Reklama

Kapitan pierwszego polskiego okrętu wojennego pochodził z Rogowa

Jednym z twórców polskiej hydrografii morskiej w latach II Rzeczypospolitej był Tadeusz Bramiński, który urodził się 4 listopada 1875 r. w miejscowości Rogowo k. Żnina; początkowo kształcił się w szkole elementarnej w Łabiszynie, a następnie od 1886 r. kontynuował naukę w prywatnej szkole obywatelskiej w Bydgoszczy. Ojciec Tadeusza Bramińskiego, Ignacy, był nauczycielem; pracował w Mielżynie, Gnieźnie i Rogowie. W 1878 r. pruskie władze oświatowe przeniosły seniora rodu na stanowisko kierownika szkoły elementarnej w Łabiszynie.

SŁUŻBA W KAISERLICHE MARINE

Od kwietnia 1892 r. siedemnastoletni Tadeusz Bramiński na wiele lat związał swoją służbą morską z Kaiserliche Marine, będąc początkowo chłopcem okrętowym na fregacie Nixe, dzięki czemu poznał porty w Skandynawii i egzotyczne porty Morza Śródziemnego, Ameryki Środkowej i Ameryki Południowej, a nawet Bermudy. W 1894 r. przeszedł dziesięciomiesięczne przeszkolenie unitarne na lądzie (w oddziale piechoty morskiej), potem trafił na żaglowe okręty hydrograficzne Hyaene i Wolf. Na tym ostatnim ukończył kurs miernictwa; w owym czasie wychodził na wody Afryki Zachodniej celem wykonania prac pomiarowych na akwenie niemieckiego Kamerunu. Po zejściu na ląd, od 2 grudnia 1895 do 6 marca 1896 r., odbył specjalistyczne przeszkolenie w oddziale sygnalistów. Następnie skierowany został jako sygnalista na jacht cesarski Hohenzollern, na którym służył do 1 października 1901 r. W czasie licznych podróży dalekomorskich na wodach europejskich, afrykańskich, amerykańskich i azjatyckich wykonywał pomiary hydrograficzne i magnetyczne. Więcej informacji na temat przebiegu służby Bramińskiego w pruskiej marynarce zawdzięczamy Ryszardowi Mielczarkowi:
Później kontynuował naukę w szkole nawigacyjnej [w Kilonii], po ukończeniu której, na początku kwietnia 1902 r. został przydzielony na jednostkę hydrograficzną „Peilboote II”, operującą na Morzu Północnym. Natomiast w październiku tego roku przeszedł na SMS „Wolf”, na którym podczas rejsu na wody afrykańskie pełnił obowiązki oficera wachtowego. Od kwietnia 1904 do kwietnia 1914 r. był zaokrętowany na jednostkach hydrograficznych lub wykonujących zadania hydrograficzne, tj. „Hyaene”, „Wolf”, „Panther”, „Condor”, „Peilboote I, II, III, IV, V, VI, VII” w charakterze oficera wachtowego, starszego oficera i komendanta. […] W tym czasie ukończył z wynikiem celującym (1909 r.) trzyletni kurs bosmański mierników w Friedrichsort pod Kilonią, odbywał przeszkolenie i staż w morskich obserwatoriach w Wilhelmshaven (1909 r.) i Hamburgu (1912 r.).
W latach 1914-1916 ten wilhelmiński marynarz z Pałuk służył, jak sam pisał po latach: na okręcie dla specjalnych zadań wojennych i okręcie wachtowym na Morzu Północnym, jako oficer wachtowy, starszy oficer i komendant. Ostatni przydział służbowy na jednostkach pływających w cesarskiej flocie wojennej, to oficer wachtowy i starszy oficer na Hyaene, bazującej na Bałtyku od czerwca 1916 do marca 1918 r.
Pod koniec pierwszej wojny światowej Tadeusz Bramiński został odkomenderowany do dyspozycji Departamentu Nawigacyjnego i Mierniczego w Berlinie, gdzie pracował do 28 lutego 1920 r. Zlecono mu opracowanie ksiąg pomiarowych.
20 września 1919 r. Bramiński został awansowany do stopnia podporucznika marynarki. Wkrótce potem wystąpił o zwolnienie ze służby w niemieckiej marynarce wojennej.
9 grudnia 1919 r. podporucznik Bramiński wystosował pismo do Departamentu dla Spraw Morskich Ministerstwa Spraw Wojskowych w Warszawie z prośbą o przyjęcie do polskiej Marynarki Wojennej.

HYDROGRAF I OFICER PMW

Podoficerów i szeregowych z zawodowych marynarek zaborczych w 1918/1919 r. w marynarce wojennej odrodzonej Polski było stosunkowo niewielu. Większość niższego rangą personelu pochodziła z zaboru pruskiego, m.in. z Pałuk. Marynarzy tych cechowały dokładność i fachowość - podczas służby w Cesarskiej Marynarce Wojennej mieli bowiem możliwość nauki i pogłębiania wiedzy w zakresie zagadnień techniczno-mechanicznych. Władze niemieckie wręcz zachęcały zdolnych marynarzy i podoficerów (w tym także Polaków) do doskonalenia swoich kwalifikacji. Wysyłano ich w tym celu na kilkumiesięczne zaawansowane kursy techniki i prac warsztatowych. Żeby mieć dobrego majstra, są potrzebne przynajmniej dwa pokolenia rzemieślników - uważał Józef Unrug, doświadczony oficer Kaiserliche Marine, a w latach 1919-1939 jeden z twórców polskiej Marynarki Wojennej (dowódca floty) i właściciel majątku ziemskiego w Sielcu k. Żnina. Właśnie takich podoficerów-specjalistów jak Tadeusz Bramiński Polska potrzebowała po 123 latach niewoli.
6 marca 1920 r. Bramiński został przyjęty w stopniu porucznika marynarki do Wojska Polskiego, a tydzień później przydzielony do Departamentu dla Spraw Morskich i odkomenderowany do nowo utworzonego Urzędu Hydrograficznego Marynarki Wojennej w Gdańsku.
Liczący wówczas 45 lat Bramiński posiadał wysokie kwalifikacje. W Marynarce Wojennej był bardzo lubiany przez podwładnych. Choć wymagający, małomówny i zamknięty w sobie, odznaczał się ujmująco skromnym sposobem bycia. Cieszył się ogólnym szacunkiem. Według słów ówczesnego kontradmirała Kazimierza Porębskiego, szefa Departamentu dla Spraw Morskich: Bramiński był wówczas jedynym wykwalifikowanym praktycznie hydrografem w marynarce wojennej.
Nie jest tajemnicą, że kapitan Józef Unrug, chociaż się z tym nie afiszował, lubił otaczać się byłymi zawodowymi oficerami i podoficerami z Kaiserliche Marine, którzy legitymując się długą służbą na okrętach bojowych i przebiegiem służby - jednym z tych „matrosów” był Tadeusz Bramiński - należeli w owym czasie do najcenniejszych specjalistów w raczkującej polskiej Marynarce Wojennej. Miał do nich całkowite zaufanie. Byli niemieccy marynarze wyróżniali się bowiem zarówno wiedzą teoretyczną, jak i praktycznym doświadczeniem w zakresie m.in. nawigacji, maszynoznawstwa, elektrotechniki, sygnalizacji czy uzbrojenia. O ich wartości najlepiej świadczy fakt, że choć niektórzy nie ukończyli wcześniej niemieckich szkół oficerskich (ze względu na pochodzenie lub brak środków finansowych potrzebnych do zdobycia wykształcenia akademickiego), to w Polsce zostali w drodze wyjątku zweryfikowani jako kadra dowódcza (kierownicza) niższego szczebla. Także bojowego doświadczenia, wyszkolenia i morskiego stażu (w tym oceanicznego) polskim marynarzom z niemieckiej floty mogło pozazdrościć wielu o wiele bardziej utytułowanych oficerów wywodzących się z marynarki rosyjskiej i austro-węgierskiej.
Jako były oficer niemieckiej marynarki Józef Unrug budził szacunek reprezentujących Gdańsk partnerów; podczas częstych pobytów tytułowano go tam „von Unruh”. Pod koniec 1919 r. po raz pierwszy i ostatni Unrug stał się pełnoprawnym właścicielem statku. Ponieważ władze Gdańska nie uznawały rządu polskiego, parowiec został nabyty prywatnie - dzięki osobistym staraniom i na nazwisko kapitana. Statek poddany został remontowi i koniecznym adaptacjom, które przeprowadziła Stocznia Aleksandra Wojana w Gdańsku. Pod koniec kwietnia 1920 r. przebudowa została zakończona - pierwsza jednostka wojenna pod biało-czerwoną banderą otrzymała nazwę ORP Pomorzanin.
Na mocy postanowień traktatu wersalskiego w 1919 r. Polska objęła we władanie część wybrzeża morskiego, biorąc na siebie tym samym odpowiedzialność za bezpieczeństwo żeglugi w obrębie swych wód terytorialnych i za ich obronę. W połowie kwietnia 1920 r. Unrug podpisał akt przejęcia od Niemców latarni i morskich znaków nawigacyjnych w Oksywiu, Helu, Jastarni i Rozewiu, odkładając na czas późniejszy obsadzenie ich polskimi załogami.
Począwszy od 4 maja 1920 r. Pomorzanin rozpoczął służbę jako okręt hydrograficzny, wytyczając bezpieczny tor wodny przez płytki kanał Depka, stanowiący jedyne wejście do portu w Pucku. Kilka tygodni później, 11 czerwca, doszło do zmiany dowódcy okrętu. Kapitana marynarki Tadeusza Nałęcz-Rychłowskiego zastąpił pełniący obowiązki por. mar. Tadeusz Bramiński.
Wkrótce garstka załogi Pomorzanina położyła podwaliny polskiej hydrografii, oni też byli autorami pierwszej polskiej mapy morskiej, obejmującej obszar Zatoki Puckiej. Pod nowym dowództwem raźniej ruszyła praca. Podoficerowie i marynarze przeszli specjalistyczne przeszkolenie, dzięki czemu powstał zespół fachowców, który wykonał pomiary kanału Depka, portów w Pucku i Helu oraz Jamy Kuźnickiej i całej Zatoki Gdańskiej.
Przyszedł w końcu czas, gdy załoga Pomorzanina rozpoczęła pomiary pod przyszły port w Gdyni - zbadano dno Cypla Oksywskiego aż do Redłowskiego. Pracami tymi kierował inżynier Tadeusz Wenda - budowniczy gdyńskiego portu. Jeżeli chodzi o dalszą działalność Urzędu Hydrograficznego, a w szczególności służbę Pomorzanina na morzu, także z aktywnym udziałem Bramińskiego, to krótkie postoje przy Holmie i Polskim Haku (teren i nabrzeże w Gdańsku przy ujściu Motławy do Martwej Wisły), wykorzystywano na opracowanie wyników pomiarów wykonanych na morzu, przeprowadzenie drobnych napraw i konserwację okrętu.
Na przełomie 1920/1921 r. przemianowano Urząd Hydrograficzny na Służbę Hydrograficzną Marynarki Wojennej. Od tego czasu Służba Hydrograficzna została podporządkowana Dowództwu Wybrzeża Morskiego. Rok 1921 to szczególny czas dla Bramińskiego - został awansowany do stopnia kapitana marynarki. Jesienią tego samego roku uczestniczył m.in. w akcji obsadzania latarni morskich polskimi załogami. O kolejnych zmianach, które miały wpływ na funkcjonowanie Służby Hydrograficznej, pisze cytowany tu Mielczarek:
Reorganizacja władz morskich II Rzeczypospolitej, na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 1 grudnia 1921 r. spowodowała przekazanie niektórych urzędów i urządzeń na wybrzeżu morskim Ministerstwu Przemysłu i Handlu (MPiH). Latarnie morskie, pławy i obsługujący je „Pomorzanin” miały być oddane do Departamentu Marynarki Handlowej MPiH. Pociągnęło to za sobą konieczność zmian również w Służbie Hydrograficznej Mar. Woj. […] Kapitanowi Bramińskiemu powierzono czasowo kierowanie Służbą Hydrograficzną. Ponadto, od 27 marca do 13 maja 1922 r. dowodził [trałowcem] ORP „Czajka”.
3 grudnia 1922 r. kapitan Bramiński, po przekształceniu Służby Hydrograficznej w Biuro Hydrograficzne, przekazał obowiązki kpt. mar. Jerzemu Kłossowskiemu. Nie skorzystał z propozycji nowego szefa przyjęcia stanowiska zastępcy. W latach 1923-1924 był dowódcą trałowców Jaskółka i Mewa, kanonierki Generał Haller i sprawował nadzór nad torpedowcami II rezerwy jako dowódca ORP Ślązak. Wchodził w skład komisji wyznaczonej do odbioru zakupionego we Francji transportowca Warta; dowodził nim od 19 czerwca 1925 do 31 sierpnia 1926 r., przewożąc zaopatrzenie i broń z Francji i Hiszpanii do Polski.
1 maja 1925 r. minister spraw wojskowych gen. dyw. Władysław Sikorski na wniosek Komisji Kwalifikacyjnej nadał mu specjalność oficera służby hydrograficznej, a rok później został awansowany do stopnia komandora podporucznika w korpusie morskim. Potem Bramiński przeszedł do dyspozycji dowódcy floty komandora Unruga. Przeniesiony w stan spoczynku 31 sierpnia 1926 r. i awansowany do stopnia komandora porucznika.

Reklama

SŁUŻBA W POLSKIEJ MARYNARCE HANDLOWEJ

W drugiej połowie lat 20. Bramiński zaczął pracę w żegludze handlowej w Gdyni. 1 grudnia 1926 r. objął posadę w spółce Żegluga Polska S.A. w Gdyni. W styczniu 1927 r. został pierwszym kapitanem frachtowca Katowice. Od 28 lutego tego samego roku wyznaczono go na inspektora nawigacyjnego w Żegludze Polskiej. Na przełomie 1932-1933 wchodził w skład powołanej przez Państwową Szkołę Morską w Gdyni komisji, która opracowała i wydała drukiem pierwsze tablice nawigacyjne. Od 1938 do września 1939 r. Pałuczanin pracował w Żegludze Gdańskiej na stanowisku zastępcy kierownika Wydziału Holowniczo-Ratowniczego.

TRAGICZNE LOSY MARYNARZA Z ROGOWA

Jak potoczyło się życie Tadeusza Bramińskiego po wybuchu II wojny światowej? Od 19 lipca 1938 do września 1939 r.
Pałuczanin pracował w Żegludze Gdańskiej na stanowisku zastępcy kierownika Wydziału Holowniczo-Ratowniczego. Zapewne wówczas nie przypuszczał, iż w listopadzie 1939 r. będzie musiał go przekazać okupantowi.
W czasie okupacji niemieckiej, skierowany przez Arbeitsamt, od jesieni 1940 r. pracował w dziale hydrograficznym Marine Arsenal Kriegsmarine w Gdyni (Dworzec Morski), przy poprawianiu map morskich. Przez ten cały czas próbowano nakłonić go do przyjęcia niemieckiej listy narodowościowej. Stanowcza odmowa przyjęcia volkslisty pociągnęła za sobą represje wobec rodziny Bramińskich. Aresztowano syna Edmunda, przed wojną studenta Politechniki Gdańskiej, którego więziono w obozach koncentracyjnych Stutthof i Sachsenhausen-Oranienburg. W listopadzie 1942 r. Tadeusz Bramiński został aresztowany przez Gestapo. Przesłuchiwany był na Kamiennej Górze, później przewieziono go do więzienia gdańskiego. Stamtąd, w lutym 1943 r.
trafił do obozu koncentracyjnego Stutthof, tam jako więzień polityczny nosił numer 19383. Zamordowany został 7 marca 1943 r.
Nazwisko komandora Bramińskiego widnieje na dwóch gdyńskich tablicach dokumentujących męczeńską śmierć jej obywateli. Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, Złotym Medalem XV-lecia Odzyskania Morza, Lutetia Parisiorum Poloniae Bene Merentibus.

Reklama

Mariusz Borowiak

 

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/02/2025 11:48
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości