Na cmentarzu w żnińskiej Górze leży Tytus Skarbek Malczewski, założyciel i przez wiele lat główny udziałowiec żnińskiej cukrowni, architekt i budowniczy pałacu w Młodocinie, jeden z inicjatorów powstania Banku Spółdzielczego w Barcinie. Grobowiec tego zasłużonego dla Pałuk człowieka stoi zarośnięty mchem, epitafium jest niewyraźne, tablica popękana. Na grobie rzadko kiedy ktoś zapali świeczkę, aby dać znać, że pamięta o jednym z twórców przemysłowego obrazu Żnina końca XIX w.
Michał Kowalski od 30 lat jest zarządcą cmentarza parafialnego w Górze. Smuci go fakt, iż grobowiec Tytusa Malczewskiego, jego syna Edwarda i innych osób z rodu Malczewskich jest zaniedbany i nikt się nim nie opiekuje. Tytus Malczewski to założyciel m.in. żnińskiej cukrowni, który swój wkład wniósł też w powstanie kolejki wąskotorowej, a także Banku Spółdzielczego w Barcinie. fot. Karol Gapiński
Tydzień temu informowaliśmy o zakończeniu kilkuletnich działań nowego właściciela, związanych z wyremontowaniem pałacu w Młodocinie. Obiekt ten w stylu eklektycznym w drugiej połowie XIX w. zaprojektował Tytus Skarbek Malczewski, ówczesny właściciel majątku w Młodocinie.
Informacje o renowacji pałacu po raz kolejny obudziły troskę Michała Kowalskiego ze Żnina o miejsce pochówku Tytusa Skarbka, jego syna Edwarda i prawdopodobnie innych przedstawicieli rodu. O tym, że ten pomnik jest w opłakanym stanie, informowaliśmy już w 2008 r., przedstawiając w obszernym artykule Dziedzice na Młodocinie sagę rodu Malczewskich (Pałuki nr 12/2008, artykuł jest dostępny na naszej stronie internetowej www.palukitv.pl). Grób dziedziców Młodocina znajduje się na cmentarzu parafialnym św. Marcina w żnińskiej Górze. Wprawdzie Młodocin należy do gminy Barcin i parafii w Kierzkowie, ale 23 czerwca 1928 r., gdy zmarł Tytus Skarbek Malczewski (ur. 4 stycznia 1843 r. - jeśli dobrze odczytujemy mało wyraźne cyfry na tablicy nagrobnej), wieś ta należała do parafii w Górze. Wtedy w Kierzkowie nie było jeszcze ani cmentarza, ani kościoła rzymskokatolickiego.
Mało kto spośród zwiedzających cmentarz w Górze mógłby się domyśleć, że ta tablica nagrobna informuje o miejscu pochówku tego, kto położył podwaliny pod rozwój przemysłowy Żnina i Pałuk na przełomie XIX i XX w. fot. Karol Gapiński
Obecnie nagrobek rodziny Malczewskich jest w opłakanym stanie. Już raz, jak przypomina sobie Michał Kowalski - od 30 lat zarządca cmentarza - była w nim uzupełniana dziura, ale był to spontaniczny wysiłek i zarządcy, i Cukrowni Żnin. Było to jeszcze w czasie funkcjonowania tego zakładu. Cukrownia nie bez przyczyn zajęła się wówczas tym grobowcem. Tak się składa bowiem, że Tytus Skarbek Malczewski był pod koniec XIX w. inicjatorem i jednym z założycieli tego największego przez kolejny wiek żnińskiego zakładu pracy. Był też jednym z inicjatorów powstania kolejki wąskotorowej.
W następnych latach cukrownia została zamknięta i odtąd nikt już na stałe nie interesował się grobem Malczewskich. Michał Kowalski przypomina sobie, że od czasu do czasu, przeważnie w okolicach Wszystkich Świętych, ktoś z odwiedzających cmentarz przypomina sobie, by zapalić na grobowcu znicz, a czasami nawet położyć wiązankę. Przeważnie jednak grób jest pozbawiony jakichkolwiek ozdób czy oznak pamięci twórcy cukrowni. Zarośnięty jest mchem. Tablica z imionami i nazwiskami zmarłych jest pęknięta, a litery ledwo widoczne. Tak samo niewyraźny jest napis na krawędzi bocznej pomnika. - Przykro na to patrzeć - mówi Michał Kowalski. Zarządca cmentarza dodaje, że przedtem grobowiec nie miał w ogóle krzyża. Obecnie takiego w formie pionowej, jaka przeważa na nagrobkach, nadal nie ma. Za to wykonany został przed laty, też z inicjatywy cukrowni oraz Michała Kowalskiego, krzyż na samej płycie grobu.
Wojciech Meler, żniński pracownik Krajowej Spółki Cukrowej przyznał, że nie wiedział o tym, iż Tytus Skarbek Malczewski pochowany jest w Górze. - My się od zajmowania tym pomnikiem nie uchylamy, choć muszę też zaznaczyć, że nie wiadomo, jak się potoczy nasza przyszłość tutaj w żnińskiej cukrowni, bo nieruchomość jest przeznaczona do zbycia - zaznaczył Wojciech Meler.
Założyciel żnińskiej cukrowni był również jednym z inicjatorów powstania dzisiejszego Banku Spółdzielczego w Barcinie. 16 grudnia 1896 r. miało miejsce w Barcinie, wówczas nazywającym się oficjalnie Bartschin, zebranie założycielskie Banku Ludowego, na którym to zgromadzeniu był obecny słynny ks. Piotr Wawrzyniak, pionier spółdzielczości finansowej. Zebraniu 18 obywateli przewodniczył Tytus Skarbek Malczewski, dziedzic Młodocina, a zebranie protokołował ks. Feliks Krajewski. Ustalono wówczas skład rady nadzorczej, a Tytus Skarbek Malczewski został jej przewodniczącym.
Małgorzatę Dziadek, obecną prezes Banku Spółdzielczego w Barcinie zapytaliśmy, czy ta finansowa instytucja byłaby skłonna roztoczyć opiekę nad grobowcem tego, który ją powoływał do życia. Pani prezes przyznała, że już w zeszłym roku na posiedzeniu rady nadzorczej banku sprawę zaniedbanego grobowca sygnalizował Grzegorz Potempa, członek tej rady, a także sołtys Młodocina.
- Uznaliśmy, że najpierw pojedziemy na ten cmentarz zobaczyć, w jakim stanie jest pomnik i wykonamy zdjęcia. Oszacujemy, jakie mogą być koszty nowej płyty. Zobaczymy, jakie będzie stanowisko na zebraniu przedstawicieli, ale chcielibyśmy prawdopodobnie w tym roku zrobić wymianę płyty na grobowcu Tytusa Malczewskiego - zapowiedziała prezes barcińskiego Banku Spółdzielczego.
Małgorzata Dziadek przyznała też, że jeśli zapadnie pozytywna decyzja i płyta nagrobna zostanie wymieniona, to jednak barciński bank nie ma specjalnych możliwości, by później na bieżąco dbać o miejsce pochówku Tytusa Skarbka Malczewskiego.
Tymczasem Żnińskie Towarzystwo Kultury opiekuje się kilkoma miejscami pochówku luminarzy tego miasta. Niektóre z grobowców, dzięki staraniom ŻTK, zostały kompleksowo odnowione. Wśród tych grobowców, którymi Towarzystwo się opiekuje, nie ma jednak pomnika Tytusa Skarbka Malczewskiego. Prezes ŻTK Stefan Czarnecki podziękował za sygnał w tej sprawie i zapowiedział, że Towarzystwo w najbliższym czasie jest w stanie roztoczyć opiekę i nad miejscem pochówku założyciela cukrowni. Najpierw jednak prezes musi się zainteresować tym tematem i odwiedzić cmentarz w Górze.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1208 (14/2015)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze