Reklama

Szosa zamiast torów

Maryla Rodowicz śpiewała: "Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet..." W Żninie i Kcyni z początkiem maja ustaje kurs autobusu szynowego. Zamiast niego będzie jeździł autobus normalny, czyli szosowy. Zatem słowa piosenki Maryli Rodowicz z początkiem maja trzeba będzie zmienić na: "do autobusu byle jakiego..." - tak pisaliśmy w Pałukach w 2004 roku. Przypominamy archiwalny artykuł z tego okresu.

     W miniony piątek rzecznik prasowy Kujawsko-Pomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Bydgoszczy Marek Ostrowski poinformował nas, że od 1 maja 2004 r. na odcinku Kcynia - Bydgoszcz przewozy kolejowe będą zastąpione przez kolejową komunikację samochodową. Dla tych kursów PKP opracowało nowy rozkład jazdy. Od pierwszego maja zostaną też wycofane przewozy na odcinku z Kcyni do Wągrowca.  
     Zmiany nastąpią także na trasie Żnin-Inowrocław. Od czwartego maja zamiast popularnego szynobusu będzie kursował autobus. Ta praktyka była już stosowana wcześniej, ale tłumaczono ją tym, że szynobus jest w naprawie. W przypadku Żnina autobus kursujący zamiast pociągu, będzie jeździł według dotychczasowego rozkładu jazdy pociągu.  
     Spółka Przewozy Regionalne w Bydgoszczy, która zajmuje się organizowaniem przewozów pasażerskich w naszym województwie, zmianę środka lokomocji tłumaczy brakiem pieniędzy, a dokładniej kiepskim finansowaniem przewozów regionalnych przez samorząd, czyli Urząd Marszałkowski w Toruniu. Dla PKP zastąpienie szynobusów zwykłymi autobusami jest po prostu tańsze. Poza tym liczba pasażerów na trasach Kcynia - Bydgoszcz i Żnin - Inowrocław stale się zmniejsza, ponieważ silną konkurencję stanowi transport samochodowy. Szynobusy zostaną skierowane do obsługi linii wokół Grudziądza i Tucholi.
     Zapytaliśmy Marka Ostrowskiego, czy uruchomienie Kolejowej Komunikacji Samochodowej będzie przyczyną likwidacji połączenia kolejowego w Żninie. - "To pytanie nie do nas. Organizatorem przewozów jest samorząd. My wykonujemy usługi na zlecenia samorządu. Na razie w tym roku nie dostaliśmy pieniędzy, bo umowa nie jest jeszcze podpisana. Jeżeli będzie zapewnione finansowanie, to połączenie kolejowe będzie" - powiedział Marek Ostrowski.
     Mirosław Radzikowski, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu powiedział, że z urzędu wystosowane zostało pismo do PKP Przewozy Regionalne, w którym zaakceptowano wprowadzenie Kolejowej Komunikacji Samochodowej na odcinku Bydgoszcz - Kcynia. Jeżeli chodzi o odcinek Inowrocław - Żnin, to tutaj KKS ma zostać utrzymana do czasu zakupu nowego autobusu szynowego. Ma to nastąpić jeszcze w maju br.
     W Żninie kasa biletowa będzie nadal otwarta. Tam podróżni będą kupowali bilet na pociąg, aby później wejść do autobusu i odjechać np. do miejscowości Piechcin. W autobusie będzie kierownik pociągu, który sprawdzi bilety, a na trasie będzie można je u niego nabyć.
     Zdaniem Barbary Buzały, kasjerki w żnińskiej stacji PKP, wprowadzenie komunikacji samochodowej będzie niekorzystne dla pasażerów. Po pierwsze dla tego, że szynobusem może podróżować więcej osób, a po drugie - łatwiejsze w szynobusie jest przewożenie większych bagaży.
     Kolejarze, którzy znają sprawę likwidacji niektórych połączeń regionalnych od podszewki nie chcą się oficjalnie wypowiadać. Jeden z nich oznajmił nam jednak, że jeśli w poprzednich miesiącach związki zawodowe podejmowały próby strajków, to były to protesty, których organizacja była, jego zdaniem, źle przeprowadzona. Strajki nie mogły pokazać przez paraliż niektórych linii, że od kolejarzy cokolwiek tutaj zależy. Bo jeśli np. strajkowali kolejarze na Pomorzu, to z innych regionów PKP przerzucała tam ich kolegów, którzy najnormalniej wypełniali obowiązki tych, którzy protestowali. Zatem taki strajk nie mógł tworzyć nacisków.
     Pracownicy kolei z naszego terenu mają też pretensje do władz Żnina i powiatu żnińskiego, gdyż każdym problemem zajmują się nie zawczasu, ale kiedy klamki już zapadły. - "Tak też było i z naszą koleją, i z cukrownią. Najpierw o wszystkim informowały media, a władze nie robiły nic, aby przeciwdziałać. A teraz szynobus zamieni się na autobus wynajęty z PKS i z ich kierowcą. To co najmniej o kilka minut wydłuży przejazd i to pod warunkiem, że ów kierowca dobrze zna trasę. Bo będzie trzeba przejeżdżać tym autobusem przez boczne drogi, aby dotrzeć do każdej stacji, gdzie wcześniej zatrzymywał się transport kolejowy. A kiedy zamkną cukrownię w Żninie, to nawet te pociągi towarowe, które tam dojeżdżały, przestaną jeździć, i tory będą niepotrzebne. Pewnie je rozbiorą albo zaczną to kraść złodzieje, tak jak teraz robią na nieczynnej od dawna linii do Damasławka" - mówili kolejarze. Dodajmy, że tylko w pierwszych tygodniach kwietnia, jak informował nas nadkomisarz Piotr Stachowiak, zastępca komendanta powiatowego policji w Żninie, nieznani sprawcy skradli w Juncewie śruby i podkładki metalowe z nieczynnych torów na szkodę 3.000 zł.  
     Postanowiliśmy skorzystać z jednej z ostatnich możliwości przejechania się szynobusem na ostatnim połączeniu szerokotorowym w powiecie żnińskim. Wsiedliśmy w Barcinie, udając się do Żnina. Normalny bilet kosztuje 3,80 zł. Tymczasem zwykły bilet PKS na tej trasie, to obecnie 2,50 zł.  
     W szynobusie podróżowało wraz z reporterem "Pałuk" tylu pasażerów, ilu można policzyć na palcach jednej ręki. Wśród nich był też Mikołaj Mielcarski: - "Mieszkam w Inowrocławiu, od lat jeżdżę regularnie kilka razy w miesiącu do Żnina, do znajomych oraz rodziny. Najpierw jeździłem pociągiem, teraz szynobusem. Jeździ się o wiele wygodniej. Jest spokój, maszyna nie dudni tak po torach, zimą cieplutko. No i jeździł mimo wszystko trochę szybciej niż dawniej pociąg. Przyzwyczaiłem się, szkoda szynobudu" - powiedział.
     O ile konduktorzy zapewne przesiądą się teraz do autobusów, bo przecież i tam trzeba sprzedawać i kasować bilety, o tyle inaczej będzie z maszynistami. Krzysztof Ratajczyk ze Żnina wcześniej ukończył dodatkowy kurs na prowadzenie autobusu szynowego. Ale jest też maszynistą normalnego składu. Teraz będzie jeździł do pracy do Inowrocławia, skąd przyjdzie mu powozić klasycznymi lokomotywami i składami w różnych kierunkach.

Remigiusz Konieczka
Karol Gapiński
Pałuki nr 637 (18/2004)

Reklama

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/06/2025 19:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości