Helena Cabała, 77-letnia mieszkanka Jeżewa (gm. Łabiszyn), chcąc mieć w domu bazę aktualnych numerów telefonów, skusiła się na zakup nowej książki telefonicznej, w której miał się znaleźć także jej stacjonarny numer. Po otrzymaniu przesyłki okazało się, że w książce nie tylko nie ma numerów telefonów wielu instytucji, ale także numeru mieszkanki Jeżewa.

Niekompletna książka telefoniczna, za to - co można przeczytać na okładce - z danymi już na dwa lata w przód fot. Bartosz Woźniak
Na początku lipca w domu Heleny Cabały w Jeżewie zadzwonił telefon. - Zadzwoniła jakaś pani, powiedziała, że przygotowują książkę telefoniczną i zapytała, czy nie chciałabym jej zakupić. Zapewniała, że jest to wspaniała książka, w której znajdę wszystkie ważne numery telefonów do różnych miejsc, urzędów, szpitali. Mnie chodziło przede wszystkim o lekarzy, bo jestem po operacji serca i muszę składać wizyty - opowiada Helena Cabała.
ZA 50 ZŁ OTWARTA DLA INNYCH ABONENTÓW
Telefonująca kobieta, prawdopodobnie akwizytorka, pytała też mieszkankę Jeżewa, czy jej telefon jest zastrzeżony i czy wyraża zgodę na umieszczenie go w nowej książce telefonicznej. Poinformowała również, że rozmowa jest nagrywana. - Zgodziłam się, bo chciałam mieć kontakt z rodziną i znajomymi, żeby każdy mógł odnaleźć mój numer. Powiedziałam też, że mój numer nie jest zastrzeżony - wyjaśnia Helena Cabała, która w tym momencie była pewna, że jej numer znajdzie się w nowej książce telefonicznej.
Mieszkanka umówiła się jednocześnie z wydawnictwem, które przygotowywało książkę telefoniczną, aby przysłano ją dopiero w sierpniu, gdyż pod koniec lipca nie będzie miała pieniędzy na uiszczenie opłaty. - Kurier przyjechał jednak już w czwartek [25 lipca - przypis bw]. Mówię mu, że się umówiłam na sierpień, a on do mnie, po co zamawiałam. I pytał się, czy wiem, że rozmowa była nagrywana. Musiałam wydać ostatnie 50 złotych. Książka kosztowała 42 zł plus 3 zł przesyłka. - Nie sprawdziłam od razu książki, bo byłam zajęta. Dopiero wieczorem usiadłam i zobaczyłam na Jeżewo. Wtedy okazało się, że mojego numeru wcale nie ma, a nasze Jeżewo jest połączone z jakimś innym. Kto to zrobił taką książkę? - mówi zdenerwowana Helena Cabała.
Rzeczywiście w nadesłanej książce nie ma podziału na gminy, a numery z miejscowości pod tą samą nazwą są ujęte tak, jakby to była jedna miejscowość. - U nas nie ma ulicy, bo są tylko numery, a przy innych nazwiskach jest ulica, bo to jakieś inne Jeżewo. Mam unikać stresów, a tu proszę. Kurier zabrał mi dodatkowo czas i pytał jeszcze o ulice z tamtego Jeżewa, żeby dostarczyć książki - denerwuje się mieszkanka Jeżewa.
ABONENCI LICZENI NA PALCACH
Na 169 numerów, które widnieją pod miejscowością Jeżewo, książka zawiera zaledwie 7 numerów z Jeżewa w gminie Łabiszyn (dla porównania - książka Telekomunikacji Polskiej z 2007 roku zawiera 18 numerów z Jeżewa). W książce nie ma też wszystkich instytucji, np. nie znajdziemy w niej numeru telefonu ani żnińskiego szpitala, ani barcińskiego basenu, ani nawet szkół podstawowych czy gimnazjów. Z terenu kilkutysięcznej Pakości w książce jest tylko 4 abonentów. - To jest po prostu jakiś bubel - podsumowała Helena Cabała, która zgłosiła nam problem nie ze względu na źle wydane pieniądze, ale by przestrzec innych ludzi przed oszustwem.
Książkę telefoniczną wydało niewiadomej nazwy wydawnictwo pod hasłem Regionalne Książki Telefoniczne, do którego, według informacji podanej na wewnętrznej stronie okładki, telefon jest czynny w dni robocze od 1400 do 1500. Od kilku dni w słuchawce telefonu można jednak usłyszeć tylko: Wybrany abonent jest w tym momencie nieosiągalny. Książka jest koloru zielonego i dostarcza się ją bezpośrednio do domu, ponieważ produkt dostępny jest tylko w sprzedaży bezpośredniej przeprowadzanej przez pracowników wydawnictwa. Na forach internetowych można znaleźć wpisy użytkowników negatywnie oceniające tę książkę.
KSIĄŻKĘ MOŻE MIEĆ KAŻDY ZA DARMO
Maria Piechocka z Biura Prasowego Orange Polska oddział w Poznaniu przekazała nam, że Orange, który obecnie obsługuje abonentów TP SA, wydaje książki telefoniczne co 2 lata. Od kilkunastu lat zawsze są to książki bezpłatne. Może je otrzymać nie tylko abonent Orange Polska, ale również inne osoby. Po książkę zainteresowani muszą się zgłosić do salonu sprzedaży Orange. W tej chwili, jak informuje Maria Piechocka, nadal są jeszcze dostępne ostatnio wydane książki telefoniczne z 2010 r. zawierają spisy numerów abonentów Orange Polska oraz wszystkich innych operatorów, którzy mają podpisane umowy z Orange. Od pewnego czasu firma wydawała równolegle tradycyjne książki papierowe oraz książki na płytach CD. - Te drugie zresztą cieszyły się ostatnio większym zainteresowaniem, niż tradycyjne. Dlatego w br. przygotowywana książka telefoniczna dla strefy numeracyjnej Bydgoszczy, czyli mniej więcej dawnego województwa bydgoskiego, będzie wydana tylko na płytach CD. Jest to podyktowane również naszym proekologicznym podejściem do środowiska - mówi Maria Piechocka.
Nasza rozmówczyni podkreśliła, że w świetle obowiązujących przepisów każdy może wydać książkę telefoniczną i wprowadzić ją na rynek, pod warunkiem, że uzyska pisemną zgodę abonenta na wykorzystanie jego danych. Jest to warunek konieczny. W innym przypadku wydawcę spotkają konsekwencje prawne. Abonenci Orange Polska podpisują taką zgodę lub też zastrzegają sobie, żeby informacja o ich numerze nie pojawiła się w książce telefonicznej w momencie, gdy podpisują umowę z operatorem. Nie potrzeba tej zgody potwierdzać przy okazji wydawania kolejnych edycji książek telefonicznych. To, że ktoś powie przez telefon, iż zgadza się na umieszczenie swego numeru w przygotowywanej książce telefonicznej, nie jest równoznaczne z prawnym wyrażeniem zgody w formie pisemnej. Dlatego abonent musi zdawać sobie sprawę, że przez telefon tej sprawy nie załatwi.
Książki telefoniczne można odebrać w każdym salonie Orange, gdzie sprzedawane są telefony komórkowe, choćby w Żninie czy Barcinie. Jeśli książki akurat nie ma w salonie sprzedaży, to należy ją zamówić i zostanie sprowadzona.
Nie zdołaliśmy ustalić, ile w skali powiatu żnińskiego w porównaniu z zeszłym rokiem jest obecnie abonentów telefonów stacjonarnych. Oprócz Orange Polska najpopularniejsi operatorzy to np. Netia, Novum czy Dialog. Na koniec drugiego kwartału 2012 r. w Polsce Orange Polska miało 5.326.000 abonentów telefonów stacjonarnych w Polsce, a w analogicznym okresie zeszłego roku było to 6.038.000 abonentów.
MARNY SPIS MOŻNA JESZCZE ZWRÓCIĆ
Powiatowy rzecznik konsumentów w Żninie Izabela Gronet przebywa obecnie na urlopie i nie udało nam się z nią porozmawiać. Z kolei nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie, przekazał nam, że bez względu na to, czy Helena Cabała poinformowała nas o sprawie tylko po to, ażeby ustrzec innych klientów przed nabyciem małowartościowej książki telefonicznej za około 50 zł, czy po prostu czuje się oszukana, to fakt jej nabycia przez mieszkankę Jeżewa stanowi umowę cywilno prawną. Dlatego mieszkanka ta w terminie 30 dni ma prawo do zwrócenia towaru, który nie spełnił jej oczekiwań, i może domagać się zwrotu pieniędzy. - Trudno mówić tutaj o przestępstwie wyłudzenia. Być może są jednak w tej sprawie inne okoliczności i pani ta może chciałaby się nimi podzielić. Jeśli pani ta ma wątpliwości, to powinna zgłosić się do naszych policjantów w Łabiszynie i zdać relację z tej sprawy - powiedział nadkomisarz.
BARTOSZ WOŹNIAK
współpraca: Karol Gapiński
Pałuki nr 1069 (32/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze