Gruntowny remont kościoła pw. św. Anny w Szubinie trwa ponad rok. Koszt znacznie przewyższył zebraną przez parafię kwotę. Pieniądze wyłożył szubiński przedsiębiorca. - Bez niego nie mielibyśmy szans na ukończenie. Za dwa tygodnie ordynariusz diecezji bydgoskiej ks. bp Krzysztof Włodarczyk poświęci odnowioną świątynię.
HISTORIA KOŚCIOŁA
Kościół pw. św. Anny w Szubinie ma 132 lata. Został wybudowany pod koniec XIX wieku w 1890 r. i oddany do użytku wraz z zakładem poprawczym w Szubinie. Kościół był bowiem w granicach zakładu i służył jego pracownikom i wychowankom. Tak było przed I wojną światową oraz w dwudziestoleciu międzywojennym. W czasie II wojny światowej na terenie zakładu poprawczego Niemcy utworzyli obóz jeniecki, w którym przetrzymywali żołnierzy i oficerów z armii alianckich.
Czas powstania kościoła możliwy był do określenia dzięki dacie zamieszczonej na dzwonie. Proboszcz parafii pw. św. Andrzeja Boboli, ks. Jacek Pawelczyk powiedział, że po grabieży kościoła w okresie powojennym, dzwon został jedynym elementem wyposażenia, o które zatroszczyli się wychowawcy zakładu poprawczego. - Dzwon trafił do Władysławowa. My go odzyskaliśmy i tam jest dokładnie napisany rok 1890, wykonany koło Berlina, a obecnie jest to Berlin. Tam jest teraz muzeum ludwisarstwa. To potwierdza rok budowy kościoła - powiedział nam ks. Jacek Pawelczyk.
Po II wojnie światowej kościół był jeszcze używany, ale ostatecznie został zamknięty. W latach 70. XX wieku wraz z utworzeniem parafii pw. św. Andrzeja Boboli, świątynia św. Anny znalazła się w granicach nowej parafii. I z racji tego kolejni proboszczowie administrują tym obiektem. Kościół - zanim trafił pod skrzydła parafii - był zamknięty i niszczał. Były nawet próby jego podpalenia. Pierwsze poważne remonty rozpoczęły się w latach 90. za czasów ks. proboszcza kan. Michała Kudłacika. Były konieczne, aby świątynia w ogóle mogła stać. Wykonano wtedy dach, wieżyczkę na kościele i ławki. Te ostatnie wykonał szubiński stolarz Ireneusz Makowiecki, który teraz je odnowi.
DECYZJA O REMONCIE
Były ordynariusz diecezji bydgoskiej ks. bp Jan Tyrawa w dekrecie powizytacyjnym zalecił, aby ten kościół wyremontować i doprowadzić do użytku. Prace remontowe ruszyły wczesną wiosną 2021 roku. Ks. Jacek Pawelczyk powiedział, że pierwsze prace polegały na zabezpieczeniu kościoła, ale w pewnym momencie podjął decyzję, by wykonać remont generalny, żeby świątynia mogła służyć mieszkańcom. Zaczęło się od poprawy więźby dachowej. Strop został obity deskami. Od środka są widoczne odnowione belki z metalowymi klamrami czarnymi, a także kuty, odnowiony żyrandol. Wymieniona została cała posadzka. Zgodnie z zaleceniem konserwatora zostały położone płytki ceramiczne. Poprzednia była ceglana. Kościół ma ogrzewanie gazowe, podłogowe, a także wodę i kanalizację. Wmurowane zostały dwa boczne ołtarze i ołtarz główny z płytami ołtarzowymi. Kościół zyskał oświetlenie i witraże wokół.
- Znaleźliśmy sponsorów na każdy witraż. Wykonał je Roman Lewandowski z Polichna. Przedstawiają postacie polskich świętych. W głównym witrażu jest postać św. Anny, patronki kościoła - wyjaśnia ks. Jacek Pawelczyk. - Jest w sumie siedem witraży, plus mały witrażyk w zakrystii i rozety przy wejściu. Witraże nadają pięknego charakteru temu kościołowi. Świątynia, zanim uległa zniszczeniu, miała ołtarze przedsoborowe. drewniane, których już nie ma w ogóle, więc wymurowaliśmy już posoborowe z cegły. Tej oryginalnej starej cegły. Blaty ołtarzowe są z kamienia.
Proboszcz dodał, że w okresie międzywojennym kościół od wewnątrz został otynkowany. Podczas remontu, kiedy tynki zostały zdjęte (część sama odpadła), na obecnych filarach pokazały się oryginalne fugi świadczące o tym, że pierwotnie cegła nie była tynkowana. Zdaniem proboszcza wygląd świątyni zyskał na tym pierwotnego charakteru. Odnowiony został chór. Zostały zdjęte późne warstwy farby. Została tylko pierwsza warstwa farby.
- Teraz wykonujemy całe obejście. Mamy nadzieję, że uda się to wszystko zrobić do 27 lipca, choć myślę, że będzie to trudne - przyznał ks. Jacek Pawelczyk. - Zostało 20 metrów podejścia z kostki graniowej. Teraz rzeźbiarz Władysław Gębiak z Wapna wykonuje dwie figury Serca pana Jezusa i Serca Matki Bożej. Figury będą drewniane. Też mówi, że zdąży. I oprócz tego zamówiliśmy tabernakulum. W związku z tym, że z wyposażenia nic nie zostało, to obecny wygląd świątyni będą tworzyły te dwie figury na bocznych ołtarzach i w samym centrum prezbiterium bardzo duże tabernakulum z promieniami. Tabernakulum wykonuje Zakład Brązowniczy Bielińscy z Poznania.
Przy tego typu inwestycji lub też - jak podkreśla ks. Jacek Pawelczyk - dziele odnowienia kościoła, najbardziej zaangażowany jest Leszek Rutkowski i jego firma budowlana. - Zebraliśmy ponad 80.000 zł. To nie wystarczy. Wykonawca wykłada swoje pieniądze, abyśmy mogli dokończyć, bo my już funduszy nie mamy. Bez niego nie mielibyśmy szans, żeby ukończyć. Zainwestował swoje pieniądze, które będziemy mu zwracać. Trudno jest remontować kościół, który jest dodatkowy. To, gdzie jest nasza świątynia wszyscy wiedzą i największe starania idą w tym kierunku, aby ją utrzymać. Dodatkowa świątynia, to jest jednak problem dodatkowego utrzymania obiektu, dodatkowych funduszy na konserwację, utrzymanie, ogrzewanie, wody i dodatkowych działań sprawowania kulty w sytuacji, gdy kapłanów jest coraz mniej.
Szacunkowy koszt remontu kościoła św. Anny oscyluje wokół 300-400 tysięcy złotych. - My przez lata będziemy to spłacać - dodał ks. Jacek Pawelczyk. Zapytaliśmy proboszcza o inne fundusze np. ministerialne, na odnowienie kościoła. - Byłoby to możliwe, gdybyśmy byli w ścisłym rejestrze zabytków, a my jesteśmy w ewidencji. Nie jesteśmy w rejestrze. Potrzebne są wszystkie plany budowlane, pozwolenia, a my tutaj mamy sytuację uproszczoną, ale przez to nie mamy funduszy. Poza tym takie fundusze trzeba zbierać latami, a my chcemy to zrobić teraz.
![]() |
| Zdjęcie przedstawiające wychowanków Zakładu Poprawczego przed kościołem św. Anny w 1928 roku fot. z archiwum Zakładu Poprawczego w Szubinie |
ROLA KOŚCIOŁA W PARAFII I POŚWIĘCENIE
Proboszcz cały czas się zastanawia, jaką rolę w parafii będzie spełniać ten kościół. Ma to być kościół adoracji, aby każdy mógł przyjść o wyznaczonych godzinach i się pomodlić. W kościele św. Anny ma być odprawiana jedna z niedzielnych mszy świętych. Na razie nie wiadomo o jakiej porze. Proboszcz powiedział, że jedna z mszy niedzielnych odprawianych w kościele pw. św. Andrzeja Boboli zostanie najprawdopodobniej przeniesiona do kościoła pw. św. Anny.
Poświęcenie kościoła planowane jest na 27 lipca na godzinę 11.00. Do Szubina przyjedzie wtedy bp Krzysztof Włodarczyk. Uroczystości będzie towarzyszyć - opisująca historię kościoła - wystawa, którą przygotuje Muzeum Ziemi Szubińskiej.
- Mam nadzieję, że po poświęceniu ten kościół zacznie żyć - powiedział nam ks. Jacek Pawelczyk.
Remigiusz Konieczka, 12 VII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze