W tym roku na pałuckich polach jest o około 60% kukurydzy więcej niż w latach poprzednich. Rolnicy siali kukurydzę w miejsce wymarzniętych zbóż.
Nie dość, że w tym roku kukurydzy jest znacznie więcej niż w latach ubiegłych, to gatunkowo ziarno jest wysokiej jakości. Możliwości jego wykorzystania są różne i rolnicy wykorzystują niemal wszystkie w zależności od potrzeb. Kukurydza jest odporna na niedobór wody, ale też jej nadmiar nie czyni szkód w uprawach. W tym okresie trwają kukurydziane żniwa, które zaczęły się w drugiej połowie września i potrwają jeszcze kilka tygodni. Rolnicy kukurydzę wykorzystują w karmieniu zwierząt hodowlanych lub sprzedają. Mogą kukurydzę wysuszyć lub ukisić, a i to robią na różne sposoby.
Franciszek Szymczak z Gałęzewa, który prowadzi gospodarstwo wraz z synem, zasiał kukurydzę po 15 kwietnia. Na 250 hektarów gruntów ornych, 80 ha obsianych zostało kukurydzą. Jakość ziarna jest bardzo dobra. Rolnik szacuje różne zbiory z hektara w zależności od rodzaju kukurydzy. Przy wczesnych odmianach Fao 200 o wilgotności 22%, zbiór kształtuje się na poziomie 11-12 ton z hektara. Natomiast w przypadku odmian późnych, Fao 250 o wilgotności 28-30%, zbiór może kształtować się na poziomie 15-16 ton z hektara i więcej.
W gospodarstwie państwa Szymczaków kukurydza wykorzystywana jest w trojaki sposób. Około 200 ton mokrej kukurydzy zostanie sprzedana. Część kukurydzy zostanie w gospodarstwie ususzona. Podczas suszenia wilgotność ziarna spada z ok. 30 do 15%. Gospodarstwo posiada własną suszarnię stacjonarną, która na dobę jest w stanie wysuszyć ok. 30 ton ziarna kukurydzy. Suszenie jest najkosztowniejszym sposobem konserwacji surowca.

W jednym rękawie mieści się ok. 120 ton ziarna, a kiszenie trwa dwa tygodnie fot. Remigiusz Konieczka
W gospodarstwie wykorzystywana jest jeszcze inna, nowatorska metoda, a mianowicie kiszenie gniecionego ziarna w rękawie foliowym. Taka kiszonka jest potem bardzo dobrym dodatkiem w żywieniu trzody chlewnej.
Ziarno wymłócone, prosto z pola, o wilgotności ok. 30% jest zgniatane przez odpowiednią maszynę i wpychane w rękaw foliowy z dodatkiem zakwaszacza.
Okres kiszenia trwa około 2 tygodnie. Potem kiszonka może być wykorzystana jako dodatek do pasz w żywieniu świń. Franciszek Szymczak zamierza ukisić nawet trzy rękawy. W jednym mieści się 120 ton kiszonki.
Kiszonka poprawia wilgotność paszy, smakowitość karmy, kwasowość, a przede wszystkim wartość energetyczną. W związku z tym, że jest to pasza energetyczna, ważne jest zbilansowanie dawki z innymi komponentami, np. aminokwasami. Stado podstawowe Franciszka Szymczaka liczy 150 loch i 1 knura.
Kiszenie w rękawie przynosi nie tylko wymierny koszt w postaci dobrej paszy i jakości tuczu, ale też jest najtańszą metodą wykorzystania ziarna kukurydzy. Kiszenie z gnieceniem, zakwaszaczem i rękawem wynosi 70 zł od tony wykorzystywanego surowca. Usługi te świadczy firma BAG Polska z Krzemieniewa.
Franciszek Szymczak jest jednym z pierwszych rolników, nawet w skali kraju, który w swoim gospodarstwie zaczął wykorzystywać tę metodę kiszenia ziarna kukurydzy. Po raz pierwszy zastosował ją trzy lata temu, a zetknął się z nią podczas wyjazdu do jednego z gospodarstw w Bawarii w Niemczech. Jest na tyle zadowolony z tej metody, że przyznał wprost, że żałuje, iż wcześniej tego nie stosował. - Już po pierwszym roku było widać, że pasza jest rewelacyjna - przyznaje Franciszek Szymczak.
Coraz więcej rolników z terenu Pałuk zaczyna korzystać z metody kiszenia ziarna kukurydzy w rękawie.
Jednak rolnicy stosują jeszcze inna metodę kiszenia kukurydzy, a mianowicie kiszenie zielonej masy (kukurydza z łodygami i liśćmi) na pryzmie. Jednym z rolników, który tę metodę stosuje od wielu lat jest Roman Pomorski z Gałęzewka. Rolnik obsiał 20 hektarów kukurydzą. Ziarno zebrane z 5 ha zostanie sprzedane, a z 15 ukiszone. Z hektara rolnik uzyskał ok. 60 ton zielonej masy. Została skoszona już 10 września, zwieziona na pryzmę i ubita. Dodano do niej zakwaszacza, a następnego dnia przykryto folią. Okres kiszenia trwa od 3 do 4 tygodni.
Kukurydzę na ziarno Roman Pomorski będzie kosił w przyszłym tygodniu. Liczy, że uzyska 12-14 ton z hektara. Na skup chce oddać ok. 60 ton ziarna. - W tym roku kukurydza obrodziła i nie liczyłem, że będę sprzedawał - przyznał Roman Pomorski.
Nie tylko jemu obrodziła kukurydza, ale wielu rolnikom. W skupach trwa ruch. Na terenie Pałuk skupu dokonują m.in. firmy: Magnum, Golpasz, Hurtownia Rolnik, czy Chemirol. Cena zależy w głównej mierze od procenta zawilgocenia ziarna. Golpasz płaci za tonę kukurydzy w zależności od zawilgocenia i zanieczyszczenia od 352,25 zł do 770 zł, Chemirol od 500 zł do 510 zł przy wilgotności ziarna w przedziale 29,01% do 30%. Za każdy 1% zawilgocenia dopłacane jest lub odciągane 15 zł. Hurtownia Rolnik płaci od 480 zł do 510 zł, natomiast Magnum w Żninie ok. 500 zł za 30% zawilgocone ziarno.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1079 (42/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze