Od 1 września 2002 kolej nie dojedzie już ani do Szubina, ani do Żnina, a do Kcyni - jedynie z Wągrowca. Gdyby nawet ilość pasażerów zwiększyła się kilkukrotnie – linie dalej byłyby nierentowne. Żniński PKS wykorzystał okazję i uruchamia dodatkowe kursy. Tak pisaliśmy prawie 23 lata temu. Przypominamy archiwalny artykuł opublikowany w Pałukach w 2002 roku.
Z uwagi na nierentowność linii i nieotrzymanie dotacji z Urzędu Marszałkowskiego 1 września 2002 roku PKP zamyka ostatnią prowadzącą ze Żnina pasażerską linię kolejową łączącą gród Śniadeckich z Inowrocławiem. Od poniedziałku pasażerowie będą mogli korzystać z kursów autobusowych, które dodatkowo uruchomi PKS.
- Mogę powiedzieć, że 1 września nie wyjedzie już żaden pociąg na tej linii - informuje Andrzej Świderski - naczelnik sekcji przewozów pasażerskich w Inowrocławskim PKP. Naczelnik jest oburzony postawą Urzędu Marszałkowskiego województwa kujawsko-pomorskiego, w którego gestii leży utrzymanie połączeń regionalnych, a któremu najwyraźniej nie zależy na tych liniach.
Ale Urząd Marszałkowski przerzuca odpowiedzialność właśnie na kolej: - Wina nie leży po naszej stronie lecz kolei, która chce się pozbyć tych niewygodnych dla nich, bo nieopłacalnych linii regionalnych - uważa Piotr Łacwik, główny specjalista do spraw transportu kolejowego przy Urzędzie Marszałkowskim. - Nam bardzo zależy na utrzymaniu tych połączeń, jednak PKP nie chce przyjąć zasad dotowania przez Urząd przewozów. W tym roku Urząd przeznaczył kwotę prawie 19 milionów na dotację połączeń regionalnych, w tym linii Inowrocław-Żnin, jednak nie mamy podpisanej umowy z winy kolei, która chciałaby tę dotację przeznaczyć na utrzymanie linii głównych, na co się nie zgadzamy. Poszliśmy nawet kolei na rękę i zgodziliśmy się, żeby było mniej przejazdów na tych lokalnych liniach, by tak nie obciążać PKP, ale nie doczekaliśmy się z ich strony odzewu. 21 sierpnia wydali decyzję o zawieszeniu połączeń.
Piotr Łacwik powiedział też, że jutro ma dojść do spotkania pomiędzy przedstawicielami spółki PKP Przewozy Regionalne z Warszawy a Zarządem województwa z udziałem wojewody. Specjalista do spraw transportu, uważa, że jest jeszcze nadzieja, choć nikła, że do zamknięcia linii nie dojdzie.
- Wysłaliśmy jednak pisma informacyjne do innych przewoźników, tak aby pasażerowie nie pozostali bez możliwości dojazdu - mówi Piotr Łacwik.
Naczelnik Marek Ostrowski, przedstawiciel Zakładu Przewozów Regionalnych w Bydgoszczy tak tłumaczy decyzję PKP: - Nie doszliśmy do porozumienia i nie podpisaliśmy żadnej umowy na dofinansowywanie przewozów regionalnych. Urząd Marszałkowski uważa, iż dotacje należy kierować na przewozy regionalne z potokiem podróżnych 300 osób na dobę. Natomiast linie z potokiem 200 osób na dobę zdaniem Urzędu można likwidować. My, jako przewoźnicy, chcemy otrzymywać dotacje na wszystkie ciągi kolejowe, również na te, gdzie potoki podróżnych sięgają nawet ponad 10.000 osób na dobę i same się finansują. Na trasie Bydgoszcz - Szubin - Kcynia na dobę z przewozu korzysta od 120 do 200 osób. Natomiast koszt przejazdów na tym odcinku w skali miesiąca wynosi średnio 27.273 zł. W maju i czerwcu zwróciło się około 20% kosztów. W innych miesiącach zwrot kosztów wynosi od 7 do 9%. Gdyby nawet ilość podróżnych na tym odcinku wzrosła trzykrotnie, to i tak zaledwie zwracałoby się 30%.
W związku z planowanym zamknięciem linii Żnin-Inowrocław, 2 września 2002 roku żniński PKS uruchamia następujące dodatkowe połączenia do Barcina i Inowrocławia:
Kurs codzienny:
4.45 - Żnin-Jadowniki-Młodocin-Barcin-Bielawy-Piechcin-Pakość-Inowrocław (kurs zastąpi wycofany o 5.15 i ruszy już od niedzieli 1 września)
Kursy od poniedziałku do piątku
5.35 - Żnin-Barcin-Piechcin-Pakość-Inowrocław
9.00 - Inowrocław-Pakość-Piechcin-Barcin-Żnin
Kursy w dni nauki szkolnej
6.35 - Żnin-Młodocin-Barcin
11.00 - Żnin-Barcin-Piechcin-Pakość-Inowrocław
Błażej Gaczkowski, kierownik PKS w Żninie powiedział, że przedsiębiorstwo w związku z wnioskami mieszkańców Lubcza, Mięcierzyna i Rogowa o zabezpieczenie dojazdu młodzieży do szkół w Gnieźnie, od najbliższego poniedziałku uruchomi też dodatkowe połączenia z Rogowa do Gniezna:
Kursy w dni nauki szkolnej:
6.55 - Rogowo-Lubcz-Mięcierzyn-Mielno-Bożacin-Gniezno;
7.50 - Gniezno-Cotoń-Rogowo;
15.25 - Rogowo-Cotoń-Gniezno;
16.05 - Gniezno-Modliszewo-Bożacin-Mięcierzyn-Lubcz-Rogowo;
Od poniedziałku uruchomiony zostanie też dodatkowy codzienny kurs:
7.30 - Rogowo-Złotniki-Gąsawa-Wenecja-Żnin (odjazd o 8.05) -Szubin-Bydgoszcz.
Od września pociągiem do Bydgoszczy nikt już z Kcyni nie dojedzie.
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Kcyni radny Józef Marosz poruszył problem likwidacji połączenia Kcynia-Bydgoszcz: - Podjęliśmy uchwałę o walce z bezrobociem, więc trzeba walczyć o linie kolejowe, ponieważ to dojazd ludzi do pracy.
Burmistrz Kcyni Tomasz Szczepaniak był obecny na spotkaniu w zarządzie PKP w Bydgoszczy. - Zostali tam zaproszeni przedstawiciele gmin i powiatów, by wyrazili swoje zdanie na temat likwidacji tego połączenia. Kolej w każdej chwili może je zamknąć, gmina na ten temat nie ma wpływu. Twierdzę, że jesteśmy za słabi, by walczyć z PKP. My możemy przedstawić im rozsądne argumenty, ale decyzje i tak zapadną w PKP - powiedział burmistrz.
Dyrektor oddziału spółki PKP Przewozy Regionalne w Bydgoszczy Ryszard Cybulski od początku podaje jeden argument za zamknięciem tej linii: jej nierentowność. Teraz decyzja zapadła i jest nieodwołalna - od września pociągi z Kcyni do Bydgoszczy nie będą jeździć. - Jesteśmy więc radni bezradni w tej sprawie - powiedział Józef Marosz.

Wkrótce po publikacji tego artykułu również połączenie Kcyni z Wągrowcem zostało zamknięte. Odtąd granica województw odcięła Kcynię od Gołańczy. Na zdjęciu: dwieście metrów od strony Panigrodza, na brukowanej drodze, widać tory kolejowe, fot. z roku 2024, fot. Cezary Kucharski
Marta Złotnicka
współpraca: Aurelia Kaszewska, Ilona Spurka
Pałuki nr 549 (35/2002)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze