W Obielewie - małej wsi w gminie Łabiszyn, sąsiadującej z Młodocinem i gminą Barcin, znajduje się urokliwa murowana kapliczka z zabytkową rzeźbą - figurą Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego z przełomu XIX i XX w. Kapliczka jest duża i zbudowana na podmurówce kamiennej. Krzyż i wiszący na nim naturalnych rozmiarów Jezus wykonane są z drewna lipowego. Całość ma przeszło 150 lat.
To miejsce kultu religijnego mieszkańcy Obielewa darzą wielkim sentymentem i czcią. Szczególne miejsce kapliczka zajmuje w sercu byłego sołtysa Obielewa Zdzisława Piechowicza, którego często można spotkać w jej okolicach. Dba o nią i wykonuje prace porządkowe wokół. - Zajmuję się figurą dopóki mogę. Dzięki sponsorowi ze Żnina kapliczka jest regularnie malowana. Wszystko jest oryginalne, oprócz blachy na daszku, która została założona w latach 80. dla ochrony. Przy figurze modlimy się podczas nabożeństw majowych. Kiedyś, jak prałatem w kościele w Górze był ks. Jan Lewandowski, dwa razy w roku (w maju i wrześniu) odprawiane były tutaj msze święte - powiedział były sołtys.
Zdzisław Piechowicz opowiedział nam ciekawą historię związaną z tym miejscem, którą to mieszkańcy wsi przekazują z pokolenia na pokolenie. Według niego kapliczkę zbudował dawny właściciel tej ziemi i miejscowego majątku, jako wotum wdzięczności za cudowne ocalenie podczas swojego pobytu we Francji w czasie wojny francusko-pruskiej (1870-1871). Wtedy, podczas toczących się walk, ukrył się on właśnie za kapliczką z Chrystusem na krzyżu, dzięki czemu przeżył i szczęśliwie powrócił do Obielewa. Był przekonany, że Jezus ocalił mu życie. W dowód wdzięczności postanowił zbudować podobną kapliczkę na terenie swojego majątku, upamiętniając w ten sposób tamto zdarzenie. Tak też się stało. Kapliczka z rzeźbą do dzisiaj przypomina wydarzenie sprzed 150 lat, a mieszkańcy mówią, że chroni ich od różnych przeciwności losu.
W czasie okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej figura ucierpiała, uszkodzone zostały ręce Jezusa. W związku z tym rzeźbę postanowiono zdemontować i schować. Przez kilka lat grota stała pusta, a Jezus ukryty był w szopie mieszkającego niedaleko Władysława Ratajczaka. Dzięki temu figura ocalała i dziś, po tylu latach, możemy ją ciągle podziwiać, modlić się przy niej lub w ciszy i skupieniu posiedzieć na jednej z ławeczek znajdujących się obok.
Dorota Kapłońska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze