Prezes Żnińskiego Towarzystwa Kultury przedstawił nam dokumenty i opisy pozyskane przed laty z Urzędu Gminy w Gąsawie, dzięki czemu możemy przedstawić okoliczności oficjalnego pogrzebu pomordowanych w grudniu 1939 r. Polaków w lesie w Balczewie. Pogrzeb ów odbył się 21 października 1945 r. na cmentarzu w Gąsawie. Mamy też zdjęcie konduktu żałobnego podczas tamtej uroczystości, a to dzięki zasobom grupy społecznościowej na Facebooku "Gąsawskie tropy".
W pierwszym tegorocznym numerze Pałuk publikowaliśmy artykuł na temat odnowionego obelisku w Balczewie, który poświęcony jest pamięci ofiar egzekucji niemieckich pod koniec 1939 r. dokonanych w tamtejszym lesie na mieszkańcach naszego powiatu. Kilka tygodni temu minęło zatem 85 lat od tamtego mordu. W październiku br. minie natomiast lat 80 od uroczystości pochowania pomordowanych w lesie w Balczewie, która miała miejsce w Gąsawie.
Jak się okazuje, ciekawe dokumenty dotyczące tamtych wydarzeń posiada Żnińskie Towarzystwo Kultury. Część z nich udało się pozyskać z ówczesnego Urzędu Gminy w Gąsawie. Prezes Towarzystwa Stefan Czarnecki zdradził nam, że sprawą zainteresował się jeszcze w latach 80., kiedy spacerował w balczewskim lesie i zauważył usypane z ziemi dwie mogiły. Jedna długości 12 metrów, druga oddalona od niej o kilkanaście metrów i znacznie krótsza.
- Bardzo się tym zainteresowałem, przeczuwając, że w tym miejscu musiało się kiedyś stać coś strasznego. Będąc wówczas inspektorem Centrali Nasiennej miałem kontakt ze społecznością również Gąsawy. Z przekazów ustnych dowiedziałem się o wielkim dramacie, który rozegrał się w tym miejscu. Z roku na rok tę wiedzę poszerzałem. Wreszcie dotarłem do Urzędu Gminy w Gąsawie i od tej chwili Towarzystwo jest w posiadaniu cennych dokumentów związanych z tą sprawą - powiedział Stefan Czarnecki.
Wśród tych materiałów jest opis oficjalnych uroczystości pogrzebowych na cmentarzu w Gąsawie, który zostawił znany na Pałukach publicysta Edwin Kaźmierski. Opisał on przebieg wydarzenia zaznaczając, że niektóre ofiary po rozkopaniu grobów miały palce w ustach, co sugeruje, że byli grzebani żywcem.
(...) Nad grobem wzruszające przemówienie wygłosił ks. prob. Knast z Rogowa, po czym chór kościelny odśpiewał pieśń "W ciemnej mogile", a w chwili spuszczenia trumien do grobu pluton MO oddał salwę honorową,
Wspólną modlitwą zakończono żałobną uroczystość, która zamieniła się w olbrzymią manifestację narodową.
Całością kierował sprężyście ob. Karol Średziński, jak również pomocy udzielali Komendant Straży Pożarnej i Komendant P.W..
Wieńce i kwiaty pokryły wspólną mogiłę, która kryje w sobie tyle tragedii, ale zarazem grób ten jest drogowskazem dla żyjących, aby jak mówił kaznodzieja nad grobem Bohaterów - być zawsze czujnym i nie dawać wiary podstępnym zapewnieniom Niemców, którzy jak gady płaszcząc się, przygotowują zapewne odwet (...) - relacjonował Edwin Kaźmierski uroczystość pogrzebową, która odbyła się 21 października 1945 r.
Trzeba zaznaczyć, że uroczystość ta została starannie przygotowana przez ówczesną administrację i mieszkańców Gąsawy. Zawiązał się Komitet Wykonawczy, który ustalił taki program wydarzenia 21 października 1945 r.:
(...) 1/ o 13.45 zbiórka wszystkich organizacji przed ochronką w Gąsawie, skąd o godzinie 2-giej ze szczątkami pomordowanych przeniesione zostaną do kościoła. Po odprawieniu nabożeństwa żałobnego trumny złożone zostaną na wóz i kondukt jak niżej rusza.
2/ na czele konduktu krzyż i chorągwie kościelne
3/ za nimi postępuje orkiestra
4/ za orkiestrą dziatwa szkolna
5/ następnie PW i WF.
Następują poczty sztandarowe następujących towarzystw:
6/ Kółka Rolnicze
7/ Przemysłowców
8/ Koła Śpiewaków
9/ Sokoła
10/ Inwalidów
11 Powstańców i Wojaków
12/ Młodzieży
Organizacje Polityczne:
13/ PPR - Str.L. - PPS
14/ Wieńce z gromad
15/ pluton honorowy
16/ Duchowieństwo
17/ Trumny
Za trumnami rodziny - władza powiatowa i gminna.
Z kościoła rusza kondukt następującym szlakiem - obok Wójtostwa zatrzymuje się przed domem obywatelki Kowalikowej gdzie następują przemówienia i śpiew, po czym pochód rusza na cmentarz i zakończenie uroczystości pogrzebowej (...) - czytamy w programie.
Wśród dalszych wytycznych Komitetu Wykonawczego do obywateli Sołtysa i Żywickiego w Gąsawie czytamy, że otrzymali zadanie ustawienia trybuny na rynku - udekorowanie jej oraz platformy. Mieli też rozmieścić girlandy: jedną koło obywatela Walczaka, a drugą koło domu wójta. Ich zadaniem było uszykować 2 chorągwie, długie na 4 m i szerokie na 1,2 m Chorągwie te mieli zakupić, względnie pożyczyć z Rogowa lub Żnina. Ponadto ich zadaniem było postarać się o 6 masztów. Z kolei Gminny Agronom miał dostarczyć 4 kare konie z uprzężą wyjazdową. Obywatele Złotogórski i Zwierzycki otrzymali zadanie dostarczenia sznurów do girland. Komendantem uroczystości mianowany został obywatel Karol Średziński a Komendantem Straży Pożarnej był obywatel Alojzy Cyprych.
Jak już informowaliśmy we wspomnianym artykule z nr 1/2025 Pałuk, ostateczną liczbę pomordowanych ma pomóc ustalić kwerenda czyniona w Instytucie Pamięci Narodowej.
Z relacji pogrzebowej wiadomo było, iż w mogile w Gąsawie spoczęły na pewno zwłoki i prochy: Jana Wawrzyniaka z Wójcina, Edwarda Ligierskiego z Góry, Józefa Sarnowskiego z Janowca, Stefana Piotrowicza z Janowca, Czesława Suchego z Janowca (obok dopisano, że zamieszkały we Włoszanowie, rodzice ze Świątkowa, Roman Czarnecki z Dziewierzewa (to wuj obecnego prezesa ŻTK Stefana Czarneckiego), Bolesława Andrzejewskiego ze Słębowa, Wacława Adamkiewicza z Ośna, Romana Malczewskiego z Janowca, Stefana Wiśniewskiego z Ośna (dopisek, że był to pracownik rolny), Stanisława Łabędzkiego z Ośna, Wincentego Janiszewskiego z Tonowa, Tadeusza Romańskiego z Biskupina, Mariana Wachowiaka z Wenecji, Władysława Morajki z Wenecji (dopisek, że był uczniem rybackim).
(...) W czasie ekshumacji stwierdzono, że wszyscy zamordowani zostali przez oddanie strzału w tył głowy, jak również, że dwóch zmarłych pochowano jeszcze żywcem, gdyż jedne zwłoki leżały w postawie schylonej, jak gdyby usiłował wydostać się z grobu, a w jednej z czaszek były palce z rękawiczką. Widocznie dusząc się usiłował otworzyć sobie usta. (....) - czytamy w opisie Edwina Kaźmierskiego.
Mordu Niemcy dokonali w lesie pod Balczewem w grudniu 1939 r. W lesie znajduje się również grób braci Jana i Mieczysława Pawlaków. Grób zbiorowy pochowanych 21 października 1945. Pomnik, który postawiono po tamtym pogrzebie wyglądał inaczej, miał większą powierzchnię, był obramowany krawężnikiem cementowym, a na murze zwieńczonym krzyżem znajdowały się 2 tablice z nazwiskami zamordowanych i trzecia w środku z napisem "Śp. Tu spoczywają w Bogu ofiary terroru hitlerowskiego pomordowani w lesie Balczewo w dniu 18.12.1939 roku. Cześć Ich Pamięci!". W tym miejscu nadmieńmy, że podawana jest w źródłach także inna data egzekucji, a mianowicie 21 grudnia 1939 r.
W 2006 r. ufundowany został przez Gminę Gąsawa (ze wsparciem ze środków Rady Pamięci Walk i Męczeństwa) pomnik - sarkofag, również z nazwiskami pomordowanych i miejscowościami, z których pochodzili.
- Żnińskie Towarzystwo Kultury, któremu na sercu leży nasza lokalna historia cieszy się, że w ostatnim okresie odnowione zostały z inicjatywy gminy nie tylko obelisk w Balczewie, ale również obelisk na cmentarzu w Górze poświęcony 100 zamordowanym obywatelom polskim narodowości żydowskiej, a także pomnik zamordowanych Polaków, który znajduje się na rogatkach Żnina, na tzw. probostwie. To ostatnie cieszy szczególnie, ponieważ zabiegaliśmy o to przez kilkanaście lat - powiedział Stefan Czarnecki, prezes ŻTK.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze