty były do wglądu - oświadcza Kazimierz Czarniak. - Ja im mówiłem, że chyba nie wiedzą, co podpisują, skoro myślą, że premii nie dostają. Spółka wodna to nie jest firma prywatna i na wszystko są dokumenty.
     Kazimierz Czarniak wspomina, że kiedy poszedł na chorobowe, jego obowiązki przejął Grzegorz Potempa, który także już wcześniej wchodził w skład zarządu.
     - Wcześniej nikt się tak nie angażował w działalność spółki - mówi były prezes. - To nie są proste sprawy. Nie chodzi o to, żeby rów wykopać. Na tym trzeba się znać. Jak zacząłem chorować, to pan Potempa zaczął robić podchody. On zaczął z pracownikami rozmawiać. Zaczął się ambaras. Teraz wiem, że zależało mu na funkcji prezesa.
     W końcu Kazimierz Czarniak otrzymał decyzję o rencie. W tym czasie nie mógł być zatrudniony. Pracował jako prezes zarządu i jako technik melioracji. Od 16 grudnia ubiegłego roku zrezygnował z pracy na stanowisku technika melioracji, a od 31 grudnia złożył rezygnację z pełnienia funkcji prezesa. Zaproponował, że po tej rezygnacji może ponownie wejść w struktury zarządu, tym razem jednak w niepełnym wymiarze etatu. Na to jednak nie wyrażono zgody.
     - Powiedziałem o tym na zebraniu w grudniu i już wtedy spotkało się to z oburzeniem, że jak to tak? Najpierw rezygnuję, a potem wracam. Przecież przez tyle lat dostawałem absolutorium bez jednego głosu sprzeciwu, a tu takie coś - mówi Kazimierz Czarniak. Dodaje, że był on delegatem z gospodarstwa rolnego w Piechcinie, a po tym, jak złożył rezygnację, tę delegaturę mu cofnięto, tak że o walnym zgromadzeniu, które odbyło się w marcu, w ogóle nie wiedział.
     Przewodniczący zarządu wybierany jest spośród członków na posiedzeniu tego zarządu. Od 1 stycznia tego roku prezesem spółki został Grzegorz Potempa, który w Spółce Wodnej pracuje od 25 lat. Podkreśla, że nie wpłynął wniosek od Kazimierza Czarniaka o ponowne przyjęcie do zarządu.
     - Albo opieramy się na faktach, albo na gdybaniach - mówi Grzegorz Potempa. - Możemy też mówić oficjalnie i o tym, jak to wyglądało od kuchni. Ja nie mam nic do ukrycia. Oficjalnie wygląda to tak, że pan Czarniak przeszedł na rentę, złożył rezygnację i na tym się skończyło.
     Grzegorz Potempa przyznaje, że rzeczywiście w zamyśle dotychczasowego prezesa było, aby po złożeniu rezygnacji wrócić w niepełnym wymiarze etatu. Zaproponował to na zebraniu zarządu w grudniu. Taka sytuacja powodowałaby jednak, że spółka musiałaby wypłacić mu odprawę i ekwiwalent za niewykorzystany urlop, co stanowiło pokaźną sumę w związku z tym, że prezes tego urlopu nie wybierał od trzech lat, a sytuacja w spółce formalnie by się nie zmieniła, bo nadal byłby prezesem.
     - Zostaliśmy zaskoczeni - przyznał Grzegorz Potempa. - To się kupy nie trzymało. Stwierdziliśmy, że podejmiemy decyzję na następnym zarządzie. Pan Czarniak się obraził, że nie podnieśliśmy zgodnie rączek. Potem nie chciał już z nami rozmawiać. Jemu się wydaje, że nie było zastrzeżeń do jego pracy, a były zastrzeżenia, tylko on tego nie widział. Każde zapytanie traktował jak atak na siebie. Zostaliśmy bez przewodniczącego z dnia na dzień.
     Grzegorz Potempa przyznał, że nie zgadzał się w pewnych sprawach z poprzednim prezesem. Zaznaczył, że nie chodzi mu o to, żeby wypominać jakieś stare sprawy. Skupia się na pracy w spółce i realizowaniu zadań statutowych.
     W skład zarządu, oprócz Grzegorza Potempy, wchodzą także Zygmunt Różański i Eugeniusz Kurant, a od walnego zgromadzenia, jakie odbyło się w marcu, w zarządzie jest także Aleksander Kabaciński. Gminna Spółka Wodna w Barcinie w swej działalności zajmuje się konserwacją urządzeń melioracyjnych szczegółowych, utrzymaniem wód i ochroną przed zanieczyszczeniem, ochroną przed powodzią, wykorzystaniem wody dla potrzeb ludności oraz budową urządzeń służących działalności spółki.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1258 (12/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości