Reklama

Kultura spuszczania ścieków

Leszek Kuchciński, szef gąsawskiego Zakładu Robót Publicznych, mówił o najpilniejszych potrzebach

      fot. Arkadiusz Majszak

Gąsawa, inwestycje, gmina, ścieki, Zakład Robót Publicznych
     Kultura spuszczania ścieków
    Kierownik Zakładu Robót Publicznych w Gąsawie Leszek Kuchciński widzi potrzebę realizacji kosztownych dla gminy inwestycji. Pieniądze na naprawę hydroforni i przepompowni mają pochodzić z funduszu sołeckiego, który ma być zamrożony na jeden rok. Nie wszystkim radnym pomysł rzucony na ostatnim posiedzeniu komisji przez Mieczysława Gęsickiego się podoba.

     Problemowi awarii urządzeń zarządzanych przez Zakład Robót Publicznych w Gąsawie było poświęcone połączone posiedzenie komisji stałych Rady Gminy w Gąsawie. Biorący udział w obradach kierownik Zakładu Robót Publicznych Leszek Kuchciński stwierdził, iż potrzeba bardzo dużo pieniędzy na remonty przepompowni i hydroforni.
     W gminie Gąsawa są 23 przepompownie ścieków. Dotychczas 4 będące w najgorszym stanie technicznym zostały zmodernizowane. Nie oznacza to, że pozostałe urządzenia działają wzorowo. Z analizy sprawności urządzeń sporządzonej przez kierownika wynika, iż w 15 hydroforniach należy wymienić przestarzały monitoring i dostosować go do odpowiednich standardów. Koszt modernizacji to około 250.000 zł. Leszek Kuchciński zwrócił uwagę, że przedsięwzięcie nie musi zostać wykonane natychmiast w jednym roku budżetowym. Dodał jednak, że remonty przepompowni powinny być dokonywane systematycznie w najbliższych latach.
     Przyczyną awarii przepompowni ścieków jest nieodpowiednie odprowadzanie ścieków przez mieszkańców. Temat ten był już wielokrotnie omawiany na posiedzeniach komisji i sesji. A mimo to, na co zwrócił uwagę kierownik, nic się nie zmienia. Nadal pracownicy ZRP znajdują na przepompowniach spore ilości podpasek, pampersów, szmat i innych przedmiotów, które powinny trafić do kosza na śmieci, a nie do kanalizacji. - My nie jesteśmy w stanie pilnować, co kto wrzuca przez muszlę ustępową - mówił Leszek Kuchciński.
     Kierownik ZRP przedstawił również plany remontów hydroforni. W Laskach Wielkich planowana jest wymiana zestawów hydroforowych. Realizacja zadania ma dojść do skutku w bieżącym roku.
     W przypadku hydroforni w Gąsawie występuje problem z ilością pobieranej wody ze studni głębinowej. - Jest to na granicy możliwości uzdatniania wody - przyznał kierownik. I podał propozycję, z której wynika, iż należy postawić zbiornik do wody o pojemności około 150 m3 i wprowadzić system pompowania drugiego stopnia. Woda nie będzie więc pompowana bezpośrednio ze studni. Koszt zbiornika to około 150.000 zł, a pompy drugiego stopnia - w granicach 60.000 zł. Poza tym będzie trzeba wykonać połączenie pętlą wodociągową od ulicy Biskupińskiej w kierunku ulicy Leszka Białego, by zabezpieczyć wodę odbiorcom w przypadku awarii. Koszt tego zadania kierownik oszacował na 20.000 zł.
     W przypadku hydroforni w Łysininie planuje się przedłużenie sieci z Komratowa do Oćwieki, by odciążyć hydrofornię w Gąsawie. Planuje się również połączenie sieci Gogółkowo z Biskupinem. Hydrofornia w Gogółkowie ma wspomóc cały Biskupin.
     Leszek Kuchciński wyjaśnił również, że występują problemy kompleksowego dozoru przepompowni i hydroforni. Głównym tego powodem jest za wąska kadra w Zakładzie Robót Publicznych. Mimo to, by poprawić częstotliwość dozorów, wprowadzona zostanie praca na zmiany. Pierwsza zmiana będzie pracować od 7:00 do 15:00, a druga od 14:00 do 22:00. Według Leszka Kuchińskiego, który - jak sam przyznał - obciążony jest wieloma obowiązkami, zatrudnienie w zakładzie należy zwiększyć o 1 etat konserwatora na hydroforni oraz 2 etaty dla dozorów na przepompowniach. Kierownik widzi potrzebę zatrudnienia jeszcze jednego pracownika. - Mamy coraz więcej problemów, żeby działać w terenie. Proponuję zatrudnić człowieka, który miałby w nazwie mistrza lub majstra, który byłby w sprawach technicznych jeszcze bliżej. Taki człowiek też musi być. W innych gminach ten zasób substancji ludzkiej jest znacznie dużo większy. To zwiększenie zatrudnienia da nam bardzo dużo - zaznaczył Leszek Kuchciński. Na dodatkowe 4 etaty w Zakładzie Robót Publicznych potrzebne będzie 100-110 tys. zł.
     Radny Jacek Mazany przyznał, że nad tematem trzeba się pochylić, ponieważ jest coraz więcej awarii. - Jest problem, bo te pieniądze trzeba gdzieś znaleźć - zaznaczył. I dodał, że ewentualna podwyżka stawek za wodę i ścieki spowoduje, że pieniędzy w budżecie będzie więcej. Podkreślił również, że zwiększenie zatrudnienia w Zakładzie Robót Publicznych jest uzasadnione.
     Maria Warda apelowała, by wójt i skarbnik gminy zastanowili się, gdzie dokonać przesunięć pieniędzy na zabezpieczenie potrzeb Zakładu Robót Publicznych oraz remontów przepompowni i hydroforni. Radny Adam Adamczyk zastanawiał się, czy budżet gminy byłby w stanie udźwignąć 250.000 zł na remonty przepompowni w ciągu 4 lat. Dodał, iż pieniądze musiałyby co roku być w budżecie zagwarantowane.
     Wójt Zdzisław Kuczma wyjaśnił, że wystąpiła awaria przepompowni w Godawach, stąd temat kompleksowych inwestycji gminnych w przepompownie ścieków jest zasadny. - Urządzenia chodzą już po 16-17 lat. Wtedy była zupełnie inna technologia od tej, która stosowana jest obecnie. Te urządzenia mają monitoring w technologii, która jest już wyparta - powiedział wójt. Włodarz odniósł się również do wielokrotnie omawianej kultury odprowadzania ścieków: - Taki pampers, jak się owinie na rozdrabniaczu od pompy, to ona się pali i jest po niej. To wszystko zależy więc od kultury.
     Zdzisław Kuczma dodał, iż w najbliższym czasie zostanie przygotowana informacja, jakie zadania powinny zostać zrealizowane w pierwszej kolejności oraz w jakim terminie.
Radny Wiesław Zajączkowski apelował do wójta, by starał się o pieniądze zewnętrzne na planowane remonty i inwestycje w kanalizacji i wodociągach. Proponował, by pozyskać 300.000 zł i przeprowadzić kompleksowo zadanie, które wydatnie poprawi sytuację i przyniesie odczuwalne skutki.
     Radny Mieczysław Gęsicki wnioskował, by zamrozić na rok fundusz sołecki, a pieniądze przeznaczone na inwestycje wiejskie w całości wydatkować na remonty hydroforni i przepompowni.
     - Fundusz sołecki to około 200.000 zł. I te pieniądze można by przeznaczyć na remonty przepompowni i hydroforni. Bo to dla dobra gminy i ogółu mieszkańców, którzy z tych urządzeń korzystają - uzasadnił Mieczysław Gęsicki.
     Jeśli radni wyrażą taką wolę, to fundusz sołecki zostanie zamrożony w przyszłym roku. Temat ten, który będzie kontynuowany na kolejnych posiedzeniach komisji, już wzbudza ogromne kontrowersje. Jak udało nam się ustalić, wielu radnych nie jest zadowolonych z propozycji zgłoszonej przez Mieczysława Gęsickiego i zapowiada, że o fundusz sołecki dla wsi będzie walczyć. Dzięki tym pieniądzom można wykonać wiele cennych z punktu widzenia mieszkańców wsi inwestycji. Jeśli fundusz zostanie zamrożony, to przez rok na wsiach nie będą realizowane żadne zadania inwestycyjne.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1096 (7/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości