Spółdzielnia Mieszkaniowa Kujawy w Barcinie zamontowała na pierwszych blokach budki lęgowe dla ptaków. Była też zmuszona do przerwania docieplania bloku przy ul. Artylerzystów 2 wskutek interwencji pani ornitolog. Prezes Stowarzyszenia Ekologicznego jest szczęśliwa, że ptaki na osiedlu znajdą teraz dobre warunki do bytowania. Prezes spółdzielni z kolei mówi, że robi to, co nakazują przepisy, ale czy mają one na uwadze też to, że częścią ekosystemu jest człowiek - w to już on sam wątpi.
Na szczytach bloków przy ul. Pakoskiej 20 i ul. Lotników 15 w Barcinie oraz na uskokach dachu bloku na ul. Artylerzystów 2 Spółdzielnia Mieszkaniowa Kujawy w Barcinie zamontowała budki lęgowe dla ptaków. Ten fakt niezmiernie ucieszył prezes Stowarzyszenia Ekologicznego w Barcinie, Janinę Drążek.
- To radosna wiadomość. Gratuluję panu prezesowi spółdzielni, że wprowadził rozwiązania przyjazne dla ptactwa. Szczególnie ważna dla nas jest ochrona jerzyków i nietoperzy, ponieważ ich populacja w ostatnich latach bardzo zmalała. Nietoperze i jerzyki to gatunki, dzięki którym regulowana jest w przyrodzie ilość owadów, np. komarów. A wiadomo, zwłaszcza w Barcinie, mieście położonym w dużej mierze na terenach podmokłych, jak te komary potrafią być uciążliwe. Wszystkim tym, którzy obawiają się, że gniazda jerzyków i same ptaki zniszczą elewację zapewniam, że jest to wyjątkowy ptak. Jerzyk kocha latać i całe życie spędza w powietrzu. Nigdy nie siada na ziemi. Rosę i pokarm chwyta w powietrzu. Nawet odpoczywa i śpi w powietrzu, lewitując. Oczywiście pomijam tu okres lęgowy. Jaja muszą wysiadywać w gniazdach. Odchody wyrzuca z gniazda. Dziennie w okresie lęgowym jerzyk zjada do 20.000 owadów. Chcę powiedzieć, że to rozwiązanie, które wprowadziła spółdzielnia jest z duchem czasu. Na wieży mariackiej w Krakowie dla przykładu zbudowano nawet podstawy dla gniazd, które jerzyki sobie tam teraz konstruują. Jestem przekonana, że umieszczenie budek lęgowych na blokach zaakceptują inni mieszkańcy. Obserwacja jerzyków dostarcza wielu pozytywnych wrażeń - mówi Janina Drążek.
Prezes spółdzielni Kujawy, Henryk Popławski powiedział, że do zamontowania budek lęgowych administratora bloków obligują przepisy. Zdaniem prezesa te przepisy nie biorą pod uwagę interesu człowieka, jako części ekosystemu. - Koszty ekspertyzy określającej gdzie, ile i jakie budki mają być umieszczone, a także koszty montowania a następnie regularnego konserwowania, poniosą mieszkańcy. Jednak konieczność montowania tych budek wynika z przepisów i my to robimy, bo musimy. Te przepisy zakazują też przeprowadzania remontów w porach, które są akurat dla tych remontów najkorzystniejsze, czyli np. latem. To powoduje, że teraz będziemy ograniczeni czasowo jeśli chodzi o remonty. Praktycznie moglibyśmy remontować ze względu na dobro ptaków wyłącznie zimą. Tylko że ze względów technicznych prace budowlane na mrozie nie są możliwe. Dodam, że te przepisy dotyczą wszystkich budynków, a nie tylko bloków. Dlatego nawet docieplający swój dom jednorodzinny, albo kamienicę może się liczyć z karą w przypadku stwierdzenia, że w budynku zagnieździły się ptaki, a mimo to właściciel podjął prace remontowe - mówi prezes.
W ostatnich tygodniach spółdzielnia wykonywała docieplenia bloku przy ul. Artylerzystów 2. Wstępnie budki lęgowe nie miały tam być instalowane. Ostatecznie zostały zamontowane na uskokach dachu, przez co - zdaniem prezesa - nie są tak uciążliwe dla mieszkańców, jak byłyby na szczycie budynku. Jednak w pewnym momencie zarząd spółdzielni otrzymał decyzję nadzoru budowlanego wstrzymującą prace związane z dociepleniem. Okazało się, że budynek zlustrowała pani ornitolog z Bydgoszczy, Karolina Jamska. Wniosek był taki, że nad parapetami w ścianach bloku gnieżdżą się jerzyki i dlatego docieplanie nie jest możliwe. O sprawie pani ornitolog zawiadomiła burmistrza Barcina, Wojewódzki Urząd Ochrony Środowiska oraz nadzór budowlany. Prace zostały wstrzymane, nad czym Henryk Popławski ubolewa. Zostało zlecone spółdzielni wykonanie kolejnej ekspertyzy, która określi, co dalej można robić na bloku przy ul. Artylerzystów 2 w Barcinie.
Zapytaliśmy prezesa, czy jego zdaniem budki lęgowe w blokach spowodują zanieczyszczenie przez ptaki elewacji? - A spodziewa się pan, że ptaki będą korzystać z toalet? - zapytał retorycznie Henryk Popławski - Zresztą w tych budkach nie instalowaliśmy kanalizacji. I niestety teraz do mnie ludzie mają pretensje, że będą mieli - proszę cytować mnie dokładnie i bez eufemizmów, bo rzecz trzeba nazwać po imieniu - zasrane parapety okien. Trudno. Takie są przepisy i choć nie uważam ich za życiowe i uwzględniające interes człowieka jako części ekosystemu, to muszę je respektować.
Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, Zbigniew Napierała potwierdził, że otrzymał od pani ornitolog pismo w sprawie jerzyków w bloku na ul. Artylerzystów 2. Prace na bloku wstrzymano do czasu przedstawienia nowej ekspertyzy ornitologicznej.
Kwestię ochrony ptaków zagnieżdżonych w budynkach reguluje ustawa o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 r. art. 52 ust. 1, która zakazuje umyślnego zabijania i niszczenia gniazd i siedlisk ptaków, umyślnego niszczenia ich jaj oraz postaci młodocianych, umyślnego płoszenia i niepokojenia. Co do możliwości remontów w budynkach, to minister środowiska wydał 12 października 2011 r. rozporządzenie, którego paragraf 10 mówi, że sposobem ochrony dziko żyjących zwierząt jest dostosowanie terminu i sposobu wykonywania prac budowlanych i remontowych do okresu lęgowego ptaków. Złamanie powyższych przepisów prawa grozi karą aresztu lub grzywny.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1054 (18/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze